niedziela, 25 września 2016

Delfiny, twierdze, pałac przyjaciół Kennedych i półwysep Tróia − atrakcje estuarium rzeki Sado


Estuarium rzeki Sado jest unikatowym estuarium Portugalii, w którym żyje społeczność delfinów butlonosych. To drugie pod względem wielkości portugalskie estuarium, a znaczna jego część jest naturalnym rezerwatem. Są to płytkie tereny ze sporymi obszarami słonych bagien służącymi za „szkółki” dla wielu gatunków. Żyje tu społeczność około 25 delfinów butlonosych. Jeszcze tylko w dwóch innych przypadkach w Europie te gatunki żyją w estuariach rzek – w Szkocji i w Irlandii. Te żyjące w estuarium Sado są rozpoznane i żyją pod obserwacją ludzi, mają nawet swoje imiona, znany jest ich wiek. Najstarszy osobnik został rozpoznany w 1981 r., a najmłodszy urodził się w 2012 r., choć w najbliższym czasie może się to zmienić. Ciąża tych delfinów trwa 12 miesięcy, a młode przychodzą na świat nie częściej niż raz na 2−3 lata.


Oglądanie tych niezwykłych ssaków oferuje kilku organizatorów, którzy wraz z chętnymi wypływają swoimi łodziami, mniej lub bardziej ładnymi, w zmierzające do oceanu wody rzeki Sabo. Mają swoje siedziby zazwyczaj w Setúbal, i z tamtejszego portu wypływają na wody. Jedną z firm organizujących oglądanie delfinów jest Vertigem Azul, też z biurem w Setúbal przy Rua Praia da Saúde 11 d. Sprawdziłem i polecam. Miejsce na łodzi najlepiej zarezerwować na stronie internetowej (tutaj), bo chętnych jest zazwyczaj sporo i można się nie załapać „z biegu”. Wyprawa trwa trzy godziny, ja wypływałem na tę poranną o  godz. 9.30. Z tego co widzę na stronie, kosztuje to 35 € (u mnie wycieczka była łączona z wyprawą do parku Arrábida, ale o tym napiszę innym razem). Łódź wypływa z Setúbal i kieruje się w stronę półwyspu Tróia, skąd zabiera dodatkowych amatorów podglądania delfinów. Ci, którzy pierwszy raz przyjechali do Setúbal i korzystają z porannego rejsu mogą być nieco zdziwieni, gdyż o tej porze półwysep nie jest widoczny z brzegów Setúbal – jest schowany za dosyć gęstą mgłą, która opada nieco później… A stamtąd już łódź kieruje się w stronę otwartego oceanu, aczkolwiek nie dopływa się tam od razu. Po pierwsze nie jest to aż tak blisko, po drugie nie płynie się zbyt szybko – w końcu celem nie jest dopłynięcie w określone miejsce, a zobaczenie ciekawych rzeczy. Najważniejsze są delfiny, ale przy okazji można obejrzeć zabytki widoczne na brzegach mijanego lądu. Jeśli chodzi o delfiny, organizator zastrzega sobie, że 95% wypraw kończy się sukcesem i udaje się je zobaczyć. Nam się udało, jest nawet trochę zdjęć, choć tutaj potrzebny był spory refleks i oczy dookoła głowy, bo ssaki te pojawiały się w różnych miejscach, w różnych odległościach od łodzi, i tylko na krótką chwilę. Zresztą sami zobaczcie na zdjęciach ;-).

Oprócz delfinów po drodze ciekawe są obiekty, o których można poczytać w ulotce, o ile ktoś zabrał z biura organizatora, lub posłuchać jak opowiada o nich kapitan. Już w samym Setúbal, tuż po odbiciu od brzegu, widoczny jest wznoszący się nieco nad miastem fort św. Filipa (Filipa I Portugalskiego – Forte de S. Filipe) wzniesionego przez władcę w 1582 r. w celu ochrony miasta przed piratami. Budowla ma kształt nieregularnej sześcioramiennej gwiazdy i dziś jest ogólnie dostępna – mieści się tam Pousada.

Forte de S. Filipe
Także w Setúbal, nieco bliżej brzegu wznosi się Forte de Albarquel. To kolejna fortyfikacja wzniesiona w celu ochrony ludności zamieszkującej miasto, wzniesiono ją w 1643 r. za panowania  Dom João IV. Tuż obok wznosi się zbudowany na początku XX w. Palácio da Comenda. Zyskał sławę po tym, jak po śmierci prezydenta Kennedy’ego zamieszkała tu jego żona Jacqueline wraz z dziećmi. Pałac należał wówczas do przyjaciół Kennedych, hrabiowskiej rodziny D’Arman.

Forte de Albarquel (źródło zdjęcia tutaj)
Palácio da Comenda (źródło zdjęcia tutaj)
Trochę dalej na zachód wznosi się kolejny fort – Fortaleza de Santiago do Outão wzniesiona w 1390 r. przez Dom João I. Forteca była potem używana jako więzienie, a następnie letnia rezydencja króla Dom Carlosa. Obecnie mieści się tu szpital ortopedyczny założony w 1909 r.

Fortaleza de Santiago do Outão
Kolejna przybrzeżna twierdza to Fortaleza de S. Maria da Arrábida, leżąca nad brzegiem mniej więcej pośrodku parku Arrábida. Wybudowano ją w 1676 r. na prośbę mnichów z klasztoru Arrábida (o którym napiszę przy okazji postu o samym parku), za panowania Dom Pedra. W latach 1932−1976 działała tu Pousada, a dziś mieści się tu muzeum oceanograficzne.

Fortaleza de S. Maria da Arrábida − Museu Oceanográfico (źródło zdjęcia tutaj)

Z kolei na półwyspie Tróia, w części najbardziej wysuniętej na zachód, wśród niezbyt ciekawej zabudowy hotelowej, można wypatrzeć kaplicę z 15 w. (Capelinha de Nossa Senhora do Rosário de Tróia). Znajdująca się w niej figura Matki Boskiej każdego roku w sierpniu jest przewożona łodziami przez rybaków do kaplicy w Setúbal. Obok kaplicy znajdują się ruiny rzymskie największego znanego ośrodka solenia ryb w imperium rzymskim pochodzące z I−VI w. Oprócz zbiorników solnych, gdzie przygotowywano rybne wyroby, widoczne są też pomieszczenia mieszkalne, łaźnie, cmentarz oraz wczesnochrześcijańska bazylika z zachowanymi freskami. Ruiny można zwiedzać.

Capelinha de Nossa Senhora do Rosário de Tróia (źródło zdjęcia tutaj)
Rzymskie ruiny na półwyspie Tróia (źródło zdjęcia tutaj)
Wyruszamy
Panorama Setúbal od strony estuarium Sado
Widok z półwyspu Tróia












Autorzy zdjęć, do których nie podano źródeł internetowych: Tomasz Giza, Krzysztof Rosenberger

środa, 14 września 2016

Caixa Alfama 2016 - znakomitości fado na scenach lizbońskiej Alfamy (23 i 24 września 2016)

Beatriz da Coneição - portret wiszący w Museu do Fado
(fot. Krzysztof Rosenberger)
Lizbona to niewątpliwie miasto muzyki. Nie tylko muzyki, to rzecz oczywista, ale przede wszystkim. Co rusz jakiś festiwal, przegląd, czy po prostu koncert i to nie tylko latem, ale przez cały rok. Kolejne wydarzenie muzyczne, które przykuwa moją uwagę, to Caixa Alfama. Festiwal jest pokłosiem przygotowań,które doprowadziły do wpisania fado w 2011 r. na Listę Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO. W tym roku odbędzie się już czwarta jego edycja, i jak co roku, zapowiada się na prawdziwą gratkę dla fanów muzyki fado. Zazdroszczę tym, którzy 23 i 24 września będą w Lizbonie i będzie im dane rozkoszować się tą wspaniałą muzyczną ucztą. A będzie czym, bo i w tym roku lista Artystów, którzy wystąpią na festiwalowych scenach będzie imponująca. Scen będzie dziesięć, mniejszych lub większych, a Artystów ponad 40!! Bilety w przedsprzedaży kosztują 38 €, potem 45 €. Dokładny program festiwalu znajdziecie tutaj.

Największą gwiazdą imprezy będzie Carminho, która wystąpi pierwszego dnia o północy na głównej scenie. Tuż przed nią zaśpiewają Ricardo Ribeiro i Gisela João. Z kolei drugiego dnia na głównej scenie odbędzie się koncert poświęcony zmarłej w ubiegłym roku Beatriz da Coneição, a jego główną gwiazdą będzie Raquel Tavares. Wcześniej wystąpi m.in. Filipa CardosoSangre IbéricoMaura Airez, Diogo Rocha czy Sara Correia. Zaśpiewają też m.in. uwielbiana przeze mnie Aldina Duarte, Marco Rodrigues, Marco Oliveira, Nathalie Pires, Fábia Rebordão i wielu innych Artystów. Wielu z nich jeszcze nie znam…
A poniżej zamieszczam teledyski lub występy Artystów, którzy zaśpiewają 23 i 24 września w Alfamie - nie wszystkich, wybrałem moich ulubionych lub tych, którzy mnie zaciekawili :-)

Carminho (fot. Krzysztof Rosenberger)


Carminho Saia Rodada



Aldina Duarte A Maçã de Adão



Raquel Tavares Meu Amor de Longe



Ricardo Ribeiro Nos Dias de Hoje



Gisela João Vieste do Fim do Mundo



Filipa Cardoso Meu Amor



Maura Airez Meu Nome Sabe-Me a Areia



Diogo Rocha Ser Fadista



Sara Correia Ai Maria



Marco Rodrigues Do Chiado ao Bairro Alto



Marco Oliveira Canção De Fé



Fábia Rebordão Falem Agora



Beatriz Pintadinho



Carla Pires Meu Amor, Meu Amor



Carlos Leitão Voltaste



Cidália Moreira Primeiro Amor



Sangre Ibérico Meu Fado



José Gonçalez A Moda Mãe



Maria Ana Bobone Fadinho Serrano




Vânia Duarte  O Fado é Vida




Artur Batalha Fado Sérgio



Pedro Calado Triste Sorte



Nathalie Diário


Madur Fado sem Tempo







sobota, 27 sierpnia 2016

Lisboa na Rua 2016 - koncerty fado i nie tylko od 25 sierpnia do 1 września na placach i ulicach Lizbony

Lisboa na Rua, to fantastyczna, organizowana już kolejny raz impreza z mnóstwem ciekawych koncertów i innych wydarzeń odbywających się na ulicach i placach portugalskiej stolicy. Pierwszy raz udało mi się być na kilku wydarzeniach w 2014 r., a rok temu uczestniczyłem w niesamowitych koncertach Amélii Muge (tutaj) i Kátii Guerreiro (tutaj). W tym roku nie będzie mnie w Lizbonie podczas tych imprez, a szkoda, bo program jest równie mocno wypełniony godnymi uwagi koncertami, co rok temu. Jak zwykle w pierwszej kolejności moje zainteresowanie dotyczy sekcji fado, a dokładnie Sou do Fado.

