środa, 22 listopada 2017

O Fado Acontece - 14 listopada 2017 r. w Lizbonie

André Gago i Fernanda Freitas
O Fado Acontece to koncert charytatywny organizowany przez fundację Aid Global. 14 listopada 2017 roku odbyła się jego dziesiąta edycja. Oprócz koncertu fado, w którym biorą udział wybitne osobistości wykonujące ten gatunek, tego wieczoru sprzedawane są książki oraz inne produkty, a dochód z całej imprezy jest przeznaczony na wspieranie projektów w zakresie edukacji i współpracy rozwojowej Portugalii i Mozambiku. Koncerty każdego roku odbywają się w Cinema São Jorge mieszczącym się przy Avenida da Liberdade.
Tegoroczna edycja odbywała się w czasie mojego pobytu w Portugalii, nie mogłem sobie więc odmówić udziału w niej, zwłaszcza że bilety kosztowały tylko 10 € (12 w dniu koncertu). Podobały mi się właściwie wszystkie występy, chociaż niektórych Artystów nie znałem w ogóle, a o niektórych słyszałem niewiele. Pierwszy raz miałem styczność z twórczością Sebastião Antunesa, niewidomego Artysty, którego udział w koncercie był traktowany jako wydarzenie specjalne. W dwóch utworach towarzyszyła mu niesamowita Ana Laíns, która wystąpiła też w solowym repertuarze, jako ostatnia. Maja Milinkovic okazała się pochodzącą z Zagrzebia utalentowaną Artystką o ciekawym głosie, charakterystycznym i rozpoznawalnym. Nie za bardzo kojarzyłem też fadistę o nazwisku João Pestana Dias o mocnym męskim głosie, natomiast o Silvanie Peres, którą od razu polubiłem, i która właśnie wydaje debiutancką płytę, dowiedziałem się od czytelnika (pana Władysława).

Duarte

Jako pierwsza na scenie pojawiła się młodziutka Beatriz i od razu porwała publiczność. Następna śpiewała wspomniana wyżej Silvana Peres, a po niej na scenę wszedł João Pestana Dias. Bardzo podobał mi się też występ Cristiany Águas, która śpiewała jako następna. Wspomniany Sebastião Antunes był kolejnym,który zaśpiewał tego wieczoru. Sam akompaniował sobie na gitarze i, jak już wspomniałem, do dwóch utworów zaprosił Anę Laíns. Joana Amendoeira też bardzo mnie ciekawiła, bo w domu często słucham jej płyty. Na żywo jest równie rewelacyjna. Kolejny śpiewał Rodrigo Costa Félix, którego znałem z kilku piosenek z Internetu i na żywo wypada o niebo lepiej. Wspomniana już  Maja Milinkovic była następną Artystką wieczoru, a po niej zaśpiewał, też rewelacyjnie, Duarte (którego byłem bardzo ciekaw). Jako ostatnia na scenę drugi raz tego wieczoru weszła Ana Laíns, która dostała owację na stojąco. Było fantastycznie, koncert bardzo mi się podobał. Każdy z Artystów zaśpiewał dwa utwory. Dodam jeszcze, że żadnego z tych wykonawców nie słyszałem nigdy na żywo, a wiadomo, że na żywo jest zawsze lepiej (no chyba że ktoś jest kiepskim artystą). Byłoby jeszcze lepiej gdybym rozumiał, o czym mówią prowadzący André Gago i Fernanda Freitas (niestety nie znam portugalskiego). Wiem tylko, że prezentowali działania fundacji na rzecz Mozambiku i zapowiadali pojawiających się na scenie Artystów. Śpiewakom towarzyszyli muzycy – na gitarze portugalskiej Guilherme Banza, na gitarze Bernardo Viana, a na kontrabasie João Penedo.

