środa, 16 marca 2016

Daniel Jonas: „Częsty przechodzień” – portugalski poeta na festiwalu „Europejski Poeta Wolności” w Gdańsku + KONKURS


Daniel Jonas (źródło zdjęcia tutaj)
Daniel Jonas jest portugalskim poetą z Porto. Tam się urodził w 1973 roku, i tam mieszka i pracuje jako nauczyciel. Oprócz nauczania i poezji zajmuje się też dramatem i tłumaczeniami. Jest autorem przekładów na portugalski dzieł Miltona, Waugha, Pirandella, Huysmansa, Audena, Berrymana, Szekspira i Wordswortha. Napisał kilka utworów dramatycznych dla grupy teatralnej Teatro Bruto, jest też współautorem adaptacji Kupca weneckiego Szekspira i Raju utraconego Miltona wystawianych w Teatrze Narodowym São João w Porto.

Jest uważany za jedną z najważniejszych postaci współczesnej poezji portugalskiej i europejskiej, co potwierdzają przyznawane mu nagrody, m.in. portugalskiego PEN Clubu (za tom wierszy Sonotonnie z 2007 r.) oraz nagroda Europa/David Mourão Ferreira Uniwersytetu w Bari. Za kilka dni poeta ma szansę na gdańską nagrodę „Europejski Poeta Wolności”.

Częsty przechodzień, na którego okładce wydrukowano także tytuł portugalski Passageiro frequente, jest szóstym tomem poetyckim Jonasa. Został bardzo dobrze przyjęty przez portugalską krytykę i uznany za ważny głos poetycki z ostatnich lat, co potwierdziło i umocniło pozycję poety na portugalskim rynku. Jak czytamy na stronie polskiego Instytutu Książki, „poeta legitymuje się formalną maestrią i erudycją, twórczo czerpiąc z rozmaitych motywów i konwencji, zarówno zachodniej, jak i wschodniej kultury, a przy tym wciąż zachowuje osobny, z gruntu prywatny i nowatorski styl”. Natomiast w uzasadnieniu nominacji do nagrody „Europejski Poeta Wolności” napisano: „Tomik dotyczy szeroko pojętego zagadnienia wolności – bowiem jego treść nieustannie oscyluje wokół trudnej relacji jednostki z otaczającym ją światem, kondycji człowieka walczącego o zachowanie indywidualizmu i niezależności w stale ewoluującym i często nieprzyjaznym mu środowisku”.

Wpisujący się w literacką dyskusję o współczesnym świecie i człowieku tom zahacza o wiele ważnych kwestii. W wierszu Częsty przechodzień (tytuł taki sam jak całego tomu) tytułowa postać to ktoś, kto pojawia się z opóźnieniem, w którym to wydarzeniu nie bez znaczenia są początkowe słowa: „Oto on: przybyły z opóźnieniem z przedmieść / w samo serce wszystkiego, w centrum rzeczy”. Owo opóźnienie jest symboliczne, bo naznacza późniejszy spóźniony widok, chwiejny krok pomiędzy opuszczonymi zbombardowanymi domami, zmiażdżonymi ciałami, „bez fatygi społecznego piętna”. Sygnalizuje nieciągłość czasów, w których żyjemy za pomocą charakterystycznych dla całej tej poezji słów, próbując za ich pomocą bezskutecznie rozwiązać ów problem.

W ciągu poetyckiej świadomości poeta przekazuje swoje spostrzeżenia jako pewnego rodzaju krajobraz psychiczny, który najbardziej uwidacznia się w wierszu Plaża myślana. Mamy tu do czynienia z inscenizacją spektaklu własnej refleksyjności: „Pada na plażę myślaną. / O wietrze, który czuję, nie myślę, / przeszkadza mi, nie myślę o nim, / przeszkadza mi w tym, o czym myślę, / i wszystko czyni mniej prawdziwym, / bo tyle ma myśl jego przeszkód”.

O powtarzalnej beznadziejności, której bezwiednie doświadczamy, może być wiersz Agnus Dei: „Przed tym barankiem co roku, / tam, w miejscu wujków i cioć, / pan Rzeźnia siadywał i rżnął / krok po kroku”. Escher albo czas to wiersz o ostrożnym zaciekawieniu przemijalnością, upływającym czasem: „Pajęczyca czy co / po stepowaniu z sufitu się / spuszcza / lub wchodzi jak saper po słupie / ze śliny / ku mnie / może ciekawa / tej drugiej sieci / na mojej twarzy”. Upływający czas jest zresztą tematem wiersza Schyłkowe dni, który otwiera tomik. W pierwszych jego słowach czytamy: „Zbierz wszystko, co kiedyś było piękne, rozległe / i obiecujące, a potem zrób z tego paszę i dach dla twoich niechlubnych dni zeschłej słomy”. Wraz z tym przemijającym czasem przemija życie, które może skończyć np. jak „mucha uwięziona w pajęczym gulaszu”.  Jako że nie jestem zbyt wielkim znawcą poezji, a jej interpretacja to raczej sprawa indywidualna każdego czytelnika, na tym poprzestanę, na zachętę cytując jeszcze fragment wiersza Opór materiałów, który jakoś szczególnie przypadł mi do gustu:


Ach, lubię, kiedy nic nie ma!
Wszystko się powinno poza sobą znaleźć,
abym mógł cieszyć się moim spokojem,
wciąż czując się sobą
obok wszystkiego, także obok siebie.


Michał Lipszyc (źródło zdjęcia tutaj)
To, w jakim kształcie możemy czytać wiersze Daniela Jonasa w Polsce zawdzięczamy w dużej mierze tłumaczowi, którym jest Michał Lipszyc (z wyjątkiem osób, które znają język portugalski w takim stopniu, by czytać i rozumieć poezję, bo tom w polskim wydaniu jest opracowany tak, że tłumaczenia umieszczono obok oryginalnych tekstów Jonasa). A tłumacz spisał się chyba bardzo dobrze, przynajmniej z perspektywy przeciętnego czytelnika poezji, jakim sam jestem. Kim jest Michał Lipszyc? Pewnie znacie jego twórczość, bo poza tłumaczeniem z języka portugalskiego zajmuje się też bajkopisarstwem dla dzieci, popularyzowaniem literatury nie tylko portugalskiej, ale także afrykańskiej czy brazylijskiej. Sam czytałem kilka książek w jego tłumaczeniu, m.in. Jeruzalem Gonҁalo M. Tavaresa (zob. tutaj), Babcia 19 i sowiecki sekret Ondjakiego, Żony mojego ojca José Eduarda Agualusy, czy Lunatyczna kraina Mii Couto.


Daniel Jonas przyjechał do Polski na festiwal w Gdańsku, a jego tom jest nominowany do nagrody „Europejski Poeta Wolności” – noszącej nazwę tak, jak cały festiwal. Spotkania z poetą odbędą się 17 i 18 marca w Gdańsku oraz 21 marca w Warszawie. Szczegółów szukajcie na stronie festiwalu: europejskipoetawolnosci.pl, gdzie znajdują się też informacje o pozostałych nominowanych. Linki do wydarzeń znajdują się też w zakładce Kalendarz wydarzeń w Polsce w menu po prawej stronie tego bloga.

Daniel Jonas: Częsty przechodzień = Passageiro frequente
przeł. Michał Lipszyc
Instytut Kultury Miejskiej w Gdańsku, Wydawnictwo Słowo/obraz terytoria
Gdańsk 2016

No i KONKURS :)

Jedna osoba może wygrać ostatni tom wierszy Daniela Jonasa w konkursie, którego szczegóły zamieściłem w zakładce Konkursy – również w menu po prawej stronie bloga lub tutaj. Sponsorem nagrody jest współwydawca: Instytut Kultury Miejskiej w Gdańsku. 

środa, 2 marca 2016

Mercado do Livramento w Setúbal


Mercado do Livramento de Setúbal to malownicze kryte targowisko w budynku z 1930 r. w stylu art déco. Dach obiektu jest wsparty na żeliwnych kolumnach, a południowa ściana jest pokryta ogromnym panelem biało-niebieskich azulejos, których autorem jest Pedro Pinto, mistrza w swoim fachu, wielokrotnie nagradzanego za obraz z Setúbal. Na dzieło składa się 5700 płytek, których obrazy tworzą scenki z życia codziennego rybaków i mieszkańców miasta i okolicznych wiosek. W przedsionkach głównej hali targowej na ścianach znajdują się kolorowe azulejos przedstawiające sceny przeważnie o tematyce marynistycznej
– wszak Setúbal jest miastem portowym.

Targ jest oddalony nieco od ścisłego centrum, ale niewiele, można o niego zahaczyć w drodze na nabrzeże. Idąc tam z centrum należy wypatrywać dużego czerwonego, jednopiętrowego budynku na prawo. Warto go odwiedzić zarówno dla dekoracji i samej konstrukcji obiektu, jak i dla malowniczości prowadzonych tam stoisk. Targ jest miejscem, w którym mieszkańcy Setúbal i okolic, choć nie tylko, robią codzienne zakupy. Kupuje się tu przede wszystkim świeże ryby, mięso, warzywa i owoce. Zresztą, zobaczcie na zdjęciach. 

Do ciekawostek należy fakt, że w ubiegłym roku USA Today zaliczył Mercado do Livramento de Setúbal do najlepszych targów rybnych na świecie. Dziennik zanotował, że gwiazdą targu jest zawsze sardynka, narodowa ryba Portugalczyków, których podczas czerwcowych świąt zjada się 13 sztuk na sekundę.

Zdjęcia: Krzysztof Rosenberger & Tomasz Giza

Mercado do Livramento de Setúbal
Av. Luísa Todi 163, Setúbal

czynne od 7.30 do 14.00



































wtorek, 23 lutego 2016

Smakołyki z Casa Portuguesa do Pastel de Bacalhau w Lizbonie

 

W Lizbonie pod adresem Rua Augusta 106 i 108 znajduje się lokal o nazwie Casa Portuguesa do Pastel de Bacalhau. Być może już tam byliście, jeśli nie – koniecznie wstąpcie następnym razem. I spróbujcie pysznego pastel de bacalhau. To rozpływający się w ustach przysmak z dorsza nadziewany serem z regionu górskiego Serra de Estrela. Jak czytamy na stronie lokalu, ciastko to jest połączeniem dwóch narodowych historycznych tradycji związanych z morzem i ziemią, czyli dorsza i sera z Serra de Estrela − dwóch smaków, które w postaci pastel de bacalhau mogą cieszyć nasze kubki smakowe. Smakują wybornie!


Lokal, w którym można kupić i zjeść te przysmaki, czyli Casa Portuguesa do Pastel de Bacalhau, to przyjemne pomieszczenia starego lecz odnowionego budynku, w którym połączono elementy dekoracyjne klasycznej architektury z wystawą dzieł sztuki różnego rodzaju, w celu uprzyjemnienia degustacji pastel de bacalhau. Na ścianach znajdziemy prace tak znanych artystów, jak Júlio Pomar, Paula Rego oraz Vieira da Silva. Jest też cytat pisarza António Lobo Antunesa: „Fazer pastéis de bacalhau é tão importante como ler Os Lusíadas”, co znaczy mniej więcej tyle, że robienie pastéis de bacalhau jest tak samo ważne, jak czytanie Os Lusíadas.


Także obsługa lokalu jest niemal malownicza, pozująca do zdjęć i uprzejma. Przed lokalem, jako że mieści się na najpopularniejszej lizbońskiej ulicy, często ustawiają się długie kolejki. Można się nimi nie przerażać, bo zazwyczaj wszystko idzie całkiem sprawnie. Kolejka jest do kasy, w której płacimy za pastele, a następnie z paragonem udajemy się do lady po odbiór opłaconych przysmaków. Można zjeść na miejscu, wśród wspomnianych dzieł sztuki, lub poprosić o zapakowanie ciastek na wynos. Oprócz pastel de bacalhau można kupić m.in. wspomniany ser z Serra da Estrela, a spożywane przysmaki popić chociażby pysznym porto Taylor's.


Lokal jest czynny codziennie od 10.00 do 22.00.
Więcej na http://pasteisdebacalhau.com.









W lokalu odbywają się też występy fado (źródło zdjęcia tutaj)
Wnętrze lokalu widziane z piętra (źródło zdjęcia tutaj)