Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą kryminał

„Zima w Lizbonie” – miłość i samotność, alkohol, jazz i Lizbona nocą w powieści Antonio Muñoz Moliny + KONKURS

Miłość, muzyka, sztuka i alkohol są wysuwającymi się na pierwszy plan bohaterami powieści Antonio Muñoz Moliny Zima w Lizbonie . Nie najnowszej, ale ponownie u nas wydanej, tym razem nakładem wydawnictwa Rebis, i opatrzonej epilogiem autora pt. Tak wiele lat później z 2014 r. Na podstawie powieści powstał w 1991 r. film, o którym autor wspomina w epilogu, opatrzony opisem jako thriller. W filmie zagrał m.in. polski aktor Mirosław Zbrojewicz oraz amerykański jazzman Dizzy Gillespie. Zanim jednak sięgniecie po film polecam najpierw lekturę. Ja właśnie przeczytałem Zimę w Lizbonie po raz drugi i nie zmieniłem zdania, że warto. Jak już wspomniałem, muzyka jest jednym z bohaterów książki, a dokładnie utwór Lizbona skomponowany przez Billego Swana, członka i szefa zespołu, w którym występował Santiago Biralbo, a właściwie już wtedy Giacomo Dolphin. Skąd ta zmiana nazwiska, jakie wydarzenia do tego doprowadziły dowiecie się czytając powieść. W każdym bądź razie większą część historii poz...

Antonio Muñoz Molina: „Zima w Lizbonie" – kryminał na zimowy wieczór

Akcja powieści rozpoczyna się w Madrycie, w jednym z klubów nocnych, gdzie przygrywa się jazz. Klub nazywał się Metropolitano, a grywał w nim Santiago Biralbo . Właściwie w momencie, gdy poznajemy bohaterów, Biralbo nazywa się już Giacomo Dolphin , a w Metropolitano gra razem z dwójką innych muzyków tworzących razem grupę Giacomo Dolphin Trio. Podczas wielu nocnych spotkań w tym madryckim klubie Biralbo opowiada narratorowi swoją historię, która doprowadziła go do tego miejsca. Narrator jest jego dawnym przyjacielem, a panowie nie widzieli się przeszło dwa lata. Cała opowiadana historia i składające się na nią obrazy łączą się z mniejszych opowieści, w których jedną z głównych ról odgrywa sztuka, a raczej nielegalny handel pewnym cennym obrazem. Przez całą mroczną historię przeplata się też muzyka, jazz grywany w Madrycie i w San Sebasti á n. Także Lizbonie. Oczywiście w historii tego pokroju nie mogłoby zabraknąć wątku miłosnego. I nie zabrakło. Wszystkie mroczne opowieści Bira...

„Tajny agent Jaime Bunda” Pepeteli − nietuzinkowy antykryminał (?) angolskiego pisarza + KONKURS

Jaime Bunda jest tytułowym tajnym agentem z książki Pepeteli. Poznajemy go jednak jako detektywa stażystę, który do tajnej policji Luandy dostał się dzięki protekcji członka rodziny – dyrektora operacyjnego z tejże policji. Jest fajtłapowaty i wyróżnia się ogromnej wielkości tyłkiem – podobizna bohatera na okładce wcale nie jest przerysowanym portretem – on naprawdę tak wygląda. Tej charakterystycznej budowie ciała zawdzięcza swoje przezwisko – bunda w języku portugalskim to pupa, dupa. Jest otyły, co sprawia, że wolno się porusza, sapiąc i wkładając w to niemało energii. Nie jest też zbyt inteligentny (choć w sumie można by nad jego inteligencją dyskutować), choć przeczytał sporo książek. Jego ulubionym gatunkiem są amerykańskie powieści detektywistyczne i kryminały, które traktuje jak swego rodzaju podręczniki zawodowe, a do cenionych autorów zalicza m.in. Dashiella Hammeta ( Sokół maltański ), a przede wszystkim ceni przygody najznamienitszego detektywa Jamesa Bonda. Jaime Bunda...

Lizbońskie wątki w książce "Cierpliwy snajper" Arturo Pérez-Reverte’a + KONKURS

Zabierając się za czytanie Cierpliwego snajpera Arturo Pérez-Reverte’a nie do końca miałem świadomość, że jest to książka tematycznie związana (częściowo) z tym blogiem, a więc Lizboną i Portugalią. Po prostu czytane wcześniej książki tego hiszpańskiego pisarza i dziennikarza spodobały mi się, postanowiłem więc przeczytać następną. Dopiero potem przeczytałem na ostatniej stronie okładki: „Pojawia się w mrocznych zakamarkach Madrytu, Lizbony i Neapolu. Nikt go nigdy nie spotkał, ale wszyscy o nim wiedzą”. Cytat dotyczy oczywiście tytułowej postaci, głównego bohatera książki, o pseudonimie Sniper . Jest on znanym chyba na całym świecie grafficiarzem, tworzącym rozpoznawalne, szeroko omawiane i komentowane prace, które od razu są uznawane za dzieła – chyba głównie z powodu tego, kto jest ich autorem. Jest Hiszpanem, który początkowo tworzył w Madrycie, potem w innych rejonach Hiszpanii, a z czasem pojawiał się w Lizbonie, Anglii, we Włoszech i innych częściach Europy. Ma swoich ...

Max Bilski - "Hotel w Lizbonie", czyli pierwszy tytuł kryminalnej serii "Podróże ze śmiercią" + KONKURS

Hotel w Lizbonie autorstwa Maxa Bilskiego to pierwsza książka z kryminalnej serii Podróże ze śmiercią , zainicjowanej przez Wydawnictwa Videograf z Chorzowa. Nie zaczytuję się w kryminałach jak niektórzy, tym bardziej nie przypominam sobie, bym czytał już książkę z tego gatunku, z akcją osadzoną w Lizbonie czy gdziekolwiek w Portugalii, więc nie wiedziałem czego się po tej książce spodziewać… Akcja zaczyna się od tego, że para ludzi, dziennikarzy z Polski, leci na urlop do Lizbony. On, Michał, jest trochę zły na żonę Joannę, że wygrała tę wycieczkę w jakiejś loterii i teraz zamiast do Chorwacji muszą lecieć do Portugalii. Od razu poczułem lekką niechęć do głównego bohatera – też mi poświęcenie i powód do narzekania. Prawdopodobnie większość z osób zaglądających na bloga podziela moje zdanie, ale pewnie są osoby, dla których Chorwacja jest tym, czym dla nas Portugalia, więc w sumie w jakiś sposób rozumiem… No więc jest małżeństwo i jest ono trochę dziwne. Michał, który w po...