niedziela, 4 marca 2018

Cuca Roseta dała świetny koncert w Zabrzu (3.03.2018)

Wczoraj w zabrzańskim Domu Muzyki i Tańca zaśpiewała Cuca Roseta. I zrobiła to wspaniale, oczarowując zgromadzoną publiczność. Wychodząc z koncertu słyszałem rozmowy, że ludzie spodziewali się tylko smutnej muzyki, po której będą zalewać się łzami, tymczasem fado potrafi też rozweselić. Trafne spostrzeżenia, które dla stałych bywalców koncertów fado nie są nowością.
Koncert rozpoczął się od zapowiedzi Marcina Kydryńskiego, który wspominał sytuację, gdy pierwszy raz usłyszał Cukę Rosetę w lizbońskim Clube de Fado kilka ładnych lat temu, i gdy się nią wówczas zachwycił a potem zaprosił na Siesta Festival. Powiedział też o zaobserwowanej sytuacji, że fado ma się bardzo dobrze w Polsce, a Portugalię i nasz kraj połączył pod tym względem pewnego rodzaju most… No cóż, coś w tym jest i oby tych koncertów było jeszcze więcej.
Cuca Roseta koncertem w Zabrzu promowała swoją ostatnią płytę, wydaną w listopadzie ubiegłego roku Luz, a przynajmniej tak koncert był zapowiadany. Jednak większość wykonanych tego wieczoru utworów pochodziła z wcześniejszych płyt Artystki, głównie z pierwszej. Przypomnijmy, że przed Luz wydała ona płyty Cuca Roseta (2011), Raiz (2013) i Riû (2015).
Zabrzański koncert rozpoczął się od Rua do Capelão, który znalazł się na debiutanckiej płycie Cuca Roseta. Już po nim Artystka zebrała gromkie brawa. Z tej samej płyty był drugi utwór, Lisboa a Namorar. Kolejnym fado był Quero z ostatniej płyty, który bardzo dobrze zabrzmiał w wersji na żywo. Havemos de Ir a Viana to znany utwór Amálii Rodrigues, który nawiązuje do miejscowości Viana do Castelo na północy Portugalii. Nie słyszałem go wcześniej w tym wykonaniu, tymczasem wyszło świetnie. Podobnie jak inny utwór legendy fado, który pojawił się tego wieczoru, a mianowicie Barco Negro. Przyznaję, że Cuca obroniła swoją wersję. Podobnie było w przypadku pięknego Lagrima. Zachwyt wzbudziło też wykonanie Maria Lisboa. Z utworów Amálii Rodrigues pojawiła się jeszcze jedna perełka – Estranha Forma de Vida. Wykonanie Cuki było magiczne.
Z debiutanckiej płyty Cuca zaśpiewała jeszcze bardzo udane Soudades do Brasil Em Portugal, które porwało publiczność, piękne Ave Maria Fadista i Nos Teus Braços oraz Marche de Santo António, do którego Cuca sama napisała tekst. Artystka zresztą bardzo często sama pisze i komponuje, płyta Raiz zawiera wyłącznie jej teksty i kompozycje. Z płyty tej mogliśmy usłyszeć Fado do Contra (poniżej znajdziecie nagranie tego utworu z koncertu) i Marcha da Esperança, natomiast z płyty RiûAmor Ladrão. Na scenie Artystce towarzyszyli muzycy Pedro Viana (gitara portugalska), Bernardo Viana (gitara akustyczna) i Frederico Gato (gitara basowa).

To był bardzo udany koncert, myślę, że Artystka też była zadowolona, zwłaszcza że zabrzańska publiczność (choć słuchacze na widowni przyjechali tak naprawdę z całej Polski), zgotowała jej owację na stojąco, po której siłą rzeczy musiały nastąpić bisy. Przed koncertem Cuca udzieliła na scenie wywiadu lokalnej telewizji, który być może uda się odnaleźć w sieci. 

Cuca Roseta: Fado do Contra

Pedro Viana, Cuca Roseta, Bernardo Viana i Frederico Gato

Przed koncertem Cuca Roseta udzieliła wywiadu lokalnej telewizji

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz