piątek, 29 kwietnia 2016

Mariza wystąpiła w Krakowie (17.04.2016 r.)

Zdjęcie: Ada i Sobiesław Pawlikowscy www.facebook.com/pawlikowscy.photography
W wiosenną niedzielę, dokładnie 17 kwietnia na koncert do Krakowa przyjechała Mariza. Artystka promuje swoją ostatnią płytę Mundo, która ukazała się 9 października ubiegłego roku (pisałem o niej tutaj), i utworów z tego albumu nie zabrakło podczas występu w Krakowie. Ale po kolei.

Koncert składał się z dwóch części, chyba że bisy uznamy za trzecią.
Najpierw na scenę weszli muzycy – Pedro Jóia grający na gitarze akustycznej, José Manuel Neto na gitarze portugalskiej i Yami, który udzielał się na gitarze basowej, ale także wokalnie, w chórkach. Yami jest w Polsce całkiem dobrze znany, występował już u nas wielokrotnie, solo i z innymi artystami (poza Marizą m.in. z Sarą Tavares i Anną Marią Jopek), i pewnie pojawi się jeszcze nie raz. Ma zresztą swój fan club w Polsce, prężnie działający.

Potem na scenę weszła Mariza, ubrana w czarną suknię z czymś w rodzaju dużego wisiora na szyi i rozpoczęła koncert wykonując tradycyjnie utwory fado, z towarzyszeniem tylko gitar, w niepełnym świetle, siedząc tuż przed publicznością z pierwszych rzędów. Od razu zrobiło się nastrojowo co udzieliło się też publiczności, która od początku nagradzała gwiazdę wieczoru gromkimi brawami. Wstyd się przyznać, ale nie rozpoznałem większości z tych utworów po tytułach, poza ostatnim, którym był Primavera, a było ich pięć lub sześć. Mniej więcej po drugim lub trzecim utworze Mariza powitała się z publicznością, przywitała też ambasador Portugalii w Polsce Marię Amélię Paiva, która przyjechała na koncert z mężem. Trzeba dodać, że przywitała się z fanami po polsku, mówiąc Dobry wieczór!


Zdjęcie: Ada i Sobiesław Pawlikowscy www.facebook.com/pawlikowscy.photography
Po krótkiej części z tradycyjnym fado na scenę wszedł perkusista Vicky Marques i rozbrzmiało intro inspirowane utworem Melhor de Mim. W tym czasie Mariza wyszła zmienić sukienkę i rozpoczęła się druga część koncertu. Niestety nie pamiętam już kolejności utworów (po raz kolejny żałuję, że nie napisałem posta od razu po powrocie; sporo Was było na koncercie - będę wdzięczny za uwagi o tym, czego nie napisałem, i co jeszcze Mariza śpiewała itp.), ale na początku były głównie utwory z Mundo. Trochę się obawiałem jak będą brzmieć na żywo, w końcu to nowy materiał i nie fado, okazało się jednak że niepotrzebnie, bo utwory live brzmiały jeszcze lepiej niż na płycie, a sama Mariza była niesamowita. Zmieniła nieco repertuar, ale nie zmieniła sposobu śpiewania, przekazywania przez śpiew emocji i wyrażania tego, co chce przekazać samą sobą. Kilkakrotnie zaprosiła do śpiewania publiczność. Początkowo szło trochę opornie, mimo iż trzeba było powtarzać tylko „once forever, once for all” – był to utwór Padoce de Céu Azul. Potem jednak fani się rozkręcili i było coraz lepiej. Mariza namawiała też do wspólnego śpiewania utworu Rosa Branca i Missangas. Podczas zapowiedzi utworu Meu Amor Pequenino okazało się, że wśród publiczności jest mąż Marizy, bo piosenkę dedykowała właśnie jemu (moja interpretacja była taka, że jest to utwór dla syna, o czym pisałem w recenzji płyty, tymczasem okazało się że dla męża; przy okazji okazało się, że Mariza ma męża ;-)). Rewelacyjna jest koncertowa wersja Almy, nieco zmieniona w stosunku do płyty, z dłuższymi wokalizami, równie genialnie wybrzmiały singlowe Paixão i Melhor de Mim. Przy okazji zapowiedzi piosenki Caprichosa wokalistka opowiedziała, skąd wziął się pomysł, by ją zaśpiewać. Z Googole! To znaczy tam Mariza ją znalazła, szukając argentyńskiej piosenki o portugalskiej dziewczynie. Okazuje się, że ojciec wokalistki, Portugalczyk, wiele lat spędził w Argentynie. Caprichiosa wybrzmiała wdzięcznie i zgrabnie, co doceniła publiczność gromkimi brawami.
Zdjęcie: Ada i Sobiesław Pawlikowscy www.facebook.com/pawlikowscy.photography
Były utwory z Mundo, na początku tylko one, potem Mariza wykonała też swoje największe przeboje. Nie zabrakło pięknego Chuva, była też Primavera, jako ostatni wybrzmiał utwór Ó Gente Da Minha Terra, podczas którego Mariza zeszła ze sceny i śpiewając ściskała ręce słuchaczy siedzących w rzędach blisko przejścia. To gest wykonywany przez Artystkę na zakończenie koncertu nie po raz pierwszy, ale trzeba przyznać, że bardzo miły, a nawet wzruszający. Sama Mariza też wyglądała na wzruszoną, być może tym, że po raz kolejny doświadczyła uznania wśród polskiej publiczności, która jest jej niezwykle przychylna, ceni ją, a bilety na koncerty wykupuje na długo przed występami, jak było i tym razem.

Dla mnie był to bardzo udany koncert, drugi Marizy, na którym byłem. Poprzedni, rok temu w londyńskim Barbicanie (zob. tutaj), bardzo mi się podobał, ale ten w Krakowie był jeszcze lepszy. Być może miało znaczenie to, że tym razem siedziałem bliżej sceny i mogłem dokładnie obserwować co się na niej dzieje, jakie miny robi Mariza (a robi różne ;-)),i co robią muzycy, co zawsze bardzo mnie interesuje.



Za zdjęcia dziękuję: Ada i Sobiesław Pawlikowscy www.facebook.com/pawlikowscy.photography

Zdjęcie: Ada i Sobiesław Pawlikowscy www.facebook.com/pawlikowscy.photography
Zdjęcie: Ada i Sobiesław Pawlikowscy www.facebook.com/pawlikowscy.photography

wtorek, 19 kwietnia 2016

„(nie)ciągłość. Portugalia w XX wieku od upadku monarchii do Rewolucji Goździków” + KONKURS

25 kwietnia 2014 r. w warszawskim Domu Spotkań z Historią odbył się wernisaż niecodziennej wystawy – z okazji 40. rocznicy Rewolucji Goździków w Portugalii. Przy okazji ukazał się wspaniały katalog, który był nie tylko elementem towarzyszącym wystawie, ale także samodzielnym wydawnictwem. Wspominałem o wystawie w poście sprzed roku (tutaj), ale nie miałem jeszcze wówczas książki, dlatego postanowiłem napisać o niej przy okazji zbliżającej się już 42. rocznicy Rewolucji Goździków. Dodatkowym powodem jest to, że Dom Spotkań z Historią przekazał dwa egzemplarze książki, które są nagrodą w konkursie.
Wystawa była organizowana przez Dom Spotkań z Historią oraz Instytut Camõesa w Warszawie, obie te instytucje są wydawcami katalogu.

Podobnie jak wystawa, książka zawiera 120 zdjęć, które dotąd w Polsce nie były znane. Pochodzą z archiwów portugalskich dzienników „Diário de Notícias” i „O Século” oraz fotografa Abla Resende i miłośnika i pasjonata Coimbry Fernanda Marquesa znanego pod pseudonimem „Formidávela”. Te zdjęcia są w większości anonimowe. 25 zdjęć zamieszczonych w ostatnim rozdziale zrobił Alfredo Cunha w dniu wybuchu rewolucji – 25 kwietnia 1974 r.

Kuratorem wystawy był Rui Prata, dyrektor Muzeum Obrazu w Bradze. W książęce jest jego wstęp, w którym czytamy między innymi: „Odwiedziłem najważniejsze archiwa prasowe, szukałem też w mniejszych zbiorach. Spośród tysięcy obrazów wiele musiałem odrzucić. Przyjąłem podwójne kryterium: z jednej strony swoje wybory uzależniałem od wartości estetycznej fotograficznego spojrzenia i obecnych w nim śladów różnych nurtów fotografii dokumentalnej; z drugiej strony – poszukiwałem jak najwierniejszego przedstawienia realiów każdego momentu. Starałem się uciec od ilustracyjnego ukazania instytucjonalnego obrazu kolejnych reżimów i ich ceremoniału, aby położyć nacisk na obyczaje zróżnicowanych mikrokosmosów, które razem tworzą społeczeństwo. Narracją wystawy rządzi chronologia wydarzeń – przede wszystkim tych o charakterze politycznym. Obserwujemy ludzi wyobcowanych z teatru politycznego, skromnych i wierzących, którzy wznoszą ręce do nieba; którzy pogodzeni ze swoim losem przebiegają palcami po strunach gitary; również takich, którzy starają się zapomnieć o goryczy codziennego życia podczas wycieczek na plażę czy wizyt w wesołym miasteczku.”



Wstępy do książki napisały też inne osobowości, wśród których jest Ambasador Portugalii w Warszawie Maria Amélia Paiva, która napisała: „Przede wszystkim pragnę podziękować wszystkim mężczyznom i kobietom, dzięki którym wydarzenia 25 kwietnia 1974 stały się możliwe – bez ich wysiłku nie mogłabym teraz kierować do Państwa tych słów jako ambasador Portugalii, bowiem przed Rewolucją dyplomacja była jedną z wielu ścieżek kariery niedostępnych dla kobiet”.

Natomiast Piotr Jakubowski, dyrektor Domu Spotkań z Historią, napisał: „W przypadku wystawy (Nie)ciągłość materiał został zgromadzony dzięki szerokiej, precyzyjnie zaplanowanej kwerendzie, obejmującej najważniejsze dla wspomnianego sposobu rejestrowania przeszłości zbiory fotograficzne w Portugalii. W efekcie otrzymujemy fascynującą panoramę życia społecznego na przestrzeni siedmiu dekad minionego stulecia.

Z kolei João Brás Jorge, prezes zarządu Banku Millennium, sponsora katalogu, pisze o więzach łączących Polskę i Portugalię, które w ostatnich latach się umacniają, oraz o tym, co da wystawa Polakom: „Wystawa obejmuje historię blisko siedemdziesięciu lat, dotąd słabo znaną szerszej polskiej publiczności. Wiedza o tym okresie będzie dostępna wszystkim zainteresowanym przez najbliższe cztery miesiące – a nawet dłużej, dzięki towarzyszącemu ekspozycji katalogowi”.

W książce wypowiada się też prof. João Carlos Espada, dyrektor Instytutu Studiów Politycznych na Portugalskim Uniwersytecie katolickim w Lizbonie. Analizuje on w krótkim wstępie rolę Polski i Portugalii jako liderów trzeciej fali demokratyzacji na świecie: „Wiele nieoczywistych elementów […] łączy Polskę i Portugalię. Jednym z nich, o którym często się zapomina, jest centralna rola obu narodów (geograficznie usytuowanych na peryferiach Europy) w powstawaniu i szerzeniu się trzeciej fali demokratyzacji na świecie”.

Zamieszczone w książce fotografie są pogrupowane w kilku rozdziałach, opatrzonych notą historyczną José Miguela Sardicy (fragmenty publikacji O Século XX Português) oraz, w ostatnim rozdziale, amerykańskiego politologa Samuela P. Huntingtona (fragmenty wydanej również w Polsce przez PWN publikacji Trzecia fala demokratyzacji; wyd. I w 1995 r.). Kolejne rozdziały przybliżają nam w wielkim skrócie historię Portugalii w XX w., co daje przeciętnemu polskiemu czytelnikowi obraz tego kraju od początku ubiegłego stulecia do wybuchu rewolucji i upadku dyktatury. Tym, którzy prezentowanej historii nie znają zapewne to wystarczy (na początek), a pozostałych pewnie zachęci do dalszej lektury na temat dziejów tego niezwykłego kraju leżącego gdzieś na zachodnich krańcach Europy. Wszystkie teksty w książce, także podpisy zdjęć, są w językach polskim, portugalskim i angielskim, co czyni ją zrozumiałą niemal dla każdego.

Pierwsza część to Upadek monarchii i I Republika. Poznajemy tutaj fakty dotyczące kryzysu monarchii konstytucyjnej i jej upadku włącznie z zabójstwem króla i następcy tronu, co miało zasadniczy wpływ na dalsze losy ustroju. Towarzyszące rozdziałowi fotografie obrazują portugalskie społeczeństwo w tym okresie i wydarzenia mające istotny wpływ na nadchodzące zmiany. Jedno ze zdjęć, autorstwa Joshuy Benoliela, prezentuje tłum podczas republikańskiego wiecu na arenie walk byków w Santarém (1907 r.). Inna fotografia (a właściwie rysunek) to próba odtworzenia królobójstwa (1908 r.). Są też zdjęcia zabójców króla i księcia oraz fotografia podpisana: „Czuwanie przy trumnach króla Karola I i jego syna, księcia Ludwika w kościele św. Wincentego” (1908 r.). Inne fotografie w tym rozdziale prezentują przykłady warstw społecznych w Portugalii w tym czasie – jest zdjęcie lizbońskiego mieszczaństwa na spacerze, klientów w kawiarni Espinho i handlarki pozującej do zdjęcia Joshui Benolielowi na targu (1908−1909).
W drugiej części tego rozdziału możemy przeczytać o problemach strukturalnych republikańskich rządów, o sytuacji różnych warstw społecznych, z których najwięcej było wówczas tych żyjących na wsi. Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że w tym czasie dochodziło w Portugalii do częstych przypadków pogwałcenia zasad wolności prasy. W prezentowanych tutaj zdjęciach uwagę zwracają rewolucjoniści z 5 października 1910 r. świętujący zwycięstwo i kontrrewolucjoniści pilnowani przez uzbrojonych cywilów (1910 r.), jest zdjęcie dr. Manuaela de Arriaga po wybraniu go na prezydenta Republiki (1911). Jest tu znowu kilka zdjęć Joshuy Benoliela ukazujących Portugalczyków w różnych sytuacjach, np. „Pracownice fabryki gorsetów Santos & Ca w Amadorze” (1911) lub „Portugalscy emigranci na chwilę przed wyruszeniem w podróż do Brazylii” (1911). Są zdjęcia portugalskich żołnierzy z czasów I wojny światowej, z zawodów sportowych oraz zdjęcia przedstawiające wnętrza portugalskich salonów przy okazji portretów ich mieszkanek (Dona Fernanda da Costa, Dona Génova Ulrich; 1921 r.). Rozdział kończy się zdjęciem wymownie podpisanym „Zamknięcie parlamentu po zamachu stanu z 28 maja 1926, w wyniku którego wprowadzona została dyktatura”.


Handlarka pozuje do zdjęcia na targu w Caldas da Rainha, 1909
Wnętrze kawiarni Espinho, 1910
I o tym jest kolejny rozdział zatytułowany Dyktatura Wojskowa i Nowe Państwo, w którym poznajemy początki najdłużej panującego systemu autorytarnego w Europie, wojskową dyktaturę i stopniowe obejmowanie władzy przez Salazara. Zdjęcia z tej części książki są niezwykle ciekawe i niekoniecznie związane z polityką. Jedno z nich prezentuje „Stół prezydialny sesji inauguracyjnej Kongresu Feministycznego i Edukacyjnego” (Lizbona 1928 r.). Jest zdjęcie dzieci podczas kolonii (1928 r.) oraz pacjentów szpitala psychiatrycznego (1926 r.), fotografie z aeroklubu w Cascais (1929 r.) oraz pracownic banderolujących cygara (1931 r.). W dalszej części rozdziału, zatytułowanego Instytucjonalne podpory salazaryzmu zdjęcia mają bardziej polityczny charakter – jest marsz podczas sportowej parady poparcia dla budowy stadionu narodowego (1933 r.), „Wizyta premiera prof. António de Oliveiry Salazara w jadłodajni” (1934 r.), pochód Państwowych Związków Zawodowych (1935 r.) czy różne zdjęcia polityków. Zdjęcie „Na plaży Cruz Quebrada” (1940) daje nam obraz plażowej mody z tego okresu (1940 r.), są też zdjęcia z pokazów mody w Lizbonie (1948, 1957 r.). Nie brakuje też pielgrzymów modlących się w Fátimie (1950 r.) i różnego rodzaju manifestacji.
W tym rozdziale jest jeszcze część zatytułowana Wojna kolonialna i wiatr przemian w latach 60. obrazowana przez zdjęcia o różnej tematyce, od typowo rozrywkowych prezentujących wizytę Miss Universe w Aveiro (1962 r.), przez pokazy mody (1964 r.), transport dorsza (1964 r.), zabawę na festiwalu muzycznym (1973 r.) po rodzinę opłakującą jedną z ofiar zamieszek w Angoli (Lizbona 1961 r.).


Na plaży Cruz Quebrada, 1940
Wizyta premiera prof. António de Oliveiry Salazara w jadłodajni, Lizbona 1934
Ostatnia część książki to rozdział zatytułowany 25 kwietnia. Czytamy w nim o początkach trzeciej fali demokratyzacji w świecie współczesnym, które nieświadomie miały miejsce w Lizbonie, po tym, gdy w radio można było usłyszeć utwór Grândola vila Morena – umówiony sygnał rozpoczęcia zamachu stanu. Zamieszczone tu fotografie Alfreda Cunhy przedstawiają różne sceny z Lizbony datowane na 25 kwietnia 1974 r. Widzimy żołnierzy i czołgi na Praҁa do Comercio i na ulicach, ludność cywilną, a także charakterystyczne zdjęcie z goździkiem w lufie karabinu – symbolu, od którego rewolucja wzięła stosowaną dziś nazwę – Rewolucja Goździków.

Więcej o wystawie i towarzyszących jej wydarzeniach,a także o samej Rewolucji Goździków, przeczytacie na stronie internetowej stworzonej z okazji wystawy i 40. rocznicy Rewolucji: www.rewolucjagozdzikow.pl.



(nie)ciągłość. Portugalia w XX wieku od upadku monarchii do Rewolucji Goździków
teksty: José Miguela Sardica, Samuel P.Huntington
tłumaczenia: Dorota Kwinta (na polski), José Carlos Dias (na portugalski), Wojciech Góralczyk (na angielski)
Dom Spotkań z Historią, Instytut Camõesa
Warszawa 2014

Zdjęcia i podpisy pod nimi pochodzą ze strony wystawy, którą znajdziecie tutaj.

KONKURS
Szczegóły konkursu, w którym do wygrania są dwa egzemplarze opisywanej wyżej publikacji, podarowanej przez warszawski Dom Spotkań z Historią (za co serdecznie dziękuję), znajdziecie w zakładce Konkursy w menu po prawej stronie tego bloga lub tutaj

środa, 23 marca 2016

Rui Vieira Nery: „Historia Fado” + KONKURS

Historia Fado to niezwykła pozycja książkowa, zwłaszcza jeśli chodzi o nasz rynek. niezwykła przez sam fakt, że została przetłumaczona na język polski. Słowa pochwały należą się wydawcy za podjęcie się wydania tej niezwykle cennej jeśli chodzi o wiedzę na temat fado książki. Tym bardziej cennej u nas, gdzie ten gatunek nie jest jakoś super powszechny, a wiadomości o nim są jeszcze skromniejsze. A właściwie były, bo zaległości nadrabia dzieło portugalskiego badacza gatunku Rui Vieiry Nery.
Wydanie, które ukazało się w Polsce nakładem Wydawnictwa Replika jest tłumaczeniem drugiego wydania portugalskiego z roku 2012, poprawionego i uzupełnionego. Pierwsze ukazało się w Portugalii w 2004 roku.

Drugie wydanie zostało opatrzone wstępnym rozdziałem zatytułowanym Osiem lat później 2012. Autor w skrócie charakteryzuje w nim panoramę fado na tle portugalskiego społeczeństwa w pierwszej dekadzie XXI w., która w pierwszym wydaniu w zasadzie nie mogła być omówiona, nie licząc trzech pierwszych lat. Tymczasem autor zauważa dwa ważne zjawiska. Pierwszym z nich jest wzmocnienie dynamicznej ekspansji gatunku fado, która rozpoczęła się już w latach 80. XX w. zarówno w kraju, jak i za granicą. Drugą ważną i charakterystyczną rzeczą dla wspomnianego dziesięciolecia było zakończenie historycznej debaty na temat polityczno-ideologicznej wierzytelności i estetycznej godności tego gatunku. O tym, że debata ta toczyła się niemal od początku istnienia fado przekonamy się czytając książkę, bo wątek przewija się właściwie przez wszystkie jej rozdziały. W rozdziale wstępnym autor omawia także rozwój gatunku, który można obserwować w ostatnich latach w mediach (np. powołanie i działanie z sukcesem radia Amália), w ilości sprzedawanych płyt z muzyką fado (sporo przeważającej nad innymi gatunkami muzyki portugalskiej), czy po prostu w ogólnonarodowej akceptacji gatunku, powodującej odkrywanie na nowo zasłużonych dla niego postaci czy wydarzeń. Autor poświęca też uwagę nowym twórcom i wykonawcom, którzy pojawili się pod koniec lat 90. XX w. i na początku XXI w. i w poprzednim wydaniu zostali właściwie tylko wspomniani. To cała plejada doskonale znanych nam dzisiaj wykonawców, wśród których są Mísia, Cristina Branco, Aldina Duarte, Katia Guerreiro, Mariza, Ana Moura, Carminho, Cuca Roseta, Joana Amendoeira, Mafalda Arnauth, Ricardo Ribeiro, Teresa Tarouca, Raquel Tavares, Gonçalo Salgueiro, Helder Moutinho, jego brat Pedro, Duarte, Marco Rodrigues i inni. Autor nie pomija też zasług starszego pokolenia, wymieniając zasługi Carlosa do Carmo, Argentiny Santos, Paula de Carvalho, Ruia Veloso i wielu innych. Niewątpliwie jednym z najważniejszych wydarzeń było wpisanie fado w 2010 roku na Listę Reprezentatywną Niematerialnego Dziedzictwa Kultury Ludzkości UNESCO, do czego przygotowania rozpoczęto w 2004 roku (autor omawianej książki miał w tym spory udział i zasługi).

We Wstępie właściwym, czyli tym z 2004 roku, autor przede wszystkim wyjaśnia, w jaki sposób zrodziło się studium Para uma História do Fado, jak brzmi oryginalny tytuł książki (czyli Przyczynek do historii fado). Jednym z pretekstów miało być świętowanie stu lat od najstarszego znanego obecnie dyskograficznego nagrania fado. Trzeba przyznać, że powód bardzo dobry! Pierwotnie książka była przygotowywana w odcinkach stanowiących cotygodniowe zeszyty, których ostatecznie uzbierało się dziewiętnaście. W edycji, którą mam przed sobą autor pogrupował pierwotne rozdziały w siedem, z których każdy wyznacza jakąś granicę chronologiczną lub inną w dziejach fado. 

W rozdziale 1., zatytułowanym Od początków do 1840 roku: Proces zaszczepienia autor sięga do samych początków gatunku próbując ustalić, skąd dokładnie się wywodzi. Niektórych może zadziwić fakt, że tych początków należy szukać w afro-brazylijskich tańcach, jakie były popularne w XIX w. w Brazylii. Taniec ten nazywał się fado i w źródłach literackich można znaleźć wiele odniesień do jego obecności w XIX-wiecznych domach, dworach i lokalach, jego opisów i charakterystyk. Autor przywołuje relacje m.in. brazylijskiego pisarza Manuela Antónia de Almeidy czy Niemca Johanna-Friedricha von Weecha. Fragmenty ich opisów znajdziecie w rozdziale 1. W rozdziale tym przeczytacie też, jak wyglądała w tym czasie sytuacja w Lizbonie pod kontem podatności przeszczepienia fado, jeszcze jako  tańca, na tutejszy grunt. Autor analizuje nieliczne miejsca publiczne w których toczyło się życie towarzysko-kulturalne stolicy, salony bogatej burżuazji i ulice biedoty. Czytamy o pojawieniu się modinhy, jak nazywano salonowe piosenki pisane przez kompozytorów muzyki artystycznej, wśród których zostają wymienieni João de Sousa Carvalho, Jerónimo Francisco de Lima i Marcos Portugal. Autor, analizując te utwory, przytacza nawet teksty niektórych z nich. Do akompaniamentu w modinhi używano gitary angielskiej, której mistrzem był wówczas (w latach 1790−1830) m.in. Manuel José Vidigala. Dalej czytamy o końcu pewnej epoki, spowodowanym ucieczką rodziny królewskiej i dworu do Brazylii, skutkach politycznych i społecznych tego wydarzenia i w konsekwencji jego wpływie na dzieje, które były zaczątkiem fado. W kolejnym podrozdziale czytamy o pierwszych „domach fado” i „fadistach”, których pojawienie się obserwowano od lat 30. XIX w., i które kojarzone były wówczas z prostytucją i środowiskami cyganerii. W dalszej części autor postanawia ostatecznie wyjaśnić kwestię datacji momentu przybycia fado do Lizbony, przywołując liczne odniesienia do literatury i wydarzeń, które wskazują, że były to lata 40. XIX w. Jest to bardzo ciekawa kwestia, zwłaszcza dla miłośników gatunku.

Rozdział 2. jest zatytułowany 1840−1869: Dzielnicowe ukorzenienie. Zaczyna się od podrozdziału o Marii Severze, o której większość z Was zapewne już słyszała, choć pewnie niewiele, bo o jej życiu za dużo nie wiadomo. Wiadomo, że była prostytutką, która doskonale śpiewała fado, zyskując tym sławę, i że zmarła w wieku zaledwie 26 lat na atak apopleksji. Informacje o jej romansach i kochankach są niesprawdzone, choć faktem jest, że prawdziwą sławę przyniósł Severze związek miłosny z hrabią de Vimoso, Dom Francisco de Paula Portugal e Castro. Dzięki ekscentryzmowi hrabi Maria Severa mogła prezentować swoje muzyczne zdolności przed publicznością wywodzącą się z portugalskich elit, o czym czytamy w dalszej części rozdziału, jak i o rozrastaniu się mitu o fadistce wiele lat po jej śmierci, który to mit potwierdza chociażby fado na cześć artystki zatytułowane Fado da Severa (które zaczyna się tak: „Płaczcie, fadiści, płaczcie, / Bo zmarła fadistka. / Dziś właśnie mija rok / Jak umarła Severa”). W kolejnym podrozdziale autor wspomina pierwszych obok Severy wielkich znanych z imienia i/lub nazwiska fadistów, wśród których wymienia Carlotę Scarniccii, Scharnichię, Joaquinę „Dos Cordões”, „Chicórię”, „Borboletę” (trzy ostatnie to akurat pseudonimy, których tłumaczenie znajdziecie w książce), Custódię Marię oraz mężczyzn – José Norberto, „O Saloio de Campolide”, Sales „Patuscão”, Sousa „do Cascão” (kolejne pseudonimy), António Maria Eusébio i inni.
Kolejny podrozdział jest zatytułowany Taniec i muzyka w pierwotnym lizbońskim Fado, i to zagadnienie szczegółowo analizuje autor, przywołując liczne odniesienia literackie i muzyczne, a nawet plastyczne (reprodukcje obrazów, rysunków, zdjęć). Podobnie jest w podrozdziale o pierwszych formach poetyckich, gdzie pojawiają się opisy i cytaty pierwszych wierszy śpiewanych jako fado. Dalej autor śledzi najczęściej pojawiające się w fado tematy, przywołując analizę Alberto Pimentela, który wymienia zagadnienia występujące w fado oprócz życia falisty i śmierci kobiet z ludu naznaczonych tragicznym losem. Bardzo ciekawy jest podrozdział Gitara klasyczna i portugalska, który charakteryzuje oba instrumenty, rozróżnia i wyjaśnia rodowód gitary portugalskiej.

Trzeci rozdział jest zatytułowany 1869−1890: Pierwsza ekspansja, i jak pisze autor we wstępie, „towarzyszy [on] procesowi ekspansji fado, manifestującej się jego obecnością w teatrze muzycznym, publicznymi spektaklami, publikacjami fadowych tekstów i partytur, co w konsekwencji wywołuje stopniowe przeobrażanie się gatunku, począwszy od końca lat 60. XX w. po kryzys świadomości obywatelskiej wywołany przez angielskie ultimatum z 1890 r.” (dotyczące wycofania wojsk portugalskich z terytorium między Angolą i Mozambikiem – portugalskimi koloniami). W rozdziale tym jest m.in. podrozdział Fado i studencka bohema, z którego dowiadujemy się między innymi, w jaki sposób fado trafiło do Coimbry, i skąd wzięła się tamtejsza odmiana gatunku. Z kolei w następnym podrozdziale autor omawia zjawisko skażenia fadowych tekstów przez estetykę i modele poetyckie typowe dla literatury pięknej, jako jednej z konsekwencji wprowadzenia gatunku w coimbryjskie środowisko akademickie. W dalszej części rozdziału autor opisuje stopniowe poszerzanie się środowisk fado o grupy społeczne, które z gatunkiem w ogóle nie były związane podczas jego kształtowania się u zarania.

Rozdział czwarty obejmuje lata 1890−1926 i ma podtytuł Rewolucyjna radykalizacja. Jak wiemy, był to okres, w którym w Portugalii następowały przemiany, przestała istnieć monarchia, powstała Pierwsza Republika Portugalska, Portugalia uczestniczyła w I wojnie światowej. Wszystkie te zmiany i wydarzenia były siłą rzeczy obecne także w fado. Uzewnętrzniały się m.in. w tekstach, jak np. w tym napisanym przez Pinto de Carvalho, a śpiewanym przez José Augusto: „Zniszczyć monarchię / Zaprowadzić równość na świecie, / To dwie najwznioślejsze kwestie / o które bije się społeczeństwo / Po co ojczyźnie król, / I cała ta idiotyczna arystokracja […]. Ten i inne teksty oraz ich społeczno-polityczną otoczkę autor analizuje w podrozdziale Fado w czasach społecznych niepokojów, co jednak nie oznacza, że w tamtym okresie powstawały jedynie fado zaangażowane politycznie. Bardzo ciekawy jest podrozdział Pokolenie końca wieku i pojawienie się płyty, omawiający jakże ważną kwestię. Ważną, bo możliwość realizowania nagrań miało ogromne znaczenie dla rozwoju fado, w takim samym stopniu jak dla każdego innego gatunku muzycznego. Pierwsze nagranie dźwiękowe zrealizowano w Portugalii w 1902 lub w 1904 roku – skąd te różnice? Odpowiedź znajdziecie w rozdziale 4. Wyróżniającym się ilością dokonanych nagrań (140) był w tym czasie Reinaldo Varela, nagrywający dla siedmiu różnych wydawnictw zarówno jako wokalista, jak i gitarzysta (gitara portugalska). Innym ciekawym podrozdziałem jest ten zatytułowany Pierwsi krytycy fado. Zaskoczył mnie ten fragment książki, nie sądziłem bowiem, że krytyka gatunku była tak rozwinięta, i że fado miało tylu przeciwników. Autor przywołuje różnych krytyków i ich słowa, jednym z nich był znany pisarz (pisałem o nim tutaj) Eça de Queirós, który na łamach „Gazeta de Portugal” 13 października 1867 roku pisał: „Ateny stworzyły rzeźbę. Rzym dał prawo. Paryż wynalazł rewolucję, Niemcy wymyśliły mistycyzm. A co stworzyła Lizbona? Fado… Fatum było Bogiem na Olimpie; w lizbońskich dzielnicach jest komedią. Ma gitarową orkiestrę i iluminację z papierosów. Jego jedyny mebel to prycza. Finałowa scena rozgrywa się w szpitalu i w karcerze. Tłem jest śmiertelny całun”. Inni analizowani krytycy fado to np. Fialho de Almeida, António Arroio, czy jeden z twórców portugalskiej etnomuzykologii Armando Leça. Nie przeszkodziło to oczywiście w rozwoju gatunku, o czym można poczytać w dalszej części rozdziału (Moc repliki ze strony Fado). W tym okresie pojawiły się też różnego rodzaju czasopisma o tematyce fado, które broniły gatunku i propagowały go. Autor szeroko je omawia, jak też zagadnienie poetyckiego eksperymentalizmu i czystości gatunku w fado, stosowania w nim różnych zabiegów artystycznych (połączenie dwu hemistychów, powtórzenie ostatniego dystychu). Całość jest bogato popierana przykładami tekstów fado. Droga do zawodowstwa to ostatni podrozdział, z którego dowiemy się, jak kształtował się „zawód” fadista, kiedy pojawiły się gaże za występy i jaką rolę odegrał w tym teatr i wystawiane w nim rewie. Także o adaptacji fado przez kawiarnie, salony tańca i kino. 

Rozdział piąty obejmuje lata 1926−1945, czyli pierwsze dekady dyktatury i ma tytuł Formalizacja „czystego” gatunku. W okresie tym fado musiało się zmagać z nałożoną przez władzę cenzurą. I ten problem, mający duże znaczenie dla rozwoju gatunku, szeroko przeanalizował autor w omawianym dziele. W okresie tym zaczęły też powstawać pierwsze domy fado, których pojawienie się było pośrednim efektem działalności cenzorskiej. W tych latach powstały m.in. istniejące do dziś (choć często w innych lokalizacjach, po licznych przemianach, a nawet przerwach w działalności) Café Luso, Adega Machado czy Adega Mesquita. Kolejnym przełomowym wydarzeniem, nie tylko zresztą dla fado, było wynalezienie radia. O jego początkach i wpływie na rozwój fado autor pisze w podrozdziale Od apogeum płyty do początków epoki radia, tam też analizuje dalszy rozwój fonograficznego rynku fado. Autor omawia też fado pod kontem „czystości” repertuaru. Dowiemy się, co oznacza, że Alfredo Marceneiro był uważany za mistrza dzielenia oraz jakie praktyki głosem zyskały na znaczeniu za czasów Amálii Rodrigues i Marii Teresy de Noronhi. W dalszej części czytamy o upowszechnieniu się fado w rewii, teatrze, o powstających trupach fadistów, które objeżdżają z repertuarem inne miasta, o kinie, które czerpie z fado, tworząc o nim filmy, angażując fadistów do ról aktorskich i wykorzystując utwory do ścieżek dźwiękowych.

O zmianach w okresie powojennym przeczytamy w kolejnym, szóstym rozdziale, zatytułowanym 1945−1974: Kontynuacja i odnowienie. To okres, z przedłużeniem na lata 50. i 60. XX w., stabilizacji „praktyki wykonawczej fado w formie ustalonej w poprzedniej fazie”. Działające domy fado mają najlepsze lata, powstają też nowe, często sygnowane lub będące własnością samych artystów, np. w 1948 r. powstaje dom fado Lucílli do CarmoA Adega do Lucília, który potem zmienia nazwę na O Faia. Do lokali ściągają nie tylko Portugalczycy chcący posłuchać fado, ale przede wszystkim znacząco rośnie liczba obcokrajowców, coraz liczniej przybywających do Lizbony w ramach turystyki. W latach 50. pojawia się też telewizja, która nie stroni od fado, emitując różnego rodzaju programy rozrywkowe uwzględniające ten gatunek lub odrębne programy z recitalami itp. Także radio poświęca fado sporą ilość czasu antenowego, a rynek radiowy w Portugalii się rozwija, co z kolei przekłada się na wzrost zainteresowania gatunkiem. W tym czasie organizuje się też liczne festiwale lub im podobne imprezy, z których najważniejszą jest Wielka Noc Fado, której pierwsza edycja odbyła się w 1951 roku (od 1953 impreza miała charakter konkursu). W dalszej części jest podrozdział Maria Teresa i Amália, w której autor charakteryzuje sylwetki dwóch najznamienitszych wówczas fadistek. Pierwszą z nich była Maria Teresa de Nohorna, której głównym środkiem artystycznej realizacji była nadawana w państwowym radiu autorska audycja poświęcona fado. Występowała „od święta”, nagrywała za to płyty, jednak już w 1961 r. podjęła decyzję o całkowitym wycofaniu się z życia artystycznego, opuszczając też radio i stopniowo rezygnując z występów i nagrań. Drugą ówczesną „gwiazdą” była urodzona w 1920 r. Amália Rodrigues, której chyba nikomu, kto choć trochę interesuje się tematyką fado nie trzeba przedstawiać. Amália miała zresztą swój udział w powstaniu omawianej publikacji – autor zdradza, że wielokrotnie namawiała go do napisania takiej książki, bo nikt inny nie zrobi tego lepiej. W rozdziale przeczytamy, w zarysie, bo na szczegóły potrzebna jest oddzielna książka, o fenomenie Amálii, historii jej kariery krajowej i międzynarodowej (która rozpoczęła się już w 1941 r. w Madrycie) , o najważniejszych płytach i piosenkach, o inspiracjach i autorach utworów śpiewanych przez artystkę. Także o przykrych sprawach związanych z oskarżeniami o współpracę z reżimem i konsekwencjami tego w kontekście fado. Osobny podrozdział ma zagadnienie Fado w przededniu Rewolucji Goździków, które to wydarzenie miało następnie ogromny wpływ na wszystko co się działo w Portugalii, w tym także na fado. Zanim to jednak nastąpi, fado ciągle się rozwija, a jego teksty mają tematykę nie tylko opozycyjną. Wręcz przeciwnie. W tym okresie, od początku lat 60. rozwija się kariera Carlosa do Carmo i autor charakteryzuje działalność muzyczną syna Lucílli do Carmo, choć tak jak w przypadku Amálii, przydałaby się tutaj oddzielna książka, bo Carlos do Carmo to postać niezwykle ważna w dziejach fado, o nieprzeciętnych dokonaniach i ogromnym dorobku. Dodajmy, że Carlos do Carmo do dziś jest aktywny jako fadista, a do ciekawostek należy fakt, że pierwsza portugalska płyta CD to album nagrany właśnie przez Carlosa do Carmo (Um Homem no País).

Ostatni, siódmy rozdział, to Od 1974 roku: Przełom i ponowne spotkanie. Autor omawia w nim aspekty wpływu Rewolucji Goździków na fado, analizując triumf piosenki rewolucyjnej, która już wcześniej coraz bardziej zaczynała istnieć m.in. w fado. Ogólnie były to trudne chwile, a fado w latach 1974–1975 prawie całkowicie zniknęło z radia, nie odbywała się też wówczas wspominana wcześniej Wielka Noc Fado. Jednak potem, na przełomie lat 70. i 80. fado odradza się z niespotykaną wcześniej siłą, a o tym jak to się objawiało, przeczytacie w rozdziale siódmym. Także o tym, jaki wpływ na fado i muzykę w ogóle miał kryzys tożsamości lat 80., jaki dopadł Portugalię. Był to okres po dekolonizacji, zmianach ustrojowych, otwarcia się państwa na Europę i świat, także czas poważnego kryzysu ekonomicznego. To wszystko nie mogło pozostawać bez wpływu na muzykę. W dalszej części autor wprowadza czytelnika do wiedzy o coraz współcześniejszych dziejach fado, w której coraz więcej znanych dziś nazwisk kompozytorów, autorów tekstów i wykonawców, ale także opisów domów fado, wytwórni produkujących i wydających fadowe nagrania. Poznajemy debiutantów z lat 90. XX w. i początków wieku XXI, wśród których są znane i uznane dziś nazwiska, jak choćby Dulce Pontes, Mariza, Ana Moura, Carminho czy António Zambujo. W tym rozdziale jest też miejsce dla tych artystów, którzy debiutowali dużo wcześniej i dotąd działają artystycznie, jak choćby Argentina Santos, Carlos do Carmo, czy nieco młodszy Camané. Książkę kończy podrozdział Powrót do badań nad gatunkiem. Autor wymienia tutaj różnego rodzaju opracowania, książki, artykuły, rozdziały, ale także wystawy – wszystko, co przyczynia się do poszerzenia wiedzy na temat fado. Podaje źródła, analizuje je pod kątem jakości i przydatności do dalszych badań lub „skreśla”. To także dobre miejsce do wyszukania materiałów do własnych badań, które być może ktoś z Czytelników chciałby przeprowadzić, nawet w niewielkim zakresie. 

Ogólnie dzieło Historia Fado to wspaniała monografia gatunku, którą mimo naukowego charakteru i sporych rozmiarów czyta się niemal jednym tchem. Moja wiedza na temat fado została zaspokojona w ogromnym stopniu, wiele rzeczy się rozjaśniło, inne wymagają dalszej lektury, bo autor zwyczajnie mnie zaciekawił. Dodatkowo książka jest ładnie wydana, na kredowym papierze, a zamieszczone ilustracje niejednokrotnie pomagają w lekturze. Jest ich sporo – są okładki magazynów, książek, reprodukcje obrazów, stare zdjęcia, rysunki i portrety artystów. Bardzo cenne jest to, że wszystkie cytowane teksty utworów fado zostały przetłumaczone, podobnie jak tytuły utworów, płyt, książek wymieniane w tekście. Książka została opatrzona bibliografią, indeksem, przypisami autora i niezwykle cennymi przypisami tłumaczki, które często wyjaśniają zagadnienia mogące być niezrozumiałe lub nieznane polskiemu czytelnikowi. Patronami honorowymi publikacji są Camara Municipal de Lisboa EGEAC, Ambasada Portugalii w Warszawie, Instytut Camõesa oraz Museu do Fado (z którego zresztą pochodzi wiele zbiorów reprodukowanych w książce).


Książkę przetłumaczyła Grażyna Jadwiszczak, dla której nie była to pierwsza przygoda z fado. Tłumaczka jest też autorką przekładu m.in. książki Amália  Rodrigues. Najsłynniejsza śpiewaczka fado Vitora Pavão dos Santosab (o której kiedyś tu napiszę). Grażyna Jadwiszczak jest absolwentką Portugalistyki na Uniwersytecie Warszawskim, a obecnie wykładowcą w Instytucie Filologii Romańskiej UAM Poznań, oraz lektorką lizbońskiego Instituto Camões na UAM.

Rui Vieira Nery urodził się w 1957 r. w Lizbonie. Jest wybitnym muzykologiem, autorem licznych publikacji
Rui Vieira Nery (źródło zdjęcia tutaj)
dotyczących portugalskiej muzyki, artykułów naukowych, wystąpień, z którymi jeździ po świecie. Z wykładem pt. Portugalskie Fado: od afro-brazylijskich korzeni do post-modernistycznej world music był nawet w Polsce (Warszawa, 2012 r., Uniwersytet Warszawski).
W badaniach, które prowadzi, interesuje go barok i manieryzm w muzyce iberyjskiej oraz procesy przenikania się wpływów kulturowych w muzyce portugalskiej – od renesansowego gatunku vilancico po modinhę i fado. Obecnie wykłada na uniwersytetach w Evorze i Lizbonie, jest też związany z Fundacją Calouste Gulbenkiana, gdzie aktualnie jest szefem Programu Języka i Kultury Portugalskiej Gulbenkian. W ubiegłym roku został Komandorem Orderu Infanta Dom Henrique, ale to tylko jedno z jego odznaczeń. Więcej o autorze Historii Fado przeczytacie na Blogu Camõesa (tutaj), skąd i ja zaczerpnąłem powyższe informacje.

Zamieszczone powyżej ilustracje, poza okładką książki i portretem autora, mozna znaleźć na stronach Museu do Fado.




Historia Fado
Rui Vieira Nery; tłum. Grażyna Jadwiszczak
Replika 2014



KONKURS :)

Jedna osoba może wygrać książkę Historia Fado w konkursie, którego szczegóły zamieściłem w zakładce Konkursy – również w menu po prawej stronie bloga lub tutaj. Sponsorem nagrody jest wydawca wydawnictwo Replika.