W tym roku tylko trzy nazwiska, ale za to jakie! Wczorajszym występem (26 sierpnia) koncerty w tej kategorii rozpoczęła Gisela João - właścicielka jednego z najbardziej porywających głosów fado młodego pokolenia. Fragmenty jej występu możecie zobaczyć tutaj.
Artystka jest związana z fado od dzieciństwa. Jako nastolatka śpiewała w Adega Lusitana w rodzinnym Barcelos, potem mieszkała w Porto, by wreszcie przeprowadzić się do Lizbony, gdzie powstała jej debiutancka płyta. Zanim to jednak nastąpiło, w 2009 r. Gisela João nagrała płytę w ramach projektu
Gisela João (źródło zdjęcia tutaj)
Atlantihda, użyczyła też głosu w kilku innych projektach. 1 lipca 2013 r. ukazał się solowy krążek Artystki zatytułowany po prostu Gisela João. Został bardzo dobrze przyjęty zarówno przez fanów, jak i krytyków. Szybko trafił na szczyt listy sprzedaży, a Gisela João odebrała Prémio Revelação Amália. Może ktoś z Was był na wczorajszym koncercie w Lizbonie? Co jakiś czas pojawiają się nowe miejsca na trasie koncertowej Artystki, może i mi w końcu uda się w któreś trafić?

Kolejnym Artystą fado będzie Camané (2 września, godz. 21.30, Largo de São Carlos), którego większości z
Was raczej nie trzeba przedstawiać. Jest jednym z najbardziej charakterystycznych i rozpoznawalnych współczesnych głosów fado - chyba każdy kto poznał tego Artystę ma tak, że przy każdym kolejnym usłyszeniu jego głosu już wie, że to on. Co wcale nie oznacza nudy, wręcz przeciwnie! Camané to Artysta wielkiej klasy, kunsztu i geniuszu. Mogli się o tym przekonać ci, którzy widzieli jego koncert, choćby na nagraniu. Jakiś czas temu jego koncert sprzed kliku lat w Poznaniu transmitowała TVP (ok. 5 rano!!). To kolejny Artysta, na którego koncercie chcę i muszę być. Szkoda, że nie w tym roku.

Na zakończenie Sou do Fado (choć nie całego Lisboa na Rua; 9 września, godz. 21.30, Largo de São Carlos) wystąpi wielki, niesamowity, niezwykle utalentowany i zasłużony dla muzyki fado i muzyki w ogóle Carlos do Carmo. Artysta nie koncertuje już zbyt często, tym bardziej żałuję, że nie będę na tym jego koncercie... Jeśli tylko będziecie 9 września w Lizbonie, koniecznie wybierzcie się na ten koncert. A z ciekawostek, którą chyba zresztą napisał tutaj kiedyś ktoś z Was - Carlos do Carmo wystąpił kilka lat temu na festiwalu filmowym w Kazimierzu Dolnym. I wiem, że są wśród nas szczęśliwcy, którzy na tym występie byli ;-)

Fado to najbardziej interesujące mnie koncerty podczas Lisboa na Rua, warto jednak wiedzieć, że to o wiele więcej interesujących wydarzeń kulturalnych. Warto zainteresować się towarzyszącymi wystawami i instalacjami artystycznymi czy programami związanymi z tańcem. Są też przedstawienia teatralne i mnóstwo innych niż fado koncertów. Zachwycająco wypadają występujące orkiestry (na czele z Orquestra Gulbenkian 3 września o godz. 21.30 na Praça do Comércio) i big bandy, zespoły i soliści, artyści z Portugalii i z zagranicy. Codziennie kilka imprez, a na wszystkie jest wstęp wolny. Ich program i informacje znajdziecie w towarzyszącym imprezie folderze, który w tym roku w końcu jest dwujęzyczny - po portugalsku i angielsku. Tutaj znajdziecie link do jego wersji w PDF: Lisboa na Rua 2016. Imprezy rozpoczęły się 25 sierpnia, a zakończą 1 października, w Międzynarodowy Dzień Muzyki.

Carlos do Carmo (źródło zdjęcia tutaj)
Camané (źródło zdjęcia tutaj)
Gisela João (źródło zdjęcia tutaj)