Przejdź do głównej zawartości

Posty

Z wizytą w winnicy José Maria da Fonseca

Poniższy tekst nie jest nowy – po raz pierwszy został opublikowany w magazynie „Pastel” (nr 7), który ukazywał się za sprawą Janusza Stanisława Andrasza z Luzomanii. Poszczególne numery magazynu „Pastel” możecie znaleźć na Facebooku ( tutaj ) lub na blogu Luzomania . Pewnie są osoby, które z różnych powodów nie czytały „Pastela” lub chętnie sobie przypomną, przed kolejną wakacyjną wyprawą do Portugalii, tekst o winnicy, którą zdecydowanie warto odwiedzić, dlatego publikuję tekst o José Maria da Fonseca także tutaj. Dzisiejsza winnica José Maria da Fonseca to rodzinny biznes, który w rękach tych samych właścicieli pozostaje niezmiennie od 1834 r. Datę tę uważa się za początek istnienia firmy. Jej założycielem był José Maria da Fonseca, od którego wzięła nazwę. Ale miał on wpływ nie tylko na nazwę swojej firmy, jego działania wywarły trwały wpływ na portugalski przemysł winiarski w ogóle, m.in. jego wina jako pierwsze w Portugalii były butelkowane, wprowadził...

Iwona Słabuszewska-Krauze „Portugalka”

Pewnie czytaliście parę lat temu książkę Ostatnie fado ? Jej autorka, Iwona Słabuszewska-Krauze napisała kolejną „portugalską” książkę. Bohaterką Portugalki jest Sophie, która urodziła się i wczesne dzieciństwo spędziła w Portugalii, w regionie Douro. Gdy ją poznajemy, jest młodą kobietą mieszkającą w Londynie, z rodzicami. Jednak w jej rodzinnym domu nie układa się najlepiej, bo małżeństwo jej rodziców od lat jest fikcją podtrzymywaną ze względu na dobro córki. Dlatego Sophie, która na dodatek niedawno poznała miłość swojego życia, marzy o tym, by się wyprowadzić do własnego mieszkania. Nie jest to takie proste, bo ceny nieruchomości w Londynie są ogromne, a ona, ze względu na brak stałej pracy, nie dostałaby nawet kredytu. I wtedy, chyba z okazji urodzin, ojciec podarował jej kawałek ziemi – winnicę w portugalskim Douro, gdzie mieszka jej babka Gabriela i wuj Leonardo. Ojciec stawia jednak warunek – Sophie ma złożyć kwiaty na grobie Horacia. Nic więcej nie zdradza, ani kim ...

Marcin Kydryński „Muzyka moich ulic. Lizbona” + KONKURS

Najnowsza książka Marcina Kydryńskiego nie jest całkiem nowa. To właściwie powtórne wydanie książki Lizbona. Muzyka moich ulic , która ukazała się w 2013 r. W nowym wydaniu zmienił się format książki i zdjęcie na okładce (w poprzednim znalazło się ono wewnątrz książki). Są też nowe zdjęcia, a niektórych starych brakuje. Nie ma też numeracji rozdziałów. To na pierwszy rzut oka. I niech to na razie wystarczy. Porównania nie są aż tak istotne, zwłaszcza że nie pisałem tutaj o poprzedniej książce (gdy ją czytałem, nie było jeszcze tego bloga). Autor, w tekście na okładce, wyraża nadzieję, że jego historia może być pomocna osobom, które wyruszą do Lizbony i wybiorą się na długie spacery po tym pięknym mieście jego śladami. I rzeczywiście, książka będzie pomocna. Tym, którzy w stolicy Portugalii byli chociażby raz pozwoli na wspominanie odwiedzanych miejsc, może spotykanych ludzi, słyszanych dźwięków i odczuwanych zapachów. Tym, którzy się wybiorą w przyszłości narysuje piękny obraz Liz...

Porywający koncert Any Moury we Wrocławiu (8 kwietnia 2017 r.)

Sobotni występ Any Moury we Wrocławiu był co najmniej trzecim koncertem Artystki w tym mieście – poprzednio Ana wystąpiła we Wrocławiu w marcu 2015 r. w ramach Ethno Jazz Festivalu. Tym razem przyjechała do Narodowego Forum Muzyki, by promować ostatnią płytę Moura . Był to bardzo udany koncert, podobał mi się dużo bardziej niż ten bielski z ubiegłego roku (pisałem o nim tutaj ) i chyba nawet bardziej niż ten w Wiedniu, na którym byłem – też w ubiegłym roku ( tutaj ). Być może miała znaczenie reakcja publiczności, która we Wrocławiu reagowała na kolejne utwory dużo bardziej entuzjastycznie niż w Bielsku-Białej. Program koncertu był bardzo podobny. Nie jestem pewny czy dobrze zapamiętałem kolejność utworów, ale to w sumie nie jest aż tak istotne... Zaczęło się od niesamowitego  Moura Encantada (muz. Fado Cravo, sł. Manuela de Freitas), którego wersja live wywołuje gęsią skórkę i wprowadza fantastyczną atmosferę, która utrzymuje się przez cały koncert. Kolejnym utworem było ...

Cristina Branco, Artystka o magnetyzującym głosie, wystąpiła we Wrocławiu (17.03.2017)

17 marca we Wrocławiu w Sali Gotyckiej Starego Klasztoru w ramach Ethno Jazz Festivalu wystąpiła Cristina Branco , artystka fado (ale nie tylko) o magnetyzującym głosie. Przyznam się, że odwykłem od koncertów w takich miejscach jak Sala Gotycka, z niewygodnymi krzesłami itp., a sama Artystka chyba też zazwyczaj występuje w bardziej okazałych salach koncertowych. Ale trzeba przyznać, że koncert w takim miejscu miał swój klimat, który sprawiał pewnego rodzaju przyjemność. Najważniejsza jednak była muzyka, którą zaprezentowali Artyści, i do której nie można mieć zastrzeżeń. Cristina Branco wydała niedawno płytę Menina (może nie tak niedawno, bo jesienią 2016 r.). Wspominając o niej we wpisie o nowościach płytowych (zob. tutaj ) wyraziłem życzenie wysłuchania jej na żywo nie wiedząc jeszcze, że za kilka miesięcy to nastąpi. Tymczasem Artystka zawitała do Wrocławia, jak powiedziała po raz pierwszy (nie wiem, czy występowała już wcześniej w innym miejscu w Polsce) by promować swój naj...

Polskie wydania książek Catariny Sobral

Aciumpa Co to jest aciumpa ? Czym jest tytułowe słowo z książeczki Catariny Sobral? Na początku nikt tego nie wie. Pewien badacz w starym zapomnianym słowniku odnalazł to słowo, a wiadomość o tym rozeszła się błyskawicznie. Wszyscy chcieli używać aciumpy , jednak nikt nie wiedział jak. Nie wiedziano nawet, jaka to część mowy. O opinię postanowiono zapytać panią Zulmirę, która z racji wieku (miała 137 lat) powinna wszystko wiedzieć. I wiedziała. Ciekawi Was, co powiedziała? Czy aciumpa to rzeczownik? A może wcale nie, może powinno się mówić aciumpować . Jeśli jednak jest to rzeczownik, to jaki ma kolor? I skąd wziąć aciumpę ? Podobno za granicą jeszcze są dostępne, nawet w zielonym kolorze. Co jednak jeśli powinno się mówić aciumpowe i słowo to jest po prostu przymiotnikiem? A może rację ma premier, który używa tego słowa w formie jak najaciumpniej , czyli jak przysłówka? Strasznie to zakręcone i w dodatku nie wiadomo kto ma rację. Bo to jeszcze nie wszystkie możliwe znaczenia a...

„Wysokie Góry Portugalii” Yanna Martela

Yanna Martela pewnie wszyscy kojarzą z książką Życie Pi , nawet jeśli jej nie czytali, tymczasem na początku roku ukazała się jego nowa i całkiem interesująca książka Wysokie Góry Portugalii . Składa się z trzech opowieści, które właściwie można czytać oddzielnie, a łączy je wioska Tuizelo , położona na północy Portugalii, niedaleko Bragançy. Akcja pierwszego opowiadania, pt. Bezdomny , rozgrywa się na początku XX w., a dokładnie w grudniu 1904 r. Bohaterem jest Tomás, ubogi kustosz Narodowego Muzeum Sztuki Starożytnej w Lizbonie, oddelegowany do archiwum episkopalnego, w którym ma ustalić pochodzenie podarowanych przez kardynała artefaktów. Tam przypadkowo odkrywa niezainwentaryzowany nigdzie dziennik ojca Ulissesa – były to zapiski zakonnika z XVII w. prowadzone w Luandzie i São Tomé. Czytając dziennik, Tomás natrafia na zapiski o pewnym cennym przedmiocie, który przed wiekami musiał trafić do Portugalii. Ustala, gdzie on może się znajdować i postanawia wyruszyć w podróż w W...