Autorem zdjęć i nagrań jest Krzysztof Rosenberger

Bernardo Viana

Joana Amendoeira

Cristiana Águas

Beatriz
Beatriz
Beatriz
Beatriz
Silvana Peres
Silvana Peres
Silvana Peres
Silvana Peres
João Pestana Dias
João Pestana Dias
João Pestana Dias
Cristiana Águas
Cristiana Águas
Cristiana Águas
Sebastião Antunes

Sebastião Antunes i Ana Laíns
Sebastião Antunes i Ana Laíns
Joana Amendoeira
Joana Amendoeira
Joana Amendoeira
Rodrigo Costa Félix
Rodrigo Costa Félix
Rodrigo Costa Félix
Maja Milinkovic
Maja Milinkovic
Maja Milinkovic
;-)
Duarte
Duarte
Duarte
João Penedo
Guilherme Banza
Bernardo Viana

poniedziałek, 6 listopada 2017

Portugalskie nowości płytowe - subiektywny wybór (6)

Znowu minęło sporo czasu od mojego ostatniego przeglądu portugalskich nowości na rynku muzycznym (zob. tutaj). A ukazało się sporo i niestety wiele płyt nie zostanie tu ujętych - skupiam się głównie na ostatnich nowościach i zapowiedziach. Na niektóre płyty czekałem z utęsknieniem, jak Sary Tavares, inne były sporym zaskoczeniem, bo nie wiedziałem, że mają się ukazać, jak ta Any Moury. Każdą z nich chcę jednak mieć w swojej kolekcji, jestem wszak tradycjonalistą, któremu nie wystarczą wersje piosenek w mp3.




Camané – Canta Marceneiro

Kiedy ktoś zabiera się za twórczość mistrza, to może to być albo wielki niewypał, albo genialna płyta. Jeśli jednak tym kimś jest też mistrz, jak np. Camané, to mamy sukces gwarantowany. Gdybyście nie znali dorobku Alfredo Marceneiro (1891−1982), koniecznie spieszcie nadrobić zaległości. Możecie też zacząć od tego, co proponuje Wam Camané. Od października dostępna jest jego płyta, wraz z DVD, na której książę fado genialnie rozprawia się z fado Marceneiro.






Sara Tavares – Fitxadu

Z różnych powodów premiera tej płyty była przekładana kilka razy, ale w końcu jest. I opłacało się czekać. Ten album jest naprawdę genialny, a Sara jak zwykle zaczarowuje swoim głosem, wprowadza nastrój błogości i uspokaja, wycisza a z drugiej strony dodaje też powera. Dużo się dzieje w tle, tzn. poza głosem Artystki, jest tam sporo elektroniki i nowoczesności, ale zupełnie to nie przeszkadza, doskonale się komponuje z całością. Są też goście – Paulo Flores, Toty Sa’Med i Princezito. Polecam.







Ana Bacalhau – Nome Próprio

Kolejna październikowa nowość to płyta znanej z zespołu Deolinda Any Bacalhau. Tym razem Artystka postanowiła nagrać solową płytę, na którą utwory napisali znakomici portugalscy twórcy. Są wśród nich Jorge Cruz, Nuno Prata, António Zambujo, Miguel Araújo (11 listopada będę na koncercie Miguela Araújo, podczas którego gościnnie wystąpi Ana – ciekawe czy wykonają ich wspólny utwór Ciúme z tej płyty), Capicua i inni. Sama Ana też napisała kilka utworów. Fani Deolindy od razu rozpoznają i w solowych utworach charakterystyczny głos i wokal Artystki, ale to chyba tylko zaleta tego albumu.




Tiago Bettencourt – A Procura

Szósta płyta tego zdolnego i interesującego Artysty jest, jak mówi jej tytuł, poszukiwaniem – pragnienia, zamiaru, chęci zrobienia czegoś i odnalezienia, poszukiwania w niekończącej się podróży. Tiago Bettencourt sam napisał wszystkie utwory, utrzymane w klimacie akustycznych trubadurowych piosenek, okraszonych popem i subtelną elektroniką. Artysta ciągle szuka muzycznych inspiracji, co jest cechą charakterystyczną dla jego twórczości i co słychać na płycie. Jakże pięknie słychać.







Marco Rodrigues – Copo Meio Cheio

Tego Artysty chyba też nikomu z fanów fado nie trzeba przedstawiać. Marco Rodrigues wydał we wrześniu czwartą, świetną płytę, na którą utwory napisali mu różni Artyści, niekoniecznie zajmujący się na co dzień fado, raczej szeroko pojętym popem – Diogo Piçarra, Luísa Sobral, AGIR, Capicua czy ÁTOA. Singiel Fado do Cobarde na pewno już znacie, czas na posłuchanie całej płyty. Na żywo Marco Rodrigues prezentował ją po raz pierwszy podczas tegorocznej edycji festiwalu Caixa Alfama.







Aldina Duarte – Quando se Ama Loucamente

Aldina Duarte to Artystka, której płyt nie można przegapiać. Zawsze są genialne, poruszające, w pewnym sensie chwytające za serce, czy po prostu w stylu najprawdziwszego fado. Na co dzień Artystka śpiewa w domu fado Sr.Vinho, jednak regularnie nagrywa też płyty. Ta ostatnia to stworzony z pasją hołd dla pisarki Marii Gabrieli Llansol, ale także spotkanie fado z innymi pasjami Artystki – fotografią, grafiką, malarstwem i literaturą.








D.A.M.A. – Lado a Lado

Trzecia płyta zespołu pokazuje jego ewolucję w muzyce i dojrzałość. Utwory na najnowszym albumie to bardzo dobrej jakości pop ze świetnymi tekstami, które charakteryzują twórczość grupy, jej oryginalność i przebojowość. Są już znane i dobrze były przyjęte single Era Eu, Pensa Bem oraz nowe Oquelavai i Deixa-me Ir. A cała płyta już w listopadzie.









Cuca Roseta – Luz

Czwarta już płyta Artystki właśnie trafiła do sklepów. W edycji specjalnej album jest sprzedawany razem z książką – poezją Cuki. Co z jednej strony może dziwić, ale z drugiej nie tak bardzo, w końcu Artystka nie raz i nie dwa sama pisała teksty na swojej poprzednie albumy.











Ana Moura – Best of

Po piętnastu latach kariery, sześciu albumach studyjnych i wielu utworach spoza jej solowych płyt Ana wydaje w końcu krążek z największymi przebojami. Domyślam się, że wybór nie był łatwy, bo dla Artysty chyba każdy utwór, który nagrywa jest ważny. Ponadto Ana doczekała się sporo przebojów. Tak więc w edycji płytowej mamy 32 utworów, w jednopłytowej – 22. Całkiem imponujące liczby. Ta płyta to przede wszystkim dobra okazja do poznania twórczości Any dla tych, którzy dotąd jej nie słuchali, ale także idealne zgromadzenie przeglądu twórczości Artystki na jednym albumie. Bonusem dla mnie jest Loucura w wersji live, która pojawiła się dotąd tylko na DVD artystki z Coliseu kilka lat temu.



Júlio Pereira – Praça do Comércio

Tytuł 22. płyty Júlia Pereiry nazywa się jak najbardziej znany plac w Lizbonie. Hm, w sumie na płycie, jak na placu jest wszystko – mnóstwo instrumentów – nazw niektórych z nich nawet nie znam, mnóstwo zaproszonych gości i fantastyczna muzyka. Głównym instrumentem tego autorskiego albumu jest cavaquinho, na której gra sam Artysta. Wśród zaproszonych gości są José Manuel Neto (gitara portugalska), James Hill (ukulele), Pedro Jóia (gitara), Norberto Gonçalves da Cruz (mandolina), a wokalnie udzielają się António Zambujo, Olga Cerpa (z Wysp Kanaryjskich), Chney Wa Gune (z Mozambiku), Luanda Cozetti (z Brazylii) i inni. Są też zazwyczaj towarzyszący muzykowi Miguel Veras i Sandra Martins.



Raquel Tavares – Roberto Carlos por Raquel Tavares


Najnowsza płyta Raquel Tavares, która już za chwilę, to jej interpretacja popularnych przebojów wielkiego brazylijskiego Artysty Roberta Carlosa, któremu Raquel oddaje hołd. Projekt wyprodukował Max Pierre znany ze współpracy z takimi artystami jak Maria Bethania, Caetano Veloso czy Ney Matogrosso. Na płycie są dwa duety – z Caetano Veloso i Aną Caroliną. Charakterystyczna barwa głosu Artystki nadaje utworom Brazylijczyka nowych walorów, niejako je uszlachetnia i dodaje kunsztu.

niedziela, 29 października 2017

Mauzoleum rodziny Palmela w Lizbonie − największy prywatny grobowiec w Europie na Cemitério dos Prazeres w Lizbonie

Grobowiec rodziny Palmela (źródło zdjęcia tutaj)

Grobowiec rodzinny książąt Palmela, wybudowany w 1849 roku, wyraźnie wyróżnia się na Cemitério dos Prazeres. Jest to największy prywatny budynek cmentarny o przeznaczeniu grobowca w Europie. Należał do rady miejskiej Lizbony od 1997 r., kiedy został przekazany przez inżyniera Manuela de Sousę Holstein Beck, czwartego hrabię Póvoa. Zdecydowanie warto zobaczyć imponujące wymiary grobowca, wyraźne wpływy masońskie i wyjątkowe dzieła sztuki, takie jak jedyna lizbońska rzeźba Antonia Canovy zdobiąca symboliczny grób założyciela mauzoleum (książę Pedro de Sousa Holstein został pochowany w Rzymie), autorstwa braci Teixeira Lopes.
Pedro de Sousa Holstein, książę Palmela (źródło tutaj)
To mauzoleum, w którym złożono ciała 200 członków rodziny Palmela i innych mieszkańców ich domu na przestrzeni lat, np. służby, jest reprodukcją świątyni w formie starożytnej piramidy egipskiej. Wewnątrz groby są zdobione licznymi dziełami sztuki, jest wśród nich kilka posągów znanych rzeźbiarzy.
Budowa grobowca została zamówiona przez I księcia Palmeli, Pedro de Sousa Holstein (urodzonego w Turynie w 1781 roku, a zmarłego w 1850 r. w Lizbonie), portugalskiego polityka i żołnierza o liberalnych poglądach i pomysłach. Mimo iż nie był członkiem, sympatyzował z ezoterycznymi ideałami symbolicznego wolnomularstwa i powierzył projekt mauzoleum architektowi José Cinatti (1808−1879, znanemu masonowi, który urodził się w Sienie, a w 1836 roku osiadł w Lizbonie. Był jednym z najbardziej wówczas znanych scenografów i dekoratorów wnętrz, który dał się poznać także jako malarz i architekt.

Jose Cinatti (źródło zdjęcia tutaj)
W wolnomularstwie liczby 7, 5 i 3 są uważane za doskonałe. Po siedmiu stopniach trzeba się więc wspiąć, by wejść do bramy grobowca, po kolejnych pięciu, by dotrzeć do krypty. Liczba trzy, reprezentująca Trójcę, znajduje się w przednim trójkącie piramidy, za greckim wejściem do mauzoleum. Na jego szczycie znajduje się rzeźba Anioła Dobrej Śmierci trzymającego krzyż i zamkniętą księgę, atrybuty spokoju.

Układ grobowca został zaprojektowany na wzór świątyni Salomona, w której początkujący i uczniowie siedzieli wokół północnego filaru zwanego też kobiecym lub księżycowym (Bohaz), a wtajemniczeni i towarzysze wokół południowego filaru zwanego męskim lub słonecznym (Jakin). W grobowcu rodziny Palmela jest podobnie. Służące kobiety są pochowane po lewej, północnej stronie, a służący mężczyźni po prawej, południowej. Wewnątrz kaplicy, po wschodniej stronie, spoczywa rodzina Palmela reprezentując w ten sposób mistrzów wtajemniczonych. Uważa się, że świątynia Salomona została wybrukowana białymi i czarnymi kamieniami i tutaj również wejście do mauzoleum jest ułożone z kamieni w tych samych kolorach.

Mauzoleum rodziny Palmela znajduje się na Cemitério dos Prazeres na Praça São Bosco. Można go zwiedzać w godz. 10.00−17.00.

Mauzoleum rodziny Palmela w Lizbonie (źródło zdjęcia tutaj)