sobota, 25 lipca 2015

Portugalskie filmy na 15. MFF T-Mobile Nowe Horyzonty we Wrocławiu




Kadr z filmu Rabo Peixe (źródło zdjęcia tutaj)
W czwartek we Wrocławiu rozpoczął się 15. MFF T-Mobile Nowe Horyzonty – prawdziwa uczta fanów kina w Polsce. Przejrzałem listę filmów w poszukiwaniu obrazów portugalskich i okazuje się, że jest ich bardzo mało, aczkolwiek i tak dobrze, że są. Nie wiedzieć czemu filmy portugalskie pojawiają się na naszych ekranach niezwykle rzadko. 

Wrocławski festiwal rozpoczął się 23 lipca i potrwa do 2 sierpnia. Pierwszym z pokazywanych tu filmów portugalskich będzie Koń Dinheiro (Cavalo Dinheiro) – obraz Pedra Costy z 2014 r. (seanse: 29 lipca, godz. 18.45; 31 lipca, godz. 12.45). Film otrzymał sporo nagród, m.in. na Locarno IFF 2014. Na stronie festiwalu czytamy, że „Pedro Costa wydobywa z mroku psychiczny pejzaż schorowanego, nękanego przez duchy przeszłości Ventury. Reżyser porzuca perspektywę kontynentalnego Portugalczyka i spogląda na współczesną historię swojego kraju, zwłaszcza na rewolucję goździków z połowy lat 70. i jej konsekwencje, oczami Kabowerdyjczyków. Oświetla upiornym blaskiem ich doświadczenia i przeżycia. Jego opowieść z jednej strony czerpie inspirację z prawdziwych historii występujących przed kamerą ludzi, którzy odgrywają samych siebie, z drugiej – z tradycji filmowego modernizmu”. W Calvalo Dinheiro reżyser nawiązuje do bohaterów pojawiających się w jego wcześniejszych filmach, tworzących trylogię Ossos (1997), Quatro da Vanda (2000) i Juventude Em Marcha (2006). Największą uwagę poświęcił właśnie Venturze, jako jednemu z emigrantów z Wysp Zielonego Przylądka. Łącząc prawdę z fikcją, opowiadał o trudnym życiu mieszkańców przylizbońskiej Fontainhas.
Drugi portugalski film, który będzie można zobaczyć podczas wrocławskiego festiwalu, to Rabo de Peixe (seanse: 30 lipca, godz. 16.15; 2 sierpnia, godz. 10.15). Przy jego opisie widnieje data produkcji 2015 r., ale tak naprawdę jest to na nowo zmontowany materiał filmowy z 1999 r. O innym filmie twórców, Joachima Pinto i jego partnera Nuno Leonela – Co teraz? Przypomnij mi, który był pokazywany na Nowych Horyzontach w 2014 r., i który był tegorocznym portugalskim kandydatem do Oscara, pisałem już tutaj. Na stronie festiwalu, w opisie Mariusza Miklińskiego czytamy, że film Rabo de Peixe jest „intymnym wideopamiętnikiem na dwa głosy, dryfującym między zwodniczą ciszą głębin a hukiem fal. Na otwartym oceanie w Rabo de Peixe znalazło się miejsce na cytaty z Simone Weil, refleksję o ginących tradycjach czy opowieści o morskim potworze i oscarowej roli Spencera Tracy. Duetowi reżyserów udało się zejść pod powierzchnię prozaicznych zdarzeń – przez ponad rok mieszkali w archipelagu Azorów, nawiązując trwałe relacje z młodymi rybakami. Poznali tajniki zawodu i problemy mieszkańców tytułowej osady – od pogoni za miecznikiem po walkę z unijną biurokracją. Dokument, który przenika poczucie straty, jest pochwałą prostego życia i rzemiosła przegrywającego w konfrontacji ze zglobalizowanym przemysłem”.

Poza tymi dwoma tytułami w programie festiwalu są jeszcze filmy, których Portugalia jest współproducentem. Dom (seanse: 30 lipca, godz. 19.00; 2 sierpnia, godz. 10.00) to obraz francusko-litewsko-portugalski z 1997 r., w reżyserii Šarūnasa Bartasa, który podczas festiwalu ma retrospektywę. Akcja filmu jest wędrówką „przez pokoje realnego budynku, a jednocześnie przez czas i pamięć, przez podświadomość młodego mężczyzny, »podmiotu lirycznego« tego filmowego poematu. U Bartasa wszystko zaczyna się od uczucia. Wstępem do fabuły jest pełen smutku list do matki czytany przez narratora, ilustrowany ujęciem fasady szlacheckiego pałacyku, w którym toczy się akcja”. Niewielu nas (produkcji portugalsko-francusko-niemiecko-litewskiej) to inny tytuł tego reżysera (1996), pokazywany w ramach retrospektywy we Wrocławiu. W opisie Agnieszki Szeffel, na stronie festiwalu, czytamy: „W Niewielu nas Bartas ucieka od kultury – z miasta, które stało się dla niego przestrzenią eksploracji – ale wciąż intryguje autorską wizją kina na granicy fabuły i dokumentu, poetyckim pejzażem, ludzkimi twarzami i melancholią ruin”. Akcja filmu została osadzona w społeczności Tofolarów, żyjącej w sowieckiej Buriacji, którą reżyser poznał podczas kręcenia zaginionej później studenckiej etiudy TofolariaBohaterką jest młoda dziewczyna Katerina Golubeva, która jest prawdopodobnie alter ego reżysera.  Z kolei Wolność (2000), też w reżyserii Bartasa, to produkcja francusko-portugalsko-litewska (seanse: 26 lipca, godz. 19.00; 2 sierpnia, godz. 13.00). W filmie czworo afrykańskich uchodźców próbuje dopłynąć do europejskiego brzegu, jednak zostają ostrzelani przez patrol graniczny. Jeden z nich umiera, a pozostała trójka musi uciekać przed ścigającymi ich żołnierzami. Film otrzymał nagrodę na festiwalu w Wenecji za sposób pokazania związku człowieka z naturą.


Podczas Nowych Horyzontów fani kina zobaczą jeszcze jeden obraz Bartasa – litewsko-francusko-portugalsko-holenderską produkcję Siedmiu niewidzialnych ludzi z 2005 r. (seanse: 27 lipca, godz. 19.00; 30 lipca, godz. 22.00). Na stronie festiwalu czytamy o filmie: „nastrojowe kino drogi, w którym zachwycony pięknem krymskich stepów Bartas opowiada historię powrotu do domu drobnego moskiewskiego gangstera. Reżyser oprócz charakterystycznego dla siebie operowania obrazem, gestem i twarzami bohaterów w narrację włącza dialog”.
W Międzynarodowym Konkursie Nowe Horyzonty bierze udział film Tysiąc i jedna noc (2015), który składa się z trzech części: Niespokojny (seanse: 27 lipca, godz. 19.15; 28 lipca, godz. 10.15), Opuszczony (seanse: 28 lipca, godz. 19.15; 29 lipca, godz. 10.15) oraz Oczarowany (seanse: 29 lipca, godz. 19.15; 30 lipca, godz. 10.15). Reżyserem tej portugalsko-niemiecko-szwajcarsko-francuskiej trylogii jest Miguel Gomes znany u nas z filmu Tabu. W przeciwieństwie do wyżej wymienionych obrazów, których twórcami byli Portugalczycy, ale akcja była umiejscowiona w innych miejscach (nie licząc Azorów w Rabo de Peixe), tutaj bohaterowie to Portugalczycy. W pierwszej części ukazano obraz pracowników stoczni w Viana do Castelo w obliczu kryzysu gospodarczego z lat 2013–2014. Bohaterem części drugiej jest tajemniczy Simão, zabójca uchodzący za lokalnego bohatera (ciekawe, kogo zamordował?). W trzeciej części, jak pisze na festiwalowych stronach Magdalena Bartczak, reżyser „skupia się na historii uciekającej z pałacu sułtana Szeherezady [która występuje również w poprzednich częściach]. Zestawia jej miłosne perypetie m.in. z opowieścią o bezrobotnych mężczyznach przygotowujących swoje ptaki do konkursu śpiewu i obrazami antyrządowych demonstracji w Lizbonie z listopada 2013 roku, przedstawionych z perspektywy Chinki. Podobnie jak w innych częściach, reżyser nasyca tę symboliczną historię subtelną ironią, humorem i melancholią. Hipnotyzując widza rozgrzanymi słońcem kadrami, niczym w pieśni fado przenosi punkt ciężkości na to, co kryje się w utracie i niespełnieniu”.

Dokładniejsze opisy wszystkich wymienionych filmów można przeczytać na stronie festiwalu, a dokładnie tutaj.


czwartek, 23 lipca 2015

95. urodziny Amálii Rodrigues

Amália Rodrigues na ścianie w Lizbonie
Amálii Rodrigues nie trzeba nikomu specjalnie przedstawiać. Urodziła się 95 lat temu, 23 lipca 1920 r., choć urodziny obchodziła trochę wcześniej, 1 lipca ponoć było to związane z czereśniami, na które był wówczas jeszcze sezon, i które uwielbiała. Jej pełne nazwisko brzmi Amália da Piedade Rodrigues,
Pochodziła z niezbyt zamożnej rodziny, która mieszkała w ubogiej nadrzecznej części Lizbony. Śpiewała od dziecka, przy każdej okazji, a robiła to w taki sposób, że zwracała uwagę przypadkowych i nieprzypadkowych słuchaczy. Często proszono ją by zaśpiewała. Jej dziadek nie przepadał za tym, nie chciał też, by Amália brała pieniądze za śpiewanie. Uważał to za coś, co źle świadczy o dziewczynce i jej rodzinie.
Jak wszyscy wiemy, talent i miłość do śpiewu okazały się silniejsze, a Amália została pieśniarką fado, która dziś jest ikoną gatunku, znaną na całym świecie jako Królowa fado, bo taki przydomek uzyskała. Występowała w kraju i poza Portugalią, jest wiele zapisów jej wykonań zarówno zagranicznych, jak i tych z Lizbony, z domów fado, gdzie zaczynała swoją muzyczną drogę. Mimo iż zmarła w 1999 r. (6 października; na pogrzeb przyszło 100 tys. osób, a po jej śmierci ogłoszono trzydniową żałobę narodową), jej twórczość jest wciąż żywa i obecna nie tylko w Lizbonie, ale i na scenach całego świata, bo utwory Królowej fado śpiewają w przeróżnych interpretacjach chyba wszyscy artyści wykonujący fado. Ciągle pojawiają się reedycje płyt pieśniarki, powstają też nagrania w hołdzie Artystce, jak choćby ta ostania, Amália: As vozes do fado, która miała premierę kilka dni temu, i na której utwory Amálii Rodrigues wykonują największe współcześnie gwiazdy fado (i nie tylko, bo pojawiają się też Mayra Andrade, Caetano Veloso czy Bonga), w duetach i solo, m.in. Ana Moura, Carminho, António Zambujo, Camané, Gisela João, Ricardo Ribeiro czy siostra Amálii Celeste Rodrigues.
Tym, którzy jeszcze nie widzieli, a chcieliby poznać historię tej wielkiej pieśniarki polecam film z 2008 r. Amália. Królowa fado, który był pokazywany w naszej telewizji kilkakrotnie, i pewnie jeszcze będzie emitowany