piątek, 6 kwietnia 2018

Spotkanie z Portugalią – piękna Madera i fado Kingi Rataj


Szanowni sympatycy My Lisbon Story i Portugalii. Jak obiecaliśmy w poprzednim poście, ogłaszamy oficjalnie naszą pierwszą imprezę. Będzie to wieczór pod hasłem „Spotkanie z Portugalią”, który będzie się składał z dwóch części. W pierwszej z nich miłośniczka Portugalii Justyna Kłaczany opowie o tym, co urzekło ją w tak pięknym zakątku świata, jakim jest wiecznie zielona wyspa Madera. Justyna miała okazję trochę tam pomieszkać, a w Gliwicach podzieli się z Wami wrażeniami ze swoich pobytów na Maderze i odpowie na różne ciekawe pytania. Na przykład co łączy wyspę z piłką nożną, jak smakuje poncha, albo dlaczego warto wędrować wzdłuż levady. A może chcecie się dowiedzieć, jak obchodzi się początek wiosny i karnawał, albo czy Madera jest wyspą dla fanów adrenaliny? Na te pytania i wiele innych odpowiedzi padną już 26 kwietnia 2018 r.

W drugiej części wieczoru wystąpi Kinga Rataj, która za pomocą bardzo emocjonalnej muzyki, jaką jest fado, a o czym nie trzeba Wam chyba mówić, przeniesie nas do Lizbony, stolicy tego gatunku, gdzie rozbrzmiewa ono co noc w tawernach, domach fado i na ulicach.


Kinga Rataj, fot. Małgorzata Lebda
Kinga Rataj jest wyjątkową wokalistką, która polskiej (i nie tylko) publiczności przybliża tę niezwykłą muzykę. Artystka jest laureatką Grand Prix 42. Festiwalu Piosenki Studenckiej w Krakowie, na tymże festiwalu otrzymała też nagrodę prezesa TVP za najciekawszy debiut. Potem występowała na 11. Ogólnopolskim Festiwalu Piosenki Artystycznej w Rybniku OFPA oraz na 2. Festiwalu Twórczości Marka Grechuty – Korowód. Na obu zdobywała pierwsze nagrody. Ma za sobą udział w festiwalach zagranicznych oraz występy u boku Anny Marii Jopek, Grzegorza Turnaua czy João de Sousy. Doskonale opanowała język portugalski, w którym śpiewa fado – do tego stopnia, że Portugalczycy biorą ją za swoją rodzimą piosenkarkę.

Obecnie Kinga Rataj pracuje nad koncertem polskim, którego repertuar znajdzie się też na debiutanckiej płycie Artystki. Jej premiera planowana jest wiosną tego roku.

O jednym z koncertów Kingi Rataj pisałem już na blogu (tutaj). Jestem bardzo szczęśliwy, że Artystka zgodziła się zaśpiewać podczas imprezy inaugurującej nasze Stowarzyszenie.

To jeszcze nie koniec atrakcji tego wieczoru. Otóż o kubki smakowe naszych gości zadba firma A Mesa (www.amesa.pl – kodu zniżkowego na zamówienia w sklepie szukajcie na naszym profilu facebookowym), której przedstawiciele będą nas częstować portugalską kawą, herbatą z Madery oraz pysznym Vinho Verde.

Spotkanie odbędzie się w Gliwicach w bardzo gościnnym Klubie Pracowników Politechniki Śląskiej przy ul. Banacha 3. Klub jest współorganizatorem naszego spotkania – odbędzie się ono w ramach cyklicznie organizowanych tam spotkań pod nazwą „Klub Podróżnika”. Współorganizatorem wydarzenia jest też Biblioteka Główna Politechniki Śląskiej w Gliwicach.

Miejsce: Klub Pracowników Politechniki Śląskiej, Gliwice,ul. Banacha 3
Czas: 26 kwietnia 2018, godz. 18.00
Zaśpiewa: Kinga Rataj – polska wokalistka fado o nietuzinkowym głosie i olbrzymim talencie (jej profil na Facebooku tutaj)
O Maderze opowie: Justyna Kłaczany – miłośniczka Portugalii, anglistka, politolog, okresowa mieszkanka Madery, którą nazywa swym miejscem na ziemi
Sponsor poczęstunku: A Mesa – portugalskie produkty na polskim stole (www.amesa.pl)
Organizatorzy: Stowarzyszenie Miłośników Portugalii „My Lisbon Story”, Klub Pracowników Politechniki Śląskiej w Gliwicach, Biblioteka Główna Politechniki Śląskiej w Gliwicach

Wstęp wolny!!

Zdjęcia Madery ze zbiorów Justyny Kłaczany, zdjęcie Kingi Rataj na plakacie Arkadiusz Kikulski

Justyna Kłaczany i Madera

Madera


sobota, 24 marca 2018

Stowarzyszenie Miłośników Portugalii „My Lisbon Story”

Szanowni Czytelnicy i Miłośnicy Portugalii. Jakiś czas temu wspólnie z grupą entuzjastów Portugalii postanowiliśmy założyć stowarzyszenie, które miałoby promować Portugalię w Polsce. 17 grudnia ubiegłego roku odbyło się spotkanie założycielskie, na którym powstało Stowarzyszenie Miłośników Portugalii „My Lisbon Story”. Jego nazwa, jak zauważyliście, nawiązuje do bloga i jego stron na Facebooku i Instagramie, bo działalność Stowarzyszenia będzie poniekąd kontynuować skromną działalność dotychczasowego My Lisbon Story.
6 marca 2018 roku w końcu doczekaliśmy się wpisu do KRS i od tego momentu nasze stowarzyszenie oficjalnie rozpoczęło działalność. Szczegółowe cele planowanej działalności i sposoby ich realizacji znajdziecie w Statucie; w skrócie chcemy promować i popularyzować Portugalię w Polsce poprzez spotkania podróżnicze i autorskie, koncerty i wydawanie różnego rodzaju publikacji. W jakim stopniu nam się to uda? Zależy to także od Państwa. Zapraszamy do współpracy i brania udziału w naszych przedsięwzięciach - mamy nadzieję, że będą ciekawe i wzbudzą Wasze zainteresowanie. Już niedługo podamy szczegóły pierwszego z nich.
W zakładkach po prawej stronie tego bloga znajdziecie więcej informacji na temat Stowarzyszenia.

niedziela, 4 marca 2018

Cuca Roseta dała świetny koncert w Zabrzu (3.03.2018)

Wczoraj w zabrzańskim Domu Muzyki i Tańca zaśpiewała Cuca Roseta. I zrobiła to wspaniale, oczarowując zgromadzoną publiczność. Wychodząc z koncertu słyszałem rozmowy, że ludzie spodziewali się tylko smutnej muzyki, po której będą zalewać się łzami, tymczasem fado potrafi też rozweselić. Trafne spostrzeżenia, które dla stałych bywalców koncertów fado nie są nowością.
Koncert rozpoczął się od zapowiedzi Marcina Kydryńskiego, który wspominał sytuację, gdy pierwszy raz usłyszał Cukę Rosetę w lizbońskim Clube de Fado kilka ładnych lat temu, i gdy się nią wówczas zachwycił a potem zaprosił na Siesta Festival. Powiedział też o zaobserwowanej sytuacji, że fado ma się bardzo dobrze w Polsce, a Portugalię i nasz kraj połączył pod tym względem pewnego rodzaju most… No cóż, coś w tym jest i oby tych koncertów było jeszcze więcej.
Cuca Roseta koncertem w Zabrzu promowała swoją ostatnią płytę, wydaną w listopadzie ubiegłego roku Luz, a przynajmniej tak koncert był zapowiadany. Jednak większość wykonanych tego wieczoru utworów pochodziła z wcześniejszych płyt Artystki, głównie z pierwszej. Przypomnijmy, że przed Luz wydała ona płyty Cuca Roseta (2011), Raiz (2013) i Riû (2015).
Zabrzański koncert rozpoczął się od Rua do Capelão, który znalazł się na debiutanckiej płycie Cuca Roseta. Już po nim Artystka zebrała gromkie brawa. Z tej samej płyty był drugi utwór, Lisboa a Namorar. Kolejnym fado był Quero z ostatniej płyty, który bardzo dobrze zabrzmiał w wersji na żywo. Havemos de Ir a Viana to znany utwór Amálii Rodrigues, który nawiązuje do miejscowości Viana do Castelo na północy Portugalii. Nie słyszałem go wcześniej w tym wykonaniu, tymczasem wyszło świetnie. Podobnie jak inny utwór legendy fado, który pojawił się tego wieczoru, a mianowicie Barco Negro. Przyznaję, że Cuca obroniła swoją wersję. Podobnie było w przypadku pięknego Lagrima. Zachwyt wzbudziło też wykonanie Maria Lisboa. Z utworów Amálii Rodrigues pojawiła się jeszcze jedna perełka – Estranha Forma de Vida. Wykonanie Cuki było magiczne.
Z debiutanckiej płyty Cuca zaśpiewała jeszcze bardzo udane Soudades do Brasil Em Portugal, które porwało publiczność, piękne Ave Maria Fadista i Nos Teus Braços oraz Marche de Santo António, do którego Cuca sama napisała tekst. Artystka zresztą bardzo często sama pisze i komponuje, płyta Raiz zawiera wyłącznie jej teksty i kompozycje. Z płyty tej mogliśmy usłyszeć Fado do Contra (poniżej znajdziecie nagranie tego utworu z koncertu) i Marcha da Esperança, natomiast z płyty RiûAmor Ladrão. Na scenie Artystce towarzyszyli muzycy Pedro Viana (gitara portugalska), Bernardo Viana (gitara akustyczna) i Frederico Gato (gitara basowa).

To był bardzo udany koncert, myślę, że Artystka też była zadowolona, zwłaszcza że zabrzańska publiczność (choć słuchacze na widowni przyjechali tak naprawdę z całej Polski), zgotowała jej owację na stojąco, po której siłą rzeczy musiały nastąpić bisy. Przed koncertem Cuca udzieliła na scenie wywiadu lokalnej telewizji, który być może uda się odnaleźć w sieci. 

Cuca Roseta: Fado do Contra

Pedro Viana, Cuca Roseta, Bernardo Viana i Frederico Gato

Przed koncertem Cuca Roseta udzieliła wywiadu lokalnej telewizji