wtorek, 22 listopada 2016

Antonio Tabucchi – „Opowiadania ilustrowane”

Opowiadania ilustrowane Antonia Tabucchiego przeczytałem już dość dawno temu i żałuję, że od razu o nich nie napisałem, bo są niesamowite. Postanowiłem nadrobić zaległości, by je Wam, Czytelnikom tego bloga szczerze polecić. Inne książki tego włoskiego pisarza też zasługują, i to bardzo, na uwagę, uważam jednak, że przygodę z literaturą Tabucchiego można rozpocząć właśnie od tych opowiadań. Na pewno pozostawią niedosyt, i tak jak ja od razu sięgniecie po więcej. Zwłaszcza, że nie tylko niektóre Opowiadania ilustrowane są o tematyce portugalskiej, ale i inne jego powieści. Zresztą ten włoski pisarz pokochał Lizbonę i Portugalię, zafascynował się nią w równym stopniu jak Fernandem Pessoą, nauczył się nawet języka portugalskiego do tego stopnia, że po portugalsku pisał niektóre swoje dzieła.

Do przeczytania Opowiadań ilustrowanych niech zachęci Was notatka wydawnicza zamieszczona na ostatniej stronie okładki książki: „W Opowiadaniach ilustrowanych napotkamy współczesnych malarzy włoskich, portugalskich, latynoamerykańskich, ale także stałe wątki twórczości Tabucchiego: »przestrzeń, czas, pamięć«, jak sam napisał. A wśród niezliczonych postaci, rzeczywistych i wyobrażonych, jedna powraca wielokrotnie, towarzysząc włoskiemu pisarzowi również w tym ostatnim zbiorze: Fernando Pessoa”. Tak, zapomniałem dodać, że tak jak w tytule, opowiadania są ilustrowane reprodukcjami dzieł sztuki.

W opowiadaniu Wakacje Bernarda Soaresa bohater, wraz z papugą Sebastião, wybiera się na świąteczny wypoczynek do Cascais. Zanim wyruszy pisze list do przyjaciela – pana Fernanda. Po drodze szofer śpiewa mu fado Marii Severy, a bohater podejrzewa, że są to jego ostatnie święta. Opowiadaniu towarzyszy ilustracja: Giuseppe Modica Taras Pessoi, 1993.

Śniąc wraz z Dacostą opowiada o sytuacji, w której tytułowy António Dacosta widziany był we śnie, na Azorach. Narrator wszedł do obrazu mistrza, a była wówczas noc, azorska. Bo to był sen. „W krajobrazie widniał księżyc, a na księżycu rysowała się twarz chłopca”. Dalsza część snu jest jeszcze ciekawsza. Obraz: António Dacosta A caça oa anjo, 1984.

Spadkobiercy dziękują zaczyna się wierszem Testament Marii Heleny Vieiry da Silvy. Opowiadanie o tym, że wszystko się kończy, życie, a wraz z nim nawet poezja, skoro on, wielki poeta, od tak dawna nie pisał już wierszy. Ale oto tam, w oddali, za morzem, widać Lizbonę, widoczną z nadburcia statku. Może nie wszystko jeszcze stracone? Do opowiadania dołączono obraz: Maria Helena Vieira da Silva La partie d’eches (detal), 1943.

Do obrazu Femme-automobile (1987), którego autorem jest José de Guimarães, dołączono opowiadanie Trudny wybór. Jego bohaterką jest pani Multipia Seicento, z której została już tylko »kupa złomu«. Pani Multipia wzdycha głęboko, zardzewiale i kategorycznie, prosząc o eutanazję.

„Curanderio” w mieście na wodzie ilustruje obraz Júlio Pomar The Barrister (O Advogado) z 1999 r. Znów jest sen, a może melodia? Za oknem wiał sirocco, a „chmury pędziły w otchłań nieba, gromadząc się na horyzoncie w srebrzystej poświacie, znaku świtu. Tamtej nocy przyśnił mu się Snark. Ale to nie było zwierzę ani istota zoomorficzna lub antropomorficzna, był Wszystkim i Niczym”.

Przybył pan Perreira ma bohatera, który w opowiadaniach pojawia się nie pierwszy raz. Tym razem przybył pocztą z Włoch aż na lizbońską ulicę. W kopercie. Potem usiadł przy stoliku w kawiarni Orquídea. Widać to też na ilustracji – Giancarlo Vitali Portret Pereiry, 1996.

Stateczny podróżny to tytuł kolejnego opowiadania. Zaczyna się od tego, co widzimy na obrazie Antónia Costy Pinheira – Fernando Pessoa siedzi podczas podróży z przyciśniętym do piersi statkiem parowym. „W okularach, które ma na nosie, fruwają dwie mewy, w drugich, leżących na stole, odbijają się inne statki, wspomnienia innych podróży, dalekich mórz”.

Eureka, nieeureka : hołd w stylu Drummonda złożony przyjacielowi Gérardowi Castello-Lopes, fotografowi skłóconemu z prawem Archimedesa to ilustracja Gérarda Castello-Lopesa Portugal (1987) oraz wiersz Na morzu.

Z Afryki w stronę Afryki to opowiadanie o twórczości malarskiej José de Guimarãesa, inspirowaną Afryką – którą malarz odkrył w Afryce, i gdzie też odkrył swoje malarskie powołanie. Opowiadanie ilustruje obraz malarza Maska z tatuażami (1973).

Do nieistniejącego katalogu to z kolei opowiadanie o innym artyście – Bartolomeu Cid Dos Santos, który rył na płycie fikcyjne mapy, potem robił z nimi inne skomplikowane rzeczy w wyniku których na mapy padał jakiś skomplikowany cień. Czasem był to Fernando Pessoa w kapeluszu, innym razem labirynt, jakieś łuki, korytarze. Ilustruje je dzieło artysty pt. Paisagem.

To tylko niektóre opowiadania z tomu, te nawiązujące w jakiś sposób, mniej lub bardziej obszerny do Portugalii, ludzi z nią związanych, portugalskich lądów i przylegających do nich wód rzek i oceanów. Jestem jednak pewien że wszystkie te krótkie formy zawarte w tomie przypadną Wam do gustu, a ich lektura sprawi Wam nie lada przyjemność. To doskonała lektura nie tylko na jesienny, melancholijny  wieczór.

Antonio Tabucchi (źródło zdjęcia tutaj)
A sam autor? Antonio Tabucchi był Włochem, który urodził się w 1943 r. w Pizie. Jak już wspomniałem na początku, pokochał Portugalię i wszystko co z nią związane. Tutaj też, w Lizbonie, zmarł w 2012 r. To spotkanie z twórczością Fernanda Pessoi wywarło na niego ogromny wpływ, zarówno na życie jak i twórczość. Do tego stopnia, że nauczył się języka portugalskiego, by lepiej zrozumieć teksty, potem przekładał je na włoski, a ostatecznie sam tworzył po portugalsku. Nawet jego żona była Portugalką, w Portugalii też zamieszkał. Sporo jego książek ukazało się w Polsce – serdecznie polecam ich lekturę.

Zamieszczone w tym poście ilustracje zostały zamieszczone w tomie Opowiadań ilustrowanych.

Antonio Tabucchi Opowiadania ilustrowane
przekład Joanna Ugniewska

Czuły Barbarzyńca 2014

środa, 2 listopada 2016

Quinta da Regaleira w Sintrze


Letnia rezydencja rodziny Carvalho Monteiro została wybudowana w neomanuelińskim stylu. Żywiołowe dekoracje to dzieła wielu portugalskich artystów, takich jak António Gonçalves, João Machado, José da Fonseca, Costa Motta i Rodrigo de Castro, którzy są autorami kamiennych rzeźb. Rzeźbienia w drewnie to dzieła Júlio da Fonseca. W ręce Carvalho Monteiro majątek trafił w 1697 r., a grubo ponad sto lat później zaczął być znany jako „Quinta da Torre”. Po kupieniu jej przez barona da Regaleirę w 1840 r. została zamieniona w eleganckie letnie zacisze, w skład którego wchodził pałacowy dom i kaplica, a nazwa została zmieniona na „Quinta da Torre da Regaleira”. Kilkadziesiąt lat później, w 1893 r., rezydencję kupił António Augusto de Carvalho Monteiro, a do posiadłości dołączył okoliczne grunty, które w przyszłości miały stać się wspaniałymi ogrodami. Powstawały liczne projekty, jednak do realizacji przyjęto plany włoskiego architekta Luigi Manini, który stworzył dzisiejszy kształt neomanuelińskiej rezydencji na początku XX w. W 1946 r. posiadłość kupił Waldemar Jara d’Orey, który do budynków Quinty wprowadził szereg zmian, dostosowując je do swoich potrzeb i swojego gustu. Ponowna sprzedaż posiadłości odbyła się w 1987 r., wówczas nabyła ją japońska korporacja Aoki, jednak już dziesięć lat później miasto Sintra odkupiło rezydencję. Podjęto historyczną renowację obiektu, nad którą czuwała Cultursintra Foundation, co zaowocowało oddaniem go dla zwiedzających 27 czerwca 1998 r.


Dzisiejsza Quinta da Regaleira to magiczny park-ogród z wieloma atrakcjami architektonicznymi, jaskiniami, strumykami i „studniami”, które nadają jej tajemniczości i przyciągają setki zwiedzających. Wytyczonymi ścieżkami można błądzić godzinami, podążając zgodnie ze wskazówkami lub wyznaczając sobie własny program zwiedzania. Można też zwyczajnie wziąć książkę i przysiąść w jednym z licznych ustroni, by na chwilę, krótszą lub dłuższą, zatopić się w lekturze z dala od zgiełku i codzienności.



Do zwiedzania oddano główny budynek posiadłości, pełen blanków, wieżyczek i smukłych okien pałacyk przywołujący na myśl raczej katedrę niż budynek mieszkalny. Zewnętrzna forma budynku mocno kontrastuje z wnętrzami, skromnymi, spokojnymi, w których wyróżniają się rokokowe, przepiękne sufity.



Ganek ma egzotyczne dekoracje rzeźbione w wapieniu z Coimbry, mające uosabiać ideę podróży i przypominać wieki portugalskich odkryć. Hol i klatka schodowa zarówno dawniej jak i dziś pełni funkcję komunikacji pomiędzy pomieszczeniami i piętrami. Jest zdobiona rzeźbieniami w drzewie kasztanowca.




Pokój Myśliwski, do którego wchodzi się najpierw, to jadalnia, którą wypełnia kominek. Wypełnia niemal dosłownie, bo jest ogromny i bogato rzeźbiony w sceny myśliwskie, masywny, z posągiem leśnika. Tematem zdobień całego pomieszczenia jest „cykl życia” widoczny także na mozaikowej podłodze, ścianach i rzeźbieniach na suficie.



Sala Renesansowa to dawny pokój gościnny zdobiony w stylu włoskiego renesansu. Wśród dekoracji są obrazy związane z Carvalho Monteiro i jego żoną Perpétua Augusta. W pomieszczeniu tym odbywają się czasami kameralne koncerty fortepianowe.




Pokój Królewski był niegdyś salą bilardową. Na ścianie wiszą portrety portugalskich monarchów – 20 królów i czterech królowych oraz herby Bragi, Porto, Coimbry i Lizbony.





Na piętrze jest jeszcze biblioteka, a właściwie jej imitacja, bo ustawione równiutko na półkach książki są przycięte tak, że wszystkie mają jeden format, co daje dobry efekt wizualny, ale czytać się ich nie da. Poza tym są typowo muzealne ekspozycje z planami domu i ogrodów, licznych zakamarków, ciekawostki itp. Warto wyjść na dach z tarasem widokowym, o ile jest pogoda – ja zwiedzałem Quinta da Regaleirę dwa razy, i za każdym razem padał deszcz – taki dziwny traf (dlatego na pewno wybiorę się tam jeszcze raz, pewnego słonecznego dnia…).


Najciekawsze w Quinta da Regaleira są ogrody. Są niejako obrazem kosmosu, który przejawia się w kolejnych magicznych i tajemniczych miejscach, których tu nie brakuje. Taka była idea ich twórcy, czy raczej pomysłodawcy, Carvalho Monteiro, który był masonem i alchemikiem i lubował się w tego typu rzeczach, a zarobione na uprawie kawy pieniądze zainwestował m.in. w Quinta da Regaleira tworząc wymarzoną posiadłość spełniającą jego upodobania. 



Trzeba przyznać, że miał wyobraźnię, co dziś cieszy tłumy turystów odwiedzających co roku posiadłość. Spacerować można kilka godzin, zarówno na ziemi, jak i pod nią, bo w ogrodzie znajdują się jaskinie i tunele łączące różne miejsca. Najciekawszy jest chyba ten łączący wodospad ze Studnią Wtajemniczenia, delikatnie oświetlony i prowadzący pod ziemią przez kilkanaście, może więcej metrów. Ogólnie całość robi wrażenie. W kilku miejscach są różnego rodzaju wieżyczki, na które można wejść i podziwiać panoramę nie tylko Quinty, ale i całej Sintry i okolic łącznie z Palácio da Pena i Castelo Dos Mouros.




Sama Studnia Wtajemniczenia to 27-metrowa budowla w ziemi, wokół której na całej długości biegną spiralne schody na sam dół. Obiekt nigdy nie był używany jako prawdziwa studnia, ale do pewnego rodzaju inicjacji związanych z tajemniczymi obrzędami masonów. Schodząc na samo dno można wyruszyć tunelem i dojść do wspomnianego wcześniej wodospadu z oczkiem wodnym lub do innych miejsc, jak Portal Opiekunów (?), zaznaczonych na mapie, którą dostaniecie wraz z biletem. Interesująca jest rozpoczynająca spacer Promenada Bóstw, przy której znajdują się posągi Fortuny, Orfeusza, Wenus, Hermesa i innych starożytnych bogów. Ciekawa jest niedawno odrestaurowana, piękna fontanna Regaleira i wschodnie wejście do groty. Wieża Regaleira jest obecnie ciekawym punktem widokowym, do którego ustawiają się kolejki, ale cierpliwym roztaczające się z niej widoki zrekompensują niedostatki oczekiwania (zresztą można wrócić do wieży na innym etapie zwiedzania, a nuż będzie mniejszy tłok).



W każdym bądź razie na spacer tutaj warto przeznaczyć nie jedną godzinę, a zdecydowanie więcej czasu. Na koniec warto też wstąpić do strzelistej kaplicy pod wezwaniem Najświętszej Trójcy. Wybudowano ją w manuelińskim stylu. Jest tam zbiór ikonograficzny skupiający sceny z życia Maryi i Chrystusa. Nie brakuje też elementów nawiązujących do Templariuszy, a krypta ma podziemne przejście do głównego budynku. Na terenie posiadłości jest też kawiarnia, w której można przysiąść na chwilę i odetchnąć od nadmiaru wrażeń. 




Ciekawostki

W Quinta da Regaleira powstały niektóre sceny do filmu Romana Polańskiego Dziewiąte wrota oraz do jednej z polskich edycji programu Top Model.
Wśród roślinności porastającej ogrody można rozróżnić m.in. kamelie, drzewiaste paprocie, magnolie (które rozkwitają już w styczniu), sekwoje, dęby korkowe, cisy, kasztanowce, cyprysy, drzewa limonki, sosny i wiele innych.

Zdjęcia: Tomasz Giza, Krzysztof Rosenberger

W styczniu zakwitają tu magnolie