Przejdź do głównej zawartości

Pieśni fado w przekładzie

Na pewno bardzo często słuchając fado zastanawiacie się, o czym jest wyśpiewywany przez pieśniarkę czy pieśniarza utwór. Postanowiliśmy wyjść naprzeciw Waszym domysłom i rozpocząć realizację projektu „Pieśni fado w przekładzie”. Jego założeniem jest comiesięczna publikacja nowego tłumaczenia, autorstwa profesjonalnego tłumacza czy tłumaczki, co w przyszłości być może zaowocuje wydaniem tych przekładów w formie książki. Taki jest plan na przyszłość, tymczasem tutaj będziemy zamieszczać wybrany tekst fado wraz z tłumaczeniem, do którego postaramy się dołączyć linki do oryginalnych, a być może także najciekawszych wykonań tłumaczonych pieśni.

Fado das Juras / Fado przyrzeczeń

Fado das Juras to utwór, który przybliżaliśmy ostatnio na naszym profilu na Facebooku przy okazji promocji 5. edycji Fado w Katowicach, koncertu na którym zaśpiewa m.in. Sofia Ramos. Artystka znana jest z jednej z najciekawszych współczesnych interpretacji tego fado i być może zaśpiewa go 18 maja w Katowicach. To utwór do słów Pedro Bandeiry z muzyką Alfredo Mendesa, który oryginalnie w latach 60. XX wieku nagrała Esmeralda Amoedo. Właśnie tego nagrania posłuchamy za chwilę.

Fado das Juras / Fado przyrzeczeń
Słowa: Pedro Bandeira
Muzyka: Alfredo Mendes
Tłumaczenie: Tomasz Giza (konsultacje: Grażyna Jadwiszczak)
Repertuar: Esmeralda Amoedo

Silencio que se vai ouvir o fado! Cisza, posłuchajmy fado!


Oryginalne wykonanie Esmeraldy Amoedo:


Współczesne wykonanie Sofii Ramos:




Canto o fado / Śpiewam fado

Tekst wstępu napisała Marta Płachta:
Canto o fado... Kiedy po raz pierwszy usłyszałam tę pieśń, rozumiałam tylko te dwa słowa z całego utworu. Dziś, kiedy już znam język znacznie lepiej, postanowiłam ją dla Was przetłumaczyć i sama również poznać całą jej treść. A im więcej dowiaduję się o Portugalii, tym więcej znajduję punktów stycznych pomiędzy naszymi kulturami.
Carlos Ramos zaprezentował światu Canto o fado w 1961 roku, a już niedługo później, bo w 1962, Jeremi Przybora i Jerzy Wasowski w Kabarecie Starszych Panów z optymizmem śpiewali „Piosenka jest dobra na wszystko”. Zbieg okoliczności? Przypadek? czy może... „starsi panowie dwaj” zaczerpnęli łyk inspiracji z fado? Albowiem przesłanie obu piosenek jest zadziwiająco podobne:

(...) Po to wiążą słowo z dźwiękiem kompozytor i ten drugi
Żebyś nie był bez piosenki, żebyś nigdy jej nie zgubił
Żebyś w sytuacji trudnej mógł lub mogła szepnąć z wdziękiem
Życie czasem nie jest cudne, ale przecież mam piosenkę


Jedno jest pewne. Canto o fado to piosenka o istocie fado. Portugalczycy wyrażają swe uczucia – zarówno tęsknotę, jak i radość – poprzez śpiew. To jest ich „melodyjna” tożsamość, w którą jest wpisane silne przywiązanie do tradycji. Oprócz tego chyba zwyczajnie lubią śpiewać.

Była godzina 22.00. Siedziałam przy kieliszeczku wiśniówki w restauracji O Solidó w Bairro Alto, był marzec 2020 roku i do Portugalii już dotarł koronawirus. Przed chwilą skończył śpiewać Victor, fadista o mocnym, operowym głosie, pochodzący z Coimbry. I wtedy wchodzi z ulicy młody chłopak i zaczyna śpiewać Canto o fado... I to jest piękne w fado – każdy może wejść i zaśpiewać. Mało tego... krąży śmiertelny wirus?? eee, tam... śpiewamy fado ;) Właśnie to jest portugalska mentalność.
I to były ostatnie chwile normalności. Rano obudziłam się w innej rzeczywistości – wszystko pozamykane, miasto opustoszało. Nigdy nie widziałam tak pustej Lizbony...
Silêncio – choć przez kilka kolejnych tygodni lub miesięcy nikt nie będzie śpiewał fado...

Canto o fado / Śpiewam fado
Słowa i muzyka: João Nobre
Tłumaczenie: Marta Płachta  
Repertuar: Carlos Augusto da Silva Ramos
Nagrana i wydana w 1961 roku
Gitara portugalska: Jaime Santos
Viola de fado: Martinho DAssunção

Silencio que se vai ouvir o fado! Cisza, posłuchajmy fado!



Oryginalne wykonanie: Carlos Ramos

Współcześnie fado to wykonuje wielu artystów, m.in. André Baptista:

Nagranie ze wspomnianej wyżej restauracji O Solidó (filmowała Marta Płachta):




Vi o Menino Jesus / Dzieciątko Jezus widziałam

Okres okołoświąteczny do dobra okazja, by przybliżyć wiersz o tematyce bożonarodzeniowej, który napisała Amália Rodrigues. To właśnie Vi o Menino Jesus, do którego muzykę skomponował Carlos Gonçalves. Dostępne jest średniej jakości (niestety) video z 1981 roku, na którym Amalia śpiewa piosenkę w swoim salonie, przy choince z towarzyszeniem gitarzystów. Posłuchajcie Amálii, czytając jednocześnie przekład tej prostej świątecznej piosenki.

Vi o Menino Jesus / Dzieciątko Jezus widziałam
Słowa: Amália Rodrigues
Muzyka: Carlos Gonçalves
Repertuar: Amália Rodrigues
Tłumaczenie: Grażyna Jadwiszczak





W ubiegłym roku utwór nagrała Cristina Madeira:




Saudades de Júlia Mendes / Z tęsknoty za Júlią Mendes

Tytułowa Júlia, już druga w naszych przekładach tekstów fado, to prawdziwa postać, którą można było spotkać na szlakach Lizbony na przełomie XIX i XX w. Od najmłodszych lat śpiewała fado na ulicach, a że miała talent, dość szybko została zauważona. 25 grudnia 1902 roku zadebiutowała w teatrze rewiowym Teatro da Trindade i odtąd jej kariera nabierała tempa. Stała się znana i rozpoznawalna, zagrała nawet w pierwszym portugalskim filmie fabularnym. Jej ostatnią i chyba najważniejszą kreacją była sceniczna rola Severy, którą po raz ostatni zagrała w 1910 roku. Aktorka zmarła na suchoty w wieku 26 lat.

Fado Saudades de Júlia Mendes powstało w 1969 roku na potrzeby występów w Teatro ABC – nagrała je wówczas Fernanda Baptista i w roku wydania było badajże najczęściej odtwarzanym fado w portugalskich rozgłośniach. Do muzyki Jõao Nobre słowa napisali Paulo dos Santos Fonseca, Céar Augusto Gonçalves de Oliveira i Rogério Manuel Tavares Bracinha. Poniższy przekład Zuzanny Szpury ukazał się wcześniej w komiksowym zinie Dwie Julie Ferreiry Fernandesa i Nuno Saraivy w przekładzie Grażyny Jadwiszczak, Zuzanny Szpury i Jakuba Jankowskiego (2023). Fado jest chyba najbardziej znanym utworem Artystki, a o jego niegasnącej popularności świadczy chociażby to, że jest od lat wykonywane przez następne pokolenia Artystów.
Zatem posłuchajmy, czym zachwyciła słuchaczy Fernanda Baptista.

Saudades de Júlia Mendes / Z tęsknoty za Júlią Mendes
Słowa: Paulo dos Santos Fonseca, César Augusto Gonçalves de Oliveira i Rogéio Manuel Tavares Bracinha
Muzyka: Jõao Nobre
Repertuar: Fernanda Baptista
Tłumaczenie: Zuzanna Szpura
Silêncio que se vai ouvir o Fado! Cisza, posłuchajmy Fado!


Oryginalne wykonanie z 1969 roku: Fernanda Baptista


Jedno z najpopularniejszych współczesnych wykonań to interpretacja Marii da Nazaré:


...i Mafaldy Arnauth:


W 2019 roku utwór wykonała na koncercie Fado w Katowicach Silvana Peres:



Lizbona młoda dziewczyna / Lisboa, menina e moça

Tekst wstępu napisała Grażyna Jadwiszczak

Szlagier Carlosa do Carmo u swego zarania nie miał wyznawać miłości Miastu, lecz przeprowadzić słuchacza z dołu do góry kraju, czyt. port. z południa na północ. Pierwotny tekst napisał Joaquim Pessoa – poeta, prozaik, artysta plastyk, publicysta, akademik i badacz sztuki prehistorycznej  a piosenka z jego słowami do muzyki Paulo de Carvalho nosiła tytuł Od Algarve do Minho (Do Algarve ao Minho). Był koniec 1975 roku. Utwór został zgłoszony na XIII Festiwal Piosenki RTP, który miał wyłonić piosenkę reprezentującą Portugalię na Festiwalu Eurowizji w 1976 roku. Jury portugalskiego festiwalu nie dopuściło jednak Do Algarve ao Minho do krajowego konkursu. Odrzuconą piosenką zainteresował się natomiast wybrany przez publiczną telewizję reprezentant Portugalii na Eurowizję – Carlos do Carmo, który również wyraził chęć nagrania tego utworu. Artyście spodobała się melodia, natomiast nie przypadły mu do gustu słowa piosenki. Zwrócił się wówczas do Ary dos Santosa z prośbą o nowy tekst. Ostatecznie literacka warstwa Lizbony, młodej dziewczyny stanowi dzieło trzech autorów: Ary dos Santosa, Fernando Tordo i Joaquima Pessoi. To ten drugi tekst skoncentrował się na przymiotach portugalskiej stolicy.

Lisboa, menina e moça stała się jednym z najbardziej znanych przebojów Carlosa do Carmo. Po śmierci artysty, 6 stycznia 2021 roku prezydent Lizbony, Fernando Medina ogłosił ją nowym oficjalnym hymnem Lizbony.

Lizbona młoda dziewczyna / Lisboa, menina e moça
Słowa: Ary dos Santos, Fernando Tordo, Joaquim Pessoa
Muzyka: Paulo de Carvalho
Repertuar: Carlos do Carmo
Tłumaczenie: Grażyna Jadwiszczak

Silencio que se vai ouvir o fado! Cisza, posłuchajmy fado!


 Carlos do Carmo: Lisboa, menina e moça


W 2014 roku w hołdzie dla Carlosa do Carmo, z okazji otrzymania przez niego nagrody Grammy za całakształt twórczości, Radio Comercial opublikowało utwór Lisboa, menina e moça w wykonaniu 35 artystów:


21 maja 2022 roku podczas 3. edycji Fado w Katowicach utwór wykonała Diamantina:




Rykoszet / Ricochete

Ricochete Any Laíns właściwie nie jest utworem Fado, a sama Artystka często zaznacza, że nie jest pieśniarką Fado, a Fado jest tylko jednym z wielu gatunków, które wykonuje. Postanowiliśmy jednak wraz z Grażyną Jadwiszczak, autorką przekładu, przygotować dla Was tłumaczenie tej niesamowitej pieśni i umieścić ją w tym zestawieniu. Znalazła się ona pierwotnie na świetnie przyjętej, bardzo dobrej płycie Any Quatro Caminos z 2010 roku (pisaliśmy o niej tutaj). Później Ana wykonała go także podczas jubileuszowego koncertu w Casino Estoril w 2020 roku, dzięki czemu znalazła się na pięknej płycie zarejestrowanej podczas tamtego wydarzenia (zobacz tutaj) i tym sposobem macie okazję słuchać także wersji koncertowej – Ci którzy byli na koncercie Artystki w Katowicach w 2018 roku (zobacz tutaj) wiedzą, jak niesamowita Ana Laíns jest na żywo. Wersja z Estoril jest o tyle ciekawa, że Anie towarzyszy podczas śpiewu Grupo de Cantares de Evora, jeden z gości tego pamiętnego koncertu (fragment jest dostępny na naszym Instagramie).

Ricochete to wiersz Natálii Correia, który Ana śpiewa do tradycyjnej muzyki z regionu Beira Baixa – wersja śpiewana nieco różni się od oryginalnego wiersza, m.in. Ana opuściła jedną zwrotkę, na potrzeby śpiewanej wersji zmieniła też ich kolejność. W przekładzie Grażyny macie okazję poznać wersję z książeczki do płyty Any, tę drugą wersję w przekładzie pokażemy Wam nieco później. Warto jednak wiedzieć, że w tym roku obchodzone są 100. urodziny poetki, o czym już wspominaliśmy przy okazji innego przekładu – Passageira da noite Joany Amendoeiry (poniżej).

Nie są nam znane inne wykonania wokalne wiersza, tym bardziej jest ono wyjątkowe. Analizy wiersza pod względem poetyckim nie podejmujemy się, zostawiamy to znawcom poezji, którzy są wśród Was Wiersz rozwija się w formie osi zadawanych pytań, a ich powtórzenia podążają za surrealistyczną estetyką zerwania z logiką i budują niejasność, potęgowaną naprzemiennymi końcowymi rymami. Tytuł odpowiada odruchowej akcji lub zdarzeniu, które z kolei odpowiadają kolejnym zdarzeniom…

Przenieśmy się więc w świat muzyki Any Laíns i posłuchajmy utworu analizując Rykoszet w przekładzie Grażyny Jadwiszczak:

RicocheteRykoszet
Słowa: Natália Correia
Muzyka: tradycyjna z regionu Beira Baixa
Repertuar: Ana Laíns
Tłumaczenie: Grażyna Jadwiszczak



Wersja Ricochete z płyty Quatro Caminos (2010)

Wersja koncertowa Ricochete z 2020 roku z udziałem Grupo de Cantaros de Evora

Pasażerka nocy / Passageira da noite


Tekst wstępu napisała Zuzanna Szpura:

Fado to balansowanie między tradycją a nowymi ścieżkami. Zapuszczaniem korzeni przy jednoczesnym wzroście świeżych, soczysto zielonych liści na młodych gałązkach. Muzyka Fado żyje nieustannie między tego typu napięciami – stale się zmienia, ewoluuje, odwołując się jednocześnie do własnego dziedzictwa i walcząc z zapowiadaną co jakiś czas utratą tożsamości. By jednak było to możliwe, by rosnąć obok innych języków muzycznych, nie tracąc przy tym siebie czy lekceważąc własne znaczenie, potrzebna jest świadomość – własnej historii, wyjątkowości i języka. Dzisiaj posłuchamy pieśni, która jest dobrym przykładem wyrażenia tego napięcia i poszukiwania między starym i nowym.

Passageira da noite to wiersz poetki Natálii Correi. W warstwie muzycznej słyszymy fado tradycyjne – melodię o nazwie Fado Lopes, której autorem jest José Lopes, gitarzysta żyjący na przełomie XIX i XX wieku, od którego nazwiska wzięła nazwę melodia. Fado Lopes to jedna z najczęściej słyszanych melodii w domach fado – głównie w formie guitarrady, czyli rodzaju popisu instrumentalnego gitary portugalskiej i gitary klasycznej tzw. „violi”, które często budują występ na podstawie różnych melodii – tego typu utwory instrumentalne nazywane są wariacjami, np. Wariacjami na temat Fado Lopes. Jak każde fado tradycyjne, Fado Lopes nie posiada refrenu – składa się z czterowersowych strof, których wersy wyjątkowo są powtarzane parami.   

Napięcie między starym i nowym widać już w samej warstwie instrumentalnej. Utwór otwiera gitara klasyczna, która wykonuje pasaże na akordach, nadając rytm i nowe brzmienie całej pieśni. Przejmuje tym samym jakby tradycyjną rolę gitary portugalskiej w Fado Lopes, która tworzy zarówno akompaniament, jak i melodię (warto porównać otwarcie Fado Lopes w wykonaniu Carlosa Zela oraz w wersji instrumentalnej). Tego typu akompaniament na gitarze portugalskiej obecny w starszych/bardziej tradycyjnych wykonaniach, jest bardzo charakterystyczny właśnie dla Fado Lopes wykonywanego głównie w tonacji e-moll – nie przypadkowo! Budowa i strojenie instrumentu pozwalają na wykorzystanie pustej struny mi, która dzięki bardzo szybkim ruchom palca wskazującego prawej ręki gitarzysty zdaje się nieustannie brzmieć podczas całego utworu. Kciuk natomiast wykonuje w tym samym czasie melodię na strunie czwartej. Przed pojawieniem się głosu dołączają kolejne instrumenty: gitara basowa oraz portugalska. Począwszy od drugiej strofy, wracamy jakby do dawnego podziału między instrumentami – gitara zaczyna zdecydowanie dialogować z głosem śpiewaczki, odchodząc od akompaniamentu jedynie rytmicznego i harmonicznego, które pozostawia obu gitarom. Po drugiej strofie słyszymy zaś nawiązanie do wariacji instrumentalnych, by powrócić znów do głosu śpiewaczki, która prowadzi do tradycyjnego napięcia w ostatniej strofie – zamykając w ten sposób cały utwór.

Dajmy się zatem zabrać Joanie Amendoeirze i jej muzykom w podróż po nocy pełnej fado!


Passageira da noite  Pasażerka nocy
Słowa: Natália Correia
Muzyka: José Lopes (fado tradycyjne Fado Lopes)
Repertuar: Joana Amendoeira
Tłumaczenie: Grażyna Jadwiszczak

Silencio que se vai ouvir o fado! Cisza, posłuchajmy fado!



Zapraszamy również do wysłuchania:

👉Wariacji na temat Fado Lopes (Variacoes sobre o Fado Lopes)

Gitara portugalska: José Nunes

Gitara klasyczna viola: Castro Mota



👉 Fado Lopes z innym wierszem:

Quero tanto aos olhos teus
Słowa: Manuel de Almeida
Muzyka: José Lopes  Fado Lopes
Gitara portugalska: José Luis Nobre Costa i Pedro de Castro
Gitara klasyczna viola: Francisco Perez Andión (Paquito)
Gitara basowa akustyczna: Joel Pina
Wykonanie Carlos Zel





Pani Tagu / Senhora do Tejo

Tekst wstępu napisała Zuzanna Szpura:

Lizbona – największe miasto Portugalii i jednocześnie kolebka Fado. Trudno znaleźć kogoś, kto choć na chwilę nie uległ jej urokowi. Lizbona zachwyca, intryguje, rozkochuje w sobie wielu – nie tylko rzesze turystów, które pośpiesznie chcą wkraść się w jej względy. To właśnie lizbońskie noce obok kościoła św. Szczepana wspomina fadista. Rita traci głowę dla Chico na lizbońskim targu Ribeira, a historia Júlii Kwiaciarki przez lata niesie się z ust do ust po stolicy. Fado oddycha Lizboną – nie jest ona jednak jedynie tłem, urokliwą, acz ckliwą i łatwą dekoracją, która pomieści wszystko. Lizbona staje się od początku gatunku pełnoprawną postacią i bohaterką opowieści i zachwytów – jest prawdziwą muzą!

Istnieje cała kategoria pieśni fado dedykowanych stolicy. Jedni opisują ją jako miejsce, przemierzając ze słuchaczem kolejne dzielnice. W Viram por aí o Fado (repertuar Maria Amélia Proença) szwendamy się po kolejnych ulicach i lokalach w poszukiwaniu starego Fado, zaś w Lisboa Antiga (repertuar Amálii Rodrigues) spotkanie z nią, porównywanej do księżniczki okrytej białym welonem tęsknoty, pozwala powrócić do dawnych walk byków, ludowych procesji i czasu królów. W dziarskim rytmie marsza Cheira Bem, cheira Lisboa skocznie odkrywamy kolejne jej kąty, przez zieleń ogrodu Tapada aż po zapach morskiej bryzy. Porównywana do młodej, czarującej dziewczyny w Marcha do centenário czy Lisboa não sejas francesa frywolnie korzysta z uciech życia, śmiało krocząc ku przyszłości. Zatopiona w poetyckich metaforach uwodzi w Lisboa Menina e Moça (z repertuaru Carlosa do Carmo).

W tę stronę idzie też dzisiejsze fado. „Pani i Ukochana Tagu” – tak opisuje ją José Luís Gordo. Poeta prowadzi nas na spacer po kolejnych zakątkach miasta – przez dzielnice i place, pokonując siedem wzgórz. Mimo że pewnie teraz odległa dla wielu z nas, słowa utkane w piękną melodię niezwykle cenionego gitarzysty Fontes Rochy, sprawiają, że staje się bliska na wyciągnięcie ręki. Spędźmy więc zatem nieśpiesznie chwilę z tą niezwykłą Panią – Lizboną, Ukochaną Tagu!

Senhora do TejoPani Tagu
znane również jako Sete colinas (Siedem wzgórz)
Słowa: José Luis Gordo
Muzyka: José Fontes Rocha
Repertuar: Maria da Fé
Tłumaczenie: Zuzanna Szpura

Silencio que se vai ouvir o fado! Cisza, posłuchajmy fado! 


Wykonanie Marii da Fé (fado należy do jej repertuaru):


W wykonaniu Joany  Amendoeiry – fadistki, której już za chwilę będzie można posłuchać w Katowicach na kolejnej edycji koncertów Fado w Katowicach organizowanego przez Stowarzyszenie. Polecamy zwłaszcza cały album Amor Mais Perfeito, w całości składający się z kompozycji José Fontes Rocha.



Ciekawą interpretację Sete colinas nagrał też zespół Oquestrada, którego wersja poniżej:




A Júlia Florista / Júlia Kwiaciarka

Tekst wstępu napisała Zuzanna Szpura:


Opowieść, przekaz, historia – to centrum Fado od jego początków w XIX wieku aż do dziś. Fado uwielbia opowiadać o samym sobie, o własnej tożsamości i wszystkich tych, którzy je tworzą i kształtują, jak widzieliśmy już w przypadku fado Na Igreja de Santo Estêvão. Stara się uchwycić delikatne historie serca i duszy, nieraz tak gwałtowne i szarpiące jak w Estranha Forma de Vida. Z lubością delektuje się perypetiami przenoszonymi z ust do ust, z ulicy do ulicy lizbońskich dzielnic, okraszając je nie raz soczystym śmiechem, humorem i oczkiem puszczonych w stronę bohaterów, jak w historii zalotów Rity i Chico z targu Ribeira, którą przybliżaliśmy w poprzednim miesiącu. I wreszcie: Fado cechuje niezwykła wdzięczność – zapisuje w swojej pamięci i ożywia śpiewanym słowem postaci, które odcisnęły ślad w jego historii. Takie jest właśnie fado-canção A Júlia FloristaJúlia Kwiaciarka, które dziś chcemy przybliżyć.

Tytułowa Júlia, a dokładnie Júlia de Oliveira, urodziła się 1883 roku w Lizbonie i od dziecka zajmowała się sprzedażą kwiatów na ulicach stolicy, zwłaszcza w okolicach areny walk byków przy Campo Pequeno. Wyróżniał ją niezwykły głos, którym zjednywała sobie nie tylko lud miasta, ale i wielkie nazwiska portugalskiej arystokracji, która nie raz otwierała przed nią swoje drzwi.

Co najciekawsze, z łatwością możemy przenieść się do pierwszych dekad XX wieku dzięki zachowanym nagraniom – Júlia de Oliveira była jedną z pierwszych fadistek, chociaż nie zawodową, których głos nagrano i wydano pod postacią płyty. Zmarła na atak serca w 1925 roku i została pochowana w ukochanym mieście. Mimo że przez wiele lat jej postać była zapomniana, obecnie należy do grona słynnych postaci kobiecych w Fado – m.in. obok słynnej Marii Severy.

Fado A Júlia Florista autorstwa Joaquima Pimentela i Leonela Vilara, z repertuaru Amálii Rodrigues, ugruntowało jeszcze bardziej jej miejsce w fadowej mitologii. Utwór wydany po raz pierwszy w 1967 roku do dziś święci triumfy, będąc przez dziesięciolecia wykonywany przez największe nazwiska gatunku. Do dziś nie trudno usłyszeć ją w portugalskich barach, tawernach i domach fado, czyli tam, gdzie sama Júlia śpiewała. Widzimy w niej kobietę kochaną przez mieszkańców miasta, którzy z zachwytem zatrzymują się, by nacieszyć się jej śpiewem. Posłuchajmy również i my, jak Fado po raz kolejny opowiada nam swoją historię!

Silêncio que se vai ouvir o Fado! Cisza, posłuchajmy Fado! 

Posłuchaj głosu Júlii de Oliveiry w Archiwum Nagrań Muzeum Fado w Lizbonie:

„Fado da Paixão” – wykonanie Júlia (Kwiaciarka) 

lub tutaj: 


a także:


Amália Rodrigues, album 1967
Gitara portugalska: Raul Nery, Fontes Rocha
Gitara klasyczna (viola): Carlos Mota
Gitara basowa: Joel Pina


Carlos do Carmo & Mariza, album Fado é amor
Gitara portugalska: José Manuel Neto
Gitara klasyczna (viola): Carlos Manuel Proença


Namorico da Rita / Zakochana Rita

Tekst wstępu napisała Zuzanna Szpura:

Po dwóch pieśniach tradycyjnych – Na Igreja de Santo Estêvão w melodii Fado Victória oraz Estranha Forma de Vida w melodii Fado Bailado, przyszedł czas na posłuchanie czegoś lżejszego. Fado to przecież nie tylko smętne, pełne bólu wyznania, doprowadzające do płaczu publiczność, czy zawieszenie się nad cudowną przeszłością, która minęła i już nie wróci. Cierpienie, trudny los i nieustanna drążąca tęsknota rzeczywiście wyjątkowo dobrze zadomowiły się w fadowym repertuarze od jego początków, będąc dziś traktowane przez niektórych prawie jak papierek lakmusowy dobrego fado czy nawet wizytówka tego gatunku za granicą, o czym można oczywiście dyskutować. Prawda jest jednak taka, że Fado nie ucieka od tematów lekkich, uroczych, zabawnych, a nawet i sprośnych, na co znajdziemy wiele przykładów (można o tym poczytać m.in. w wydanej po polsku Historii Fado autorstwa muzykologa Ruia Vieiry Nery’ego (tłum. Grażyny Jadwiszczak, do czego serdecznie zachęcam).

Zatem na początku 2023 roku proponujemy zupełnie inny utwór – wesoły, pełen kolokwializmów i smakowitej lokalności, pachnący targiem i niedalekim Tagiem, a wszystko zanurzone w sosie młodzieńczych zalotów. Przed Państwem – O Namorico da Rita, czyli  Zakochana Rita – piosenka kwalifikowana jako fado-canção (dosł. fado-piosenka), odchodzimy zatem tym razem od fado tradycyjnego. Fado-canção najprościej odróżnić od fado tradycyjnego przez to, że posiada refren i zawsze łączy się na stałe z jednym tekstem. Pojawiają się również różne struktury poetycko-muzyczne w tym samym utworze, mogą zatem obok siebie istnieć różnej długości strofy oraz kilka różnych melodii. „Zakochana Rita” pochodzi ponownie z repertuaru znanej nam Amálii Rodrigues. Autorem melodii jest António Mestre, zaś tekstu Artur Ribeiro – śpiewak i bardzo płodny autor piosenek XX w. (ponad 300 utworów!), takich jak Rosinhados Limõess, Nem às paredes confesso, czy Adeus Mouraria.  Opowieść o Ricie została nagrana po raz pierwszy w 1957 roku przez wytwórnię Alvorada.

Historia toczy się na targu miejskim w Lizbonie, położonym w pobliżu rzeki i do dziś istniejącym – Mercado da Ribeira to jedno z wielu targowisk miejskich, którymi może poszczycić się niemal każda dzielnica, nadal sprzedaje się tam wszelkiego rodzaju towary, ale miejsce to jest obecnie znane głównie z Time Out Marketu – zrzeszającego w jednym miejscu wiele restauracji, zaraz przy stacji Cais do Sodré. Rita pracująca na targu zakochuje się w rybaku Franku, jednak ich zaloty są utrudniane przez matkę dziewczyny, która stanowczo się im sprzeciwia, trzęsąc przy tym całym targiem! Posłuchajmy zatem od początku! Silencio que se vai ouvir o fado! Cisza, posłuchajmy fado!

PS. Polski tekst z niewielkimi zmianami dostosowanymi do historii znajdziemy w komiksie Nuno Saraivy A wszystko to Fado! (polskie tłumaczenie: Grażyna Jadwiszczak, Zuzanna Szpura, Jakub
Jankowski) – autor wykorzystuje opowieść o miłości Rity i Chico jako otwarcie komiksu, zakochani zaś przekazują ją dalej swoim wnukom! Zachęcamy do lektury oraz do śpiewania!






Utwór pochodzi z repertuaru Amálii Rodrigues
tekst: Artur Ribeiro
muzyka: António Mestre

Polecamy również współczesną interpretację utworu w wykonaniu fadistki Marii Any Bobone, obdarzonej kojącym, łagodnym głosem, obecnie rzadziej spotykanym w fado kobiecym. Maria Ana Bobone na fortepianie, zaś na gitarze portugalskiej towarzyszy jej niekwestionowana gwiazda i autorytet tego instrumentu – niezwykle ceniony José Manuel Neto: 


Drugim alternatywnym wykonaniem, jakie dziś proponujemy, jest jeszcze bardziej intrygująca interpretacja w wykonaniu śpiewaków ALMO (Tiago Matos i Paulo Lapa) oraz bardzo znanego pianisty jazzowego Júlio Resende, łącząca w sobie smak muzyki jazzowej i klasycznej wraz z muzyką popularną:  


Ciekawostka: Podczas koncertu Fado w Katowicach (21.05.2022) utwór ten wykonała entuzjastycznie przyjęta przez publiczność Diamantina. Poniżej krótki fragment tego występu:



Estranha Forma de Vida/Dziwny sposób życia

Tekst wstępu napisała Zuzanna Szpura:

Gdyby zapytać, które fado śpiewane przez Amálię Rodrigues cieszy się największą popularnością, bez wątpienia „Estranha Forma de Vida” plasowałoby się bardzo wysoko w rankingu. Fado z tekstem napisanym przez samą Amálię, która nie raz pokazywała swoje zdolności poetyckie, porusza bowiem do głębi i nadal bardzo chętnie jest wykonywane w domach fado. „Estranha forma de Vida”, dosłownie „Dziwny sposób życia”, to intymne wyznanie, szarpiące się między sercem a rozumem, niepokojem i stabilnością, Bożymi wyrokami, miłością, cierpieniem i samotnością.

Wspomniana pieśń fado pojawia się oficjalnie po raz pierwszy na płycie o wielkim znaczeniu dla gatunku – w 1962 roku Amália wydaje Asas Fechadas znany też jako Busto, album będący owocem spotkania z Alainem Oulmainem, autorem melodii większości utworów na płycie, poza dwoma fado tradycyjnymi, w tym właśnie melodią o nazwie Fado Bailado (dosł. Fado Tańczone). Album wywoła skrajne reakcje – od przychylnych po bardzo krytyczne, i mocno odciśnie swój ślad na tym, jak i o czym opowiada się w Fado po dziś dzień.

Obecnie „Estranha Forma de Vida” kojarzy się niemal nierozłącznie z melodią, którą za chwilę usłyszymy. Prawda jest jednak taka, że to muzyka była pierwsza, a Amália stworzyła tekst do struktury melodii wspomnianego już fado tradycyjnego „Fado Bailado” (znanego również jako „Olhos fatais”), powstałego ok. lat 20–30 XX w. Należy przypomnieć przy tej okazji, że w Fado to właśnie melodia istnieje jako oddzielna, niezależna forma, nie łącząc się zazwyczaj na stałe i na wyłączność z danym tekstem. Jeszcze do niedawna fadiści, konstruując własny repertuar (nie mogli bowiem używać bez zezwolenia fado innego artysty), poszukiwali poetów lub sami tworzyli wiersze, które pasowałyby strukturą do interesującej ich melodii. To właśnie zrobiła Amália – zaproponowała zupełnie nowy tekst, używając melodii Fado Bailado, autorstwa Alfredo Marceneiro (1888–1982), jednej z czołowych postaci Fado XX wieku. Ciekawe w przypadku tej melodii jest, że zlanie się obu elementów – tekstu i muzyki – stało się tak ścisłe, że dziś niektórzy śpiewacy, chcąc wykonać Fado Bailado, używają właśnie tytułu tekstu Amálii – brzmi to mniej więcej tak: „Zagrajcie mi, proszę, „Estranha Forma de Vida” w g-moll!”.

Ale oddajmy już głos Amálii – niech ponownie opowie nam swoją historię, tym razem bliżej i intymniej, bo w języku nam zrozumiałym, i poruszy raz jeszcze najgłębsze struny serca, nie tylko portugalskiego. Udanego słuchania! Silêncio que se vai ouvir o fado! Cisza, posłuchajmy fado!



(nagranie pochodzi z płyty Asas Fechadas / Busto)
Na gitarze portugalskiej: José Nunes
Na gitarze klasycznej: Castro Mota
Śpiewa: Amália Rodrigues

Zachęcamy jeszcze do posłuchania: 

1. Alfredo Duarte Marceneiro śpiewa Fado Bailado


2. Współczesne wykonanie „Estranha Forma de Vida” – Sara Correia


*********************************************************************


Na Igreja de Santo Estevão/W kościele Świętego Szczepana

Jako pierwszy wybraliśmy tekst utworu Na Igreja de Santo Estevão z repertuaru Fernando Maurício. Słowa napisał Gabriel de Oliveira, a muzykę Joaquim Campos. Tłumaczeniem zajęła się Grażyna Jadwiszczak. Utwór ten słyszeliśmy dwa razy podczas tegorocznego festiwalu Santa Casa Alfama  niesamowite było zwłaszcza wykonanie Diamantiny, którego niestety nie znaleźliśmy w sieci. Poniżej zamieszczamy link do wykonania Fernando Maurício (któremu towarzyszą Francisco Martinho i João Braga) oraz młodego wykonawcy Miguela Moury (ze wspomnianego festiwalu Santa Casa Alfama)  w nagraniu pojawia się widok na Alfamę i kościół, którego dotyczy utwór. 

Fernando Maurício, Francisco Martinho i João Braga

Miguel Moura

















Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Portugalskie lektury na drugą połowę wakacji, czyli polecam książki, które niedawno czytałem + KONKURS

Wakacje w pełni, a oprócz wojaży to także dodatkowy czas na czytanie. Dla niektórych może to także czytanie w trakcie PODRÓŻY, bo na pewno są wśród Was tacy, którzy czytają zawsze i wszędzie i bez książki nie ruszają się z domu, jak piszący te słowa. Niektóre z opisanych poniżej książek czytałem na początku roku, a więc już jakiś czas temu, inne z kolei skończyłem przed kilkoma dniami, więc jestem w miarę na bieżąco jednak pisząc tego posta posługuję się opisami, a zwłaszcza komentarzami czytelników z portalu lubimyczytac.pl, który bardzo lubię i na którym mam konto, a opinie innych czytelników często pozwalają mi zweryfikować moje opinie o książce, przypomnieć zapomniane szczegóły albo zwyczajnie zrozumieć niejasne sytuacje opisane na przeczytanych stronach. Pewnie większość z prezentowanych poniżej książek już czytaliście, ale może się zdarzy, że podsunę komuś idealną lekturę na drugą połowę lata. Dodatkowo, dzięki uprzejmości Domu Wydawniczego Rebis ogłaszam konkurs, w któ

25 kwietnia 1974 - Rewolucja Goździków w sztuce ulicznej dzisiejszej Lizbony i wiecznie żywa pieśń Zeci Afonsa "Grândola, Vila Morena"

Źródło zdjęcia tutaj 25 kwietnia obchodzony jest w Portugalii jako rocznica Rewolucji Goździków – w tym roku już 41. W skrócie można powiedzieć, że był to wojskowy zamach stanu, który doprowadził do obalenia w Portugalii dyktatury Marcelo Cayetano (następcy Antónia Salazara). Nazwa, całkiem przyjemna dla ucha, pochodzi stąd, że żołnierzom wtykano w lufy karabinów właśnie goździki, a całe wydarzenie przebiegło niemal bezkrwawo – zginęły cztery osoby (z rąk tajnej policji DGS – Generalna Dyrekcja Bezpieczeństwa, dawna PIDE – Policja Międzynarodowa i Ochrony Państwa, podczas oblężenia jej siedziby). Następstwem tych wydarzeń była też dekolonizacja portugalskich terytoriów w Afryce i Azji oraz rozpoczęcie procesu demokratyzacji systemu politycznego Portugalii, w której od 1945 r. istniała dyktatura wprowadzona przez Antónia Salazara. Zaczęło się od tego, że 25 kwietnia tuż po północy lizbońska rozgłośnia radiowa Rinasenza nadała zakazaną przez cenzurę pieśń Grândola, Vila Morena

Mariola Landowska - polska malarka w Portugalii (i jej wystawa Mundo Colorido w Open Gallery Moniki Krupowicz w Szczecinie)

Pracownia Marioli Landowskiej w Paço de Arcos Mariola Landowska jest polską malarką mieszkającą i pracującą w Portugalii. Moja historia z twórczością Artystki to jedna z (moich) lizbońskich historii. Pewnego razu, oglądając piękne obrazy i kafle w galerii (której nazwy niestety nie pamiętam) pani z obsługi zapytała mnie, skąd jestem. Gdy usłyszała, że z Polski zapytała, czy znam twórczość Marioli Landowskiej, bo obraz który przed chwilą oglądałem to właśnie jej praca. Gdy przyszedłem do galerii następnego dnia, żeby kupić upatrzony wcześniej kafelek, pani już wiedziała że za kilka dni (bodajże 12 czerwca ubiegłego roku) miał być wernisaż wystawy prac Marioli Landowskiej Mona Lisa i inne w galerii CNAP, na który zresztą mnie zapraszała. Data wernisażu była jednak dniem mojego wylotu z Lizbony do Polski. Po powrocie oczywiście zapoznałem się z twórczością tej znakomitej (teraz już to wiem) malarki, odnalazłem jej profil na Facebooku oraz stronę internetową. Wiele obrazów, które og