Przejdź do głównej zawartości

Smakołyki z Casa Portuguesa do Pastel de Bacalhau w Lizbonie

 

W Lizbonie pod adresem Rua Augusta 106 i 108 znajduje się lokal o nazwie Casa Portuguesa do Pastel de Bacalhau. Być może już tam byliście, jeśli nie – koniecznie wstąpcie następnym razem. I spróbujcie pysznego pastel de bacalhau. To rozpływający się w ustach przysmak z dorsza nadziewany serem z regionu górskiego Serra de Estrela. Jak czytamy na stronie lokalu, ciastko to jest połączeniem dwóch narodowych historycznych tradycji związanych z morzem i ziemią, czyli dorsza i sera z Serra de Estrela − dwóch smaków, które w postaci pastel de bacalhau mogą cieszyć nasze kubki smakowe. Smakują wybornie!


Lokal, w którym można kupić i zjeść te przysmaki, czyli Casa Portuguesa do Pastel de Bacalhau, to przyjemne pomieszczenia starego lecz odnowionego budynku, w którym połączono elementy dekoracyjne klasycznej architektury z wystawą dzieł sztuki różnego rodzaju, w celu uprzyjemnienia degustacji pastel de bacalhau. Na ścianach znajdziemy prace tak znanych artystów, jak Júlio Pomar, Paula Rego oraz Vieira da Silva. Jest też cytat pisarza António Lobo Antunesa: „Fazer pastéis de bacalhau é tão importante como ler Os Lusíadas”, co znaczy mniej więcej tyle, że robienie pastéis de bacalhau jest tak samo ważne, jak czytanie Os Lusíadas.


Także obsługa lokalu jest niemal malownicza, pozująca do zdjęć i uprzejma. Przed lokalem, jako że mieści się na najpopularniejszej lizbońskiej ulicy, często ustawiają się długie kolejki. Można się nimi nie przerażać, bo zazwyczaj wszystko idzie całkiem sprawnie. Kolejka jest do kasy, w której płacimy za pastele, a następnie z paragonem udajemy się do lady po odbiór opłaconych przysmaków. Można zjeść na miejscu, wśród wspomnianych dzieł sztuki, lub poprosić o zapakowanie ciastek na wynos. Oprócz pastel de bacalhau można kupić m.in. wspomniany ser z Serra da Estrela, a spożywane przysmaki popić chociażby pysznym porto Taylor's.


Lokal jest czynny codziennie od 10.00 do 22.00.
Więcej na http://pasteisdebacalhau.com.









W lokalu odbywają się też występy fado (źródło zdjęcia tutaj)
Wnętrze lokalu widziane z piętra (źródło zdjęcia tutaj)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Portugalskie lektury na drugą połowę wakacji, czyli polecam książki, które niedawno czytałem + KONKURS

Wakacje w pełni, a oprócz wojaży to także dodatkowy czas na czytanie. Dla niektórych może to także czytanie w trakcie PODRÓŻY, bo na pewno są wśród Was tacy, którzy czytają zawsze i wszędzie i bez książki nie ruszają się z domu, jak piszący te słowa. Niektóre z opisanych poniżej książek czytałem na początku roku, a więc już jakiś czas temu, inne z kolei skończyłem przed kilkoma dniami, więc jestem w miarę na bieżąco jednak pisząc tego posta posługuję się opisami, a zwłaszcza komentarzami czytelników z portalu lubimyczytac.pl, który bardzo lubię i na którym mam konto, a opinie innych czytelników często pozwalają mi zweryfikować moje opinie o książce, przypomnieć zapomniane szczegóły albo zwyczajnie zrozumieć niejasne sytuacje opisane na przeczytanych stronach. Pewnie większość z prezentowanych poniżej książek już czytaliście, ale może się zdarzy, że podsunę komuś idealną lekturę na drugą połowę lata. Dodatkowo, dzięki uprzejmości Domu Wydawniczego Rebis ogłaszam konkurs, w któ

25 kwietnia 1974 - Rewolucja Goździków w sztuce ulicznej dzisiejszej Lizbony i wiecznie żywa pieśń Zeci Afonsa "Grândola, Vila Morena"

Źródło zdjęcia tutaj 25 kwietnia obchodzony jest w Portugalii jako rocznica Rewolucji Goździków – w tym roku już 41. W skrócie można powiedzieć, że był to wojskowy zamach stanu, który doprowadził do obalenia w Portugalii dyktatury Marcelo Cayetano (następcy Antónia Salazara). Nazwa, całkiem przyjemna dla ucha, pochodzi stąd, że żołnierzom wtykano w lufy karabinów właśnie goździki, a całe wydarzenie przebiegło niemal bezkrwawo – zginęły cztery osoby (z rąk tajnej policji DGS – Generalna Dyrekcja Bezpieczeństwa, dawna PIDE – Policja Międzynarodowa i Ochrony Państwa, podczas oblężenia jej siedziby). Następstwem tych wydarzeń była też dekolonizacja portugalskich terytoriów w Afryce i Azji oraz rozpoczęcie procesu demokratyzacji systemu politycznego Portugalii, w której od 1945 r. istniała dyktatura wprowadzona przez Antónia Salazara. Zaczęło się od tego, że 25 kwietnia tuż po północy lizbońska rozgłośnia radiowa Rinasenza nadała zakazaną przez cenzurę pieśń Grândola, Vila Morena

Mariola Landowska - polska malarka w Portugalii (i jej wystawa Mundo Colorido w Open Gallery Moniki Krupowicz w Szczecinie)

Pracownia Marioli Landowskiej w Paço de Arcos Mariola Landowska jest polską malarką mieszkającą i pracującą w Portugalii. Moja historia z twórczością Artystki to jedna z (moich) lizbońskich historii. Pewnego razu, oglądając piękne obrazy i kafle w galerii (której nazwy niestety nie pamiętam) pani z obsługi zapytała mnie, skąd jestem. Gdy usłyszała, że z Polski zapytała, czy znam twórczość Marioli Landowskiej, bo obraz który przed chwilą oglądałem to właśnie jej praca. Gdy przyszedłem do galerii następnego dnia, żeby kupić upatrzony wcześniej kafelek, pani już wiedziała że za kilka dni (bodajże 12 czerwca ubiegłego roku) miał być wernisaż wystawy prac Marioli Landowskiej Mona Lisa i inne w galerii CNAP, na który zresztą mnie zapraszała. Data wernisażu była jednak dniem mojego wylotu z Lizbony do Polski. Po powrocie oczywiście zapoznałem się z twórczością tej znakomitej (teraz już to wiem) malarki, odnalazłem jej profil na Facebooku oraz stronę internetową. Wiele obrazów, które og