Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Antonio Muñoz Molina

Portugalskie lektury na drugą połowę wakacji, czyli polecam książki, które niedawno czytałem + KONKURS

Wakacje w pełni, a oprócz wojaży to także dodatkowy czas na czytanie. Dla niektórych może to także czytanie w trakcie PODRÓŻY, bo na pewno są wśród Was tacy, którzy czytają zawsze i wszędzie i bez książki nie ruszają się z domu, jak piszący te słowa. Niektóre z opisanych poniżej książek czytałem na początku roku, a więc już jakiś czas temu, inne z kolei skończyłem przed kilkoma dniami, więc jestem w miarę na bieżąco jednak pisząc tego posta posługuję się opisami, a zwłaszcza komentarzami czytelników z portalu lubimyczytac.pl, który bardzo lubię i na którym mam konto, a opinie innych czytelników często pozwalają mi zweryfikować moje opinie o książce, przypomnieć zapomniane szczegóły albo zwyczajnie zrozumieć niejasne sytuacje opisane na przeczytanych stronach. Pewnie większość z prezentowanych poniżej książek już czytaliście, ale może się zdarzy, że podsunę komuś idealną lekturę na drugą połowę lata. Dodatkowo, dzięki uprzejmości Domu Wydawniczego Rebis ogłaszam konkurs, w któ...

„Zima w Lizbonie” – miłość i samotność, alkohol, jazz i Lizbona nocą w powieści Antonio Muñoz Moliny + KONKURS

Miłość, muzyka, sztuka i alkohol są wysuwającymi się na pierwszy plan bohaterami powieści Antonio Muñoz Moliny Zima w Lizbonie . Nie najnowszej, ale ponownie u nas wydanej, tym razem nakładem wydawnictwa Rebis, i opatrzonej epilogiem autora pt. Tak wiele lat później z 2014 r. Na podstawie powieści powstał w 1991 r. film, o którym autor wspomina w epilogu, opatrzony opisem jako thriller. W filmie zagrał m.in. polski aktor Mirosław Zbrojewicz oraz amerykański jazzman Dizzy Gillespie. Zanim jednak sięgniecie po film polecam najpierw lekturę. Ja właśnie przeczytałem Zimę w Lizbonie po raz drugi i nie zmieniłem zdania, że warto. Jak już wspomniałem, muzyka jest jednym z bohaterów książki, a dokładnie utwór Lizbona skomponowany przez Billego Swana, członka i szefa zespołu, w którym występował Santiago Biralbo, a właściwie już wtedy Giacomo Dolphin. Skąd ta zmiana nazwiska, jakie wydarzenia do tego doprowadziły dowiecie się czytając powieść. W każdym bądź razie większą część historii poz...

Antonio Muñoz Molina: „Zima w Lizbonie" – kryminał na zimowy wieczór

Akcja powieści rozpoczyna się w Madrycie, w jednym z klubów nocnych, gdzie przygrywa się jazz. Klub nazywał się Metropolitano, a grywał w nim Santiago Biralbo . Właściwie w momencie, gdy poznajemy bohaterów, Biralbo nazywa się już Giacomo Dolphin , a w Metropolitano gra razem z dwójką innych muzyków tworzących razem grupę Giacomo Dolphin Trio. Podczas wielu nocnych spotkań w tym madryckim klubie Biralbo opowiada narratorowi swoją historię, która doprowadziła go do tego miejsca. Narrator jest jego dawnym przyjacielem, a panowie nie widzieli się przeszło dwa lata. Cała opowiadana historia i składające się na nią obrazy łączą się z mniejszych opowieści, w których jedną z głównych ról odgrywa sztuka, a raczej nielegalny handel pewnym cennym obrazem. Przez całą mroczną historię przeplata się też muzyka, jazz grywany w Madrycie i w San Sebasti á n. Także Lizbonie. Oczywiście w historii tego pokroju nie mogłoby zabraknąć wątku miłosnego. I nie zabrakło. Wszystkie mroczne opowieści Bira...