niedziela, 26 lutego 2017

„Wysokie Góry Portugalii” Yanna Martela



Yanna Martela pewnie wszyscy kojarzą z książką Życie Pi, nawet jeśli jej nie czytali, tymczasem na początku roku ukazała się jego nowa i całkiem interesująca książka Wysokie Góry Portugalii. Składa się z trzech opowieści, które właściwie można czytać oddzielnie, a łączy je wioska Tuizelo, położona na północy Portugalii, niedaleko Bragançy.
Akcja pierwszego opowiadania, pt. Bezdomny, rozgrywa się na początku XX w., a dokładnie w grudniu 1904 r. Bohaterem jest Tomás, ubogi kustosz Narodowego Muzeum Sztuki Starożytnej w Lizbonie, oddelegowany do archiwum episkopalnego, w którym ma ustalić pochodzenie podarowanych przez kardynała artefaktów. Tam przypadkowo odkrywa niezainwentaryzowany nigdzie dziennik ojca Ulissesa – były to zapiski zakonnika z XVII w. prowadzone w Luandzie i São Tomé. Czytając dziennik, Tomás natrafia na zapiski o pewnym cennym przedmiocie, który przed wiekami musiał trafić do Portugalii. Ustala, gdzie on może się znajdować i postanawia wyruszyć w podróż w Wysokie Góry Portugalii, gdzie w jednym z pięciu kościołów powinien znajdować się skarb. Od bogatego wuja dostaje na drogę automobil – pojazd, który dopiero co zaczął pojawiać się w Portugalii, a na prowincji w ogóle nikt jeszcze takiego cudu techniki nie widział. Tomás miał sam prowadzić, mimo iż nigdy wcześniej nie siedział za kierownicą. Poznajemy argumentację wuja, jakie to proste, i obawy Tomása, że raczej nie da rady. W końcu jednak nasz bohater wyrusza w drogę, której opis jest niezwykle ciekawy. Po pierwsze wszystkie wydarzenia wynikające z nieumiejętności kierowania pojazdem, a także inne perypetie trochę śmieszą, a trochę przerażają czytelnika. Po drugie ciekawe są opisy mijanych miejsc, przyroda, pojawiające się po drodze miejscowości i spotykani ludzie. W finale nasz bohater dociera przez przypadek do małej wioski Tuizelo, która później pojawia się w dwóch następnych opowiadaniach. Czy Tomás znalazł skarb, którego poszukiwał? Jaki ślad pozostawił po sobie w zapomnianej wiosce na północy Portugalii? Tego dowiecie się po lekturze książki Martela – nie zdradzę Wam szczegółów, by nie psuć lektury.
Drugie opowiadanie ma tytuł Droga do domu i czytając byłem pewien, że będą to dalsze losy Tomása. Tymczasem jego akcja dzieje się ponad 30 lat później w gabinecie patologicznym w Bragançy. Bohaterem jest tu Eusebio, miłośnik kryminałów Agathy Christie, który chcąc nadrobić zaległości w pracy, spędza w gabinecie sylwestrową noc. Okazuje się, że to dziwna, a może niezwykła noc. Eusebia odwiedzają goście. Jednym z nich jest pewna wiejska kobieta, która przybyła z dużą walizą. Pochodziła z Tuizelo i to jej historia łączy się z pierwszym opowiadaniem Wysokich Gór Portugalii. Kobieta ma dość nietypową prośbę – w walizce są zwłoki męża, a ona chce by Esebio przeprowadził ich autopsję. Dalsza część opowiadania jest jeszcze bardziej intrygująca – dodam tylko, że Eusebio spełnia życzenie wiejskiej kobiety, a opis tego jak to robi, znajdziecie w książce.
Dom to tytuł trzeciej opowieści. Domem okazuje się być Tuizelo, choć nie od razu jest to oczywiste. Akcja ma miejsce 50 lat później, a jej bohaterem jest kanadyjski senator, który niedawno stracił żonę. Jednym ze sposobów na ukojenie ogromnego smutku ma być wyjazd na delegację do Stanów Zjednoczonych. Tam, poza sprawami zawodowymi, czekają na niego dodatkowe atrakcje, z których jedną jest zwiedzanie farmy szympansów. Wycieczka okazała się przełomowa dla Petera Tovy, bo tak nazywa się senator. Postanowił on kupić szympansa o imieniu Odo, tak po prostu, pod wpływem nagłego impulsu, i może zachowania szympansa. Dopiero potem zdał sobie sprawę, że to szalony pomysł, że porywa się z motyką na słońce. Ale nie bardzo może się wycofać, zaczyna wszystko analizować i postanawia zmienić swoje życie, m.in. poprzez wyjazd do wsi w której się urodził, a z której jego rodzice wyjechali do Kanady, gdy Peter miał cztery lata. Co było dalej? Też musicie przeczytać sami. To ciekawa historia, trochę smutna, trochę radosna – historia człowieka doświadczonego wielką stratą i radzącego sobie z pokonaniem po niej smutku i pustki. Dodatkowo poznajemy malutkie Tuizelo z kilkoma domami na krzyż, kawiarenką, polami i piękną przyrodą wokół.
Yann Martel (źródło zdjęcia tutaj)
Książka Martela może się spodobać, ale nie musi. Bywa ciężka, zmusza do zastanawiania się nad ważnymi życiowymi problemami, które dotykają każdego z nas. Czasami „zalatuje” fantastyką, co też nie każdy lubi, innym razem trochę filozofuje. Na pewno trzeba się skupić na lekturze, trochę poanalizować życiowe sytuacje bohaterów, ich zachowanie, sposoby postępowania. Dodatkowym atutem jest Portugalia jako miejsce akcji, co niewątpliwie wielu z Was skusi do lektury. Mnie skusiło.
Yann Martel jest kanadyjskim pisarzem urodzonym w 1963 r. w Salamance (jego rodzice byli dyplomatami przebywającymi akurat na placówce w Hiszpamnii). Ukończył filozofię na Trent University w Peterborough, obecnie pisze, podróżuje, ćwiczy jogę i udziela się jako wolontariusz w hospicjum. W Polsce ukazało się kilka jego książek, z których najpopularniejszą było Życie Pi, za którą autor otrzymał zresztą nagrodę Bookera.

Yann Martel Wysokie Góry Portugalii
przeł. Paweł Lipszyc 
Wydawnictwo Albatros Andrzej Kuryłowicz s.c. 2017

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz