Wczoraj w zabrzańskim Domu Muzyki i Tańca zaśpiewała Cuca
Roseta. I zrobiła to wspaniale, oczarowując zgromadzoną publiczność. Wychodząc
z koncertu słyszałem rozmowy, że ludzie spodziewali się tylko smutnej muzyki, po
której będą zalewać się łzami, tymczasem fado potrafi też rozweselić. Trafne
spostrzeżenia, które dla stałych bywalców koncertów fado nie są nowością.
Koncert rozpoczął się od zapowiedzi Marcina Kydryńskiego, który
wspominał sytuację, gdy pierwszy raz usłyszał Cukę Rosetę w lizbońskim Clube de
Fado kilka ładnych lat temu, i gdy się nią wówczas zachwycił a potem
zaprosił na Siesta Festival. Powiedział też o zaobserwowanej sytuacji, że fado
ma się bardzo dobrze w Polsce, a Portugalię i nasz kraj połączył pod tym
względem pewnego rodzaju most… No cóż, coś w tym jest i oby tych koncertów było
jeszcze więcej.
Cuca Roseta koncertem w Zabrzu promowała swoją ostatnią
płytę, wydaną w listopadzie ubiegłego roku Luz, a przynajmniej tak koncert był
zapowiadany. Jednak większość wykonanych tego wieczoru utworów pochodziła z
wcześniejszych płyt Artystki, głównie z pierwszej. Przypomnijmy, że przed Luz wydała ona płyty Cuca
Roseta (2011), Raiz (2013) i Riû (2015).
Zabrzański koncert rozpoczął się od Rua do Capelão, który
znalazł się na debiutanckiej płycie Cuca Roseta. Już po nim Artystka zebrała
gromkie brawa. Z tej samej płyty był drugi utwór, Lisboa a Namorar. Kolejnym
fado był Quero z ostatniej płyty, który bardzo dobrze zabrzmiał w wersji na
żywo. Havemos de Ir a Viana to znany utwór Amálii Rodrigues, który nawiązuje do
miejscowości Viana do Castelo na północy Portugalii. Nie słyszałem go wcześniej
w tym wykonaniu, tymczasem wyszło świetnie. Podobnie jak inny utwór legendy
fado, który pojawił się tego wieczoru, a mianowicie Barco Negro. Przyznaję, że
Cuca obroniła swoją wersję. Podobnie było w przypadku pięknego Lagrima. Zachwyt
wzbudziło też wykonanie Maria Lisboa. Z utworów Amálii Rodrigues pojawiła się
jeszcze jedna perełka – Estranha Forma de Vida. Wykonanie Cuki było magiczne.
Z debiutanckiej płyty Cuca zaśpiewała jeszcze bardzo udane
Soudades do Brasil Em Portugal, które porwało publiczność, piękne Ave Maria
Fadista i Nos Teus Braços oraz Marche de Santo António, do którego Cuca sama
napisała tekst. Artystka zresztą bardzo często sama pisze i komponuje, płyta
Raiz zawiera wyłącznie jej teksty i kompozycje. Z płyty tej mogliśmy usłyszeć Fado
do Contra (poniżej znajdziecie nagranie tego utworu z koncertu) i Marcha da
Esperança, natomiast z płyty Riû – Amor Ladrão. Na scenie Artystce towarzyszyli
muzycy Pedro Viana (gitara portugalska), Bernardo Viana (gitara akustyczna) i
Frederico Gato (gitara basowa).
To był bardzo udany koncert, myślę, że Artystka też była zadowolona,
zwłaszcza że zabrzańska publiczność (choć słuchacze na widowni przyjechali tak
naprawdę z całej Polski), zgotowała jej owację na stojąco, po której siłą
rzeczy musiały nastąpić bisy. Przed koncertem Cuca udzieliła na scenie wywiadu
lokalnej telewizji, który być może uda się odnaleźć w sieci.
Cuca Roseta: Fado do Contra
![]() |
Pedro Viana, Cuca Roseta, Bernardo Viana i Frederico Gato |
![]() |
Przed koncertem Cuca Roseta udzieliła wywiadu lokalnej telewizji |
Komentarze
Prześlij komentarz