wtorek, 20 października 2015

Portugalskie nowości płytowe - subiektywny wybór (2)

W ostatnim czasie na rynku muzycznym w Portugalii pojawiło się sporo płyt wartych uwagi. Również zapowiedzi muzyczne prezentują się niezwykle obiecująco, a niektórych płyt wprost nie mogę się doczekać. Poniżej przedstawiam krótkie informacje o niektórych z nich. Niektóre zapowiedzi są jeszcze na etapie bardziej roboczym niż te, o których piszę poniżej, chociażby zapowiadana płyta Any Moury. Artystka przedstawiła już autorów muzyki i tekstów, wśród których znaleźli się Carlos Tê, Samuel Úria czy Jorge Cruz, ale także Márcia Santos, Miguel Araújo, Pedro da Silva Martins Luís José Martins (z zespołu Deolinda) i Pedro Abrunhosa. Producentem płyty, nagrywanej w Los Angeles, jest Larry Klein, a zakończenie prac przewidziano na koniec roku 2015.
Nad nową płytą pracuje też Sara Tavares. Początkowo była mowa o jesieni 2015 r. jako dacie premiery, jednak już wiadomo, że data się zmieniła i teraz bardziej realna jest wiosna przyszłego roku. Również tej płyty nie mogę się doczekać, bo Sara Tavares zawsze dostarcza swoją muzyką wspaniałych emocji. No i może będzie szansa na kolejne koncerty w Polsce?
Tito Paris prawdopodobnie także pracuje w studio nad nowym materiałem, ale w tym przypadku nie jest znana nawet przybliżona data premiery. Może przyszły rok?
Poprzedni post Portugalskie nowości płytowe - subiektywny wybór znajduje się tutaj, a oto nowe płyty, które są (lub prawie są) już dostępne na rynku i można je kupić np. w sieci sklepów FNAC (lub na fnac.pt).




Mísia – Para Amália

Najnowszy album Mísi ukaże się już 30 października i jestem go bardzo ciekawy. Pierwszy zaprezentowany przez Artystkę utwór zapowiada niezły materiał. Mísia nagrała po swojemu mniej lub bardziej znane przeboje Amálii Rodrigues, a na płycie pojawiają się goście – Maria Bethânia, aktor Rogério Samora czy hiszpański pieśniarz Martírio. Pomysł na album zrodził się jakiś czas temu, a na poważnie ukształtował się rok temu w Madrycie, gdzie Mísia wykonywała utwory Amálii Rodrigues na festiwalu. Ukazujący się właśnie album jest hołdem złożonym Królowej Fado w 15-rocznicę jej śmierci. Na gitarze portugalskiej gra Luís Guerreiro, a na gitarze klasycznej oraz basowej akustycznej Daniel Pinto – takie towarzystwo pojawia się na drugim krążku wchodzącym w skład albumu. Na pierwszym głosowi Mísi towarzyszy tylko fortepian. Wersja płyty z autografem jest dostępna na fnac.pt. Promocji płyty towarzyszą koncerty w Portugalii, 15 stycznia natomiast Artystka zawita z materiałem Para Amália do Lublina.




Mafalda Arnauth, Atlantihda – Mafalda Arnauth & Atlantihda

Spotkanie dwóch muzycznych osobistości – niezwykle żywe, organiczne i ekscytujące, jak czytamy w
zapowiedziach wydawniczych płyty. Osobiście jestem bardzo zaintrygowany wszystkim, co nagrywa Mafalda, bo obok jej pięknego perłowego głosu trudno przejść obojętnie. Obok głosu wokalistki na płycie usłyszymy gitarę klasyczną João Camposa, altówkę braguesa (instrument z Bragi) Miguela Teixeiry, gitarę basową akustyczną José Nogueiry, wiolonczelę Melanii Paula i perkusję Zagalo. Płyta ukarze się w listopadzie i będzie odstępstwem od fado (ale nie od portugalskiej muzyki tradycyjnej), co można było zaobserwować w mniejszym stopniu już w poprzednich projektach Mafaldy Arnouth.
 








                                                                                    Mariza – Mundo

Długo wyczekiwana płyta Marizy ukazała się 9 października. Minęło 14 lat od wydania jej debiutanckiego albumu Fado Em Mim i pięć lat od ostatniego studyjnego. Artystka zapowiadając płytę, mówiła że nie jest już tą samą osobą, co przy nagrywaniu debiutanckiego krążka, jak i każdego następnego, i także jej muzyka ewaluowała razem z nią. Próbkę tego, co znalazło się na nowej płycie mogli usłyszeć ci, którzy w ostatnich miesiącach przed premierą albumu bywali na koncertach Marizy. Artystka prezentowała na nich utwór Paixão, który okazał się też pierwszym singlem, do którego powstał teledysk. Mariza twierdzi, że nie zamyka się na fado, ale też na żadne inne gatunki – rozszerza swoje terytorium w muzyce, chce iść dalej, a tytuł, który w tłumaczeniu oznacza „świat” sugeruje, że Mariza otwiera się właśnie na szerszy świat w muzyce, jednocześnie nie odwracając się od tego, w którym była dotychczas. Połowa utworów na płycie to tradycyjne fado, a połowa zupełnie odbiega od tego gatunku, który bądź co bądź z Marizą kojarzy nam się bardzo... Wśród autorów utworów, które znalazły się na płycie, są m.in. Jorge Fernando, Mário Pacheco czy Paulo de Carvalho. Na fnac.pt są jeszcze dostępne egzemplarze płyty z autografem, płyta jest już też dostępna w Polsce - m.in. na www.merlin.pl oraz na www.empik.com. W kwietniu przyszłego roku Mariza wystąpi w Krakowie.




Virgem Suta – Limbo 

Trzecia płyta duetu ukazała się we wrześniu, a więc całkiem niedawno. Wcześniej miały premierę dwa single − Ela Queria i Regra Geral, do których powstały teledyski, i które cieszyły się dużym powodzeniem na kanale Youtube. Virgem Suta tworzą pochodzący z Beji Jorge Benvinda Nuno Figueiredo. Artyści tworzą muzykę zaklasyfikowaną jako Música Moderna Portuguesa.











Irmãos Catita – Portugal dos Pequenitos

Płyta Portugal Dos Pequenitos, czyli Portugalia dla najmłodszych, ukazała się w lipcu. Składa się na nią 19 utworów, które mają za zadanie rozbawić najmłodszego słuchacza, ale także czegoś go nauczyć, podpowiedzieć i pomóc zapamiętać potrzebne na co dzień prawdy, obyczaje czy fakty. Płyta wzbudza w Portugalii spore zainteresowanie, może zaciekawi też kogoś z Was?











Madredeus – Capricho Sentimental

W październiku, więc pewnie niebawem, ma się ukazać nowa płyta kultowego już zespołu Madredeus. Czternaście nowych utworów napisali członkowie zespołu  Pedro Ayres Magalhães i Carlos Maria Trindade. Zespół nagrał płytę z wokalistką Betriz Nunez, która pojawiła się już wcześniej na krążku i trasie Essência, którą zespół świętował 25-lecie istnienia. W powstałych kompozycjach wykorzystano harfę, wiolonczelę, gitarę klasyczną i instrumenty klawiszowe. Płyta, nagrana w kwietniu tego roku w Montijo, utrzymana jest w klimacie dotychczasowego repertuaru zespołu.






Marco Rodrigues – Fados do Fado

Czwarta płyta Artysty, którego raczej nie trzeba szerzej przedstawiać, miała premierę 10 lipca. Producentem krążka jest Diogo Clement, znany ze współpracy z Rachel Tavares czy Marizą. Utwory na płycie to niejako powrót do fado w postaci zaadaptowanej przez Rodriguesa na nowo twórczości Carlosa do Carmo, Tristão da Silvy, Jorge Fernando czy Tony de Matosa. Prawdziwą perełką jest pierwszy singiel, Rosinha dos Limões, który brzmi wręcz niewiarygodnie. Na mnie osobiście wrażenie zrobiło wykonanie utworu Guitarra, Guitarra, który dotąd znany był mi głównie z magicznego wykonania Any Moury (obie wersje znajdziecie na Youtube – polecam).





Tony Carreira – Mon Fado

Na 6 listopada premierę płyty zapowiedział Tony Carreira. Na razie niewiele o niej wiadomo, ale tytuł nawiązuje do fado – być może Artysta tym razem ukłoni się w stronę tego gatunku? Niedługo wszystko się wyjaśni, a przed premierą całej płyty pojawi się zapewne singiel promujący album.














Różni Artyści − Amália | As Vozes do Fado
Płyta ukazała się latem, ale warto o niej wspomnieć raz jeszcze, bo jest wyjątkowa. Pod kierownictwem artystycznym Rubena Alvesa niesamowite utwory Amálii Rodrigues śpiewają tak fantastyczni Artyści, jak Ana Moura, António Zambujo, Carminho, Camané, Gisela João, Ricardo Ribeiro, Angelo Freire czy Celeste Rodrigues – siostra Amálii. Dodatkowo na płycie jest kilka zachwycających duetów z Artystami spoza Portugalii: António Zambujo i Mayra Andrade pięknie wykonują Lisboa Não Sejas Francesa, Ana Moura i Bonga nadają utworowi Valentim nowego blasku – jest rewelacyjny w tej wersji, Ricardo Ribeiro i Javier Limón wspaniale wypadli w utworze Maria La Portuguesa no i niesamowita Carminho z Caetano Veloso mistrzowsko wykonali Náufragio. O płycie było sporo w mediach, pisałem o niej też na Facebooku, a niektórych utworów, które się na niej znalazły, można posłuchać na Youtube.






David Fonseca – Futuro Eu

Najnowszy krążek Artysty z Leirii ukaże się lada dzień, w różnych edycjach (m.in. na winylu; każda z edycji ma nieco zmienioną okładkę). Jest o tyle wyjątkowy, że piosenkarz nagrał pierwszy raz płytę w całości po portugalsku (dotąd nagrywał głównie w języku angielskim). Wcześniej ukazały się w Internecie trzy piosenki, które znalazły się na płycie, a które były jakby próbą, czy twórczość Artysty w języku ojczystym się przyjmie. Wyszło na to, że tak.










Rita Guerra − No Meu Canto | O Melhor de Rita Guerra

Najnowszy album Rity Guerra jest pewnego rodzaju podsumowaniem 30 lat kariery Artystki, która odnosiła w tym czasie spore sukcesy występując m.in. z Michaelem Boltonem i Ronanem Keatingiem. No Meu Canto jest pierwszą płytą the best of piosenkarki, znalazły się na niej takie przeboje jak Chegar a ti, Secretamente, Brincando com o Fogo czy duet z Paulo de Carvalho O meu mundo Interio.









D.A.M.A. – Dá-Me um Segundo

Za kilka dni, 23 października ukaże się debiutancka płyta zespołu wykonującego muzykę Pop-Rap i
Hip-Hop (jak muzycy sami określili gatunek, który wykonują, na swoim profilu facebookowym). Artyści promują ją w mediach, dostępne są plakaty reklamowe z autografami członków zespołu i specjalne edycje płyty, która prawdopodobnie będzie sporym wydarzeniem wśród odbiorców tego rodzaju muzyki.
 

sobota, 17 października 2015

Lalki z Santo Aleixo - Bonecos de Santo Aleixo w Warszawie na 10. Międzynarodowym Festiwalu Teatru Lalek i Animacji Filmowych dla Dorosłych „Lalka też Człowiek” (19.10.2015)

Lalki z Santo Aleixo (źródło zdjęcia tutaj)

W Warszawie trwa właśnie X Międzynarodowy Festiwal Teatru Lalek i Animacji Filmowych dla Dorosłych „Lalka też Człowiek”. Festiwal właściwie powoli zmierza ku końcowi, rozpoczął się bowiem 11 października, a jego zakończenie planowane jest na 20 października  o 20.30 przewidziane jest ogłoszenie werdyktów międzynarodowego Jury X Międzynarodowego Festiwalu Teatru Lalek i Animacji Filmowych dla Dorosłych „Lalka też Człowiek” oraz Międzynarodowego Konkursu Filmów Animowanych Młodych Twórców połączone z wręczeniem dodatkowych nagród. Po ceremonii zaprezentowane zostaną nagrodzone filmy animowane.
Zanim jednak zakończenie, 19 października w Instytucie Teatralnym zostanie pokazane przedstawienie, które do Warszawy przyjechało z Centro Dramático z Évory (CENDREV). W Bonecos de Santo Aleixo, jak czytamy na stronie Festiwalu, las i kwiaty pełnią rolę materiału budulcowego, który zastępuje tradycyjnie pojmowaną scenę. To pewnego rodzaju miniatura z kurtyną sceniczną, scenografią naniesioną na karton oraz swoim własnym oświetleniem w postaci świecy olejnej.
W przedstawieniu artyści wykorzystują lalki wykonane z drewna i korka (znanego wszystkim towaru eksportowego z Alentejo) o wymiarach od 20 do 40 cm. Ich kostiumy są zaprojektowane w ten sposób, by od razu można było odgadnąć charakter postaci, które opowiadają historie przy akompaniamencie gitary portugalskiej. Te tradycyjne marionetki alenteżańskie swoją nazwę zawdzięczają miastu, z którego pochodzą - Santo Aleixo. Na warszawski festiwal przyjadą dzięki wsparciu Instytutu Camõesa.


Lalki z Santo Aleixo
10. Międzynarodowy Festiwal Teatru Lalek i Animacji Filmowych dla Dorosłych
19 października 2015 r., godz. 20.0021.30
Instytut Teatralny, ul. Jazdów 1

Lalki z Santo Aleixo (źródło zdjęcia tutaj)
Lalki z Santo Aleixo (źródło zdjęcia tutaj)
Lalki z Santo Aleixo (źródło zdjęcia tutaj)

niedziela, 4 października 2015

Kinga Rataj w Kinoteatrze Rialto - koncert z muzyką fado w Katowicach (3.10.2015 r.)



Kinga Rataj (źródło zdjęcia tutaj)

3 października w Katowicach odbył się koncert pod hasłem: Muzyka FADO w Kinoteatrze Rialto – koncert Kingi Rataj. Występ Kingi Rataj i jej zespołu zgromadził pełną salę widzów, zapewne zarówno fanów wokalistki, jak i stęsknionych dźwięków fado miłośników tej portugalskiej muzyki i portugalskiego sposobu życia. Ja początkowo należałem do tej drugiej grupy widzów, bo z twórczością występującej wczorajszego wieczoru Artystki zapoznałem się całkiem niedawno, gdy pojawiła się zapowiedź koncertu w Katowicach. Cieszę się, że występ był akurat w Rialcie – większość dotychczasowych wydarzeń w tym miejscu, w których brałem udział, należy do bardzo udanych.

Kinga Rataj występuje na scenie od dziesięciu lat, jest laureatką Grand Prix 42. Festiwalu Piosenki Studenckiej w Krakowie, na tymże festiwalu otrzymała też nagrodę prezesa TVP za najciekawszy debiut. Potem występowała na 11. Ogólnopolskim Festiwalu Piosenki Artystycznej w Rybniku OFPA oraz na 2. Festiwalu Twórczości Marka Grechuty – Korowód. Na obu zdobywała pierwsze nagrody. Ma za sobą udział w festiwalach zagranicznych oraz występy u boku Anny Marii Jopek, Grzegorza Turnaua czy João de Sousy. Ponoć doskonale opanowała język portugalski, w którym śpiewa fado (jak wiadomo, fado można śpiewać tylko w języku portugalskim) – do tego stopnia, że Portugalczycy biorą ją za swoją rodzimą piosenkarkę.

Na scenie w Kinoteatrze Rialto Kinga Rataj wystąpiła z zespołem w składzie: Marek Bazela (fortepian), Martin Złotnicki (gitara klasyczna), Marcin Spera (gitara basowa akustyczna) i Łukasz Kurzydło (instrumenty perkusyjne – niektóre niezwykle oryginalne o bardzo ciekawym brzmieniu). Zabrakło gitary portugalskiej, która dla mnie jest nieodłącznym elementem fado, ale zdaje się, że Kinga Rataj z towarzyszeniem tego instrumentu nie występuje (choć mogę się mylić). Zapewne zresztą trudno jest znaleźć w Polsce muzyka grającego na tym wyjątkowym instrumencie (tu też mogę się mylić). W jednym z wywiadów Artystka powiedziała zresztą, co z kolei niejako tłumaczy brak gitary portugalskiej, że nie jest rodowitą Portugalką, dlatego wybiera utwory z którymi się utożsamia, a koncert jest budowany na kontrastach – miłość, śmierć, emocje, wino... Wraz ze słuchaczami przenosi się do świata, którego na co dzień nie mamy tutaj w Polsce, a dobór instrumentarium to „nasz styl i nasze interpretacje, stąd brak gitary portugalskiej”. Zresztą, w trakcie koncertu okazało się, że jej nieobecność nie była aż tak odczuwalna…

No właśnie – nie było gitary portugalskiej, był za to fortepian i instrumenty perkusyjne, na co dzień nieobecne w tradycyjnym fado. Wykonywane utwory wymagały więc odpowiedniej aranżacji z uwzględnieniem tych instrumentów. I okazało się, że wyszło to świetnie. Choć i tak najważniejszy okazał się głos wokalistki, mocny, intensywny i po paru utworach już dla mnie rozpoznawalny, nowe instrumenty zagrały w całości bardzo dobrze, a na koncercie w Katowicach Artyści zbierali z każdym utworem coraz większe brawa.
Pojawiły się utwory zaliczające się do klasyki gatunku fado, jak nieśmiertelna Gaivota, o której wokalistka powiedziała, że i dla niej jest to utwór bardzo ważny (a wykonywali go chyba wszyscy, począwszy od Amálii Rodrigues, przez Dulce Pontes, Carlosa do Carmo na Luli Pena kończąc). Było sporo utworów rozsławionych przez Marizę, m.in. popularna i zawsze porywająca publiczność Rosa Branca czy wzruszające Meu fado. Z kolei w Barco Negra głos Kingi Rataj bardzo przypominała samą Marizę (co w tym wypadku należy uznać za zaletę, przynajmniej moim zdaniem). Ucieszyła mnie obecność w repertuarze dwóch utworów Any Moury, na dodatek niespodziewany dla mnie wybór utworu A Penumbra, jednego z moich „naj” w ogóle – utwór trudny zarówno do wykonania, jak i w odbiorze (jak zapowiedziała piosenkę gwiazda wieczoru, jest ona o śmierci). Kinga Rataj wykonała go bardzo pięknie, wręcz dostojnie, z wyczuwalną wrażliwością... Z kolei Desfado ponownie rozruszało publiczność – jest to utwór nieco odbiegający od typowego fado, co nie przeszkodziło Portugalczykom w pokochaniu go, a Anie Mourze w zebraniu wielu nagród w dziedzinie fado. Kinga Rataj wykonała tę piosenkę także na bis, co było doskonałym wyborem. As meninas dos meus olhos z kolei zyskało całkiem nową świeżą formę, za co Kindze Rataj i zespołowi należą się wielkie brawa. Na uznanie zasługuje też genialne wykonanie Tive um coração pedri-o z repertuaru Amálii Rodrigues. 

Pośród portugalskich utworów podczas wczorajszego koncertu pojawiły się też inne piosenki, m.in. z repertuaru Cesarii Evory czy kołysanka Marka Grechuty. Bardzo piękny był utwór napisany specjalnie dla Artystki – Piosenka o czasie. Można się zakochać od pierwszego słuchania…
Artystka chyba oczarowała katowicką publiczność, co było widać po reakcjach w czasie występu, jak i podsłuchanych komentarzach po nim. Koncert trwał półtorej godziny, może odrobinę dłużej, choć gdy wokalistka zapowiedziała ostatni utwór wydawało się, że dopiero co wyszła na scenę… Wieczór zaliczam do bardzo udanych, Kindze Rataj gratuluję świetnej formuły koncertu, talentu oczywiście też, no a sobie życzę pojawienia się na kolejnych wydarzeniach z udziałem wyżej wymienionych Artystów. Tak jak i Czytelnikom tego bloga :-)
Zdjęcia z koncertu pojawiły się już na stronie netfan.pl.