Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Miguel Araújo

Mój koncertowy listopad w Lizbonie

Miguel Araujo i Ana Moura (źródło zdjęcia tutaj ) Listopad to był dla mnie bardzo koncertowy czas, zwłaszcza jeśli chodzi o muzykę portugalską. Jedną trzecią tego miesiąca spędziłem w Lizbonie i akurat podczas mojej obecności odbywało się mnóstwo koncertów, które mnie interesowały. Do tego stopnia było ich dużo, że nie na wszystkie mogłem iść. Bo np. koncerty Teresy Salgueiro, Tito Parisa i kogoś tam jeszcze pokrywały się czasowo z koncertem Carlosa do Carmo i Raquel Tavares, w którym udział był dla mnie bezdyskusyjny. Wybrałem jeszcze kilka i z udziału w nich jestem w większości zadowolony. Piszę, że w większości, bo w przypadku jednego z nich było trochę zgrzytów, o czym za chwilę. Napiszę jeszcze o mnich odczuciach niekoniecznie muzycznych, jeśli chodzi o występy muzyczne w Lizbonie, przynajmniej na przykładzie tych wydarzeń, w których brałem udział. Przede wszystkim prawie zawsze zaczynają się z opóźnieniem, i to niekoniecznie 10–15 minutowym, w czym rekord pobili organizato...

Koncerty nie tylko fado, noc św. Antoniego i targi książki, czyli o tym, co było najciekawszego w czerwcu w Lizbonie

W Alfamie (fot. Krzysztof Rosenberger) Czerwiec w Lizbonie to fantastyczny czas. W tym roku byłem już po raz drugi w Lizbonie właśnie w czerwcu, jednak pierwszy raz w czasie fiesty z okazji dnia św. Antoniego. Dużo się w tym czasie dzieje, a na ulice wylewają tłumy. Nie tylko nocą, ale i w dzień. I o dziwo wcale mi to nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie, ludzie tworzyli niesamowitą atmosferę, wystarczyło odrobinę muzyki i od razu wszyscy tańczyli, cieszyli się i obejmowali. Maria Ana Bobone (fot. Krzysztof Rosenberger) Muzyczne wydarzenia czerwca to dla mnie jeden z najważniejszych elementów pobytu w Lizbonie, bo zawsze mam niedosyt portugalskiej muzyki, której u nas ciągle jest tak mało (jeśli chodzi o koncerty). Udało mi się być na kliku, na paru nie, bo się pokrywały z innymi. Przez przypadek trafiłem na koncert Marco Oliveiry w kościele św. Antoniego, nie widziałem tego wydarzenia w żadnym programie, a tu taka niespodzianka. Niektórzy z Was pewnie widzieli i słyszeli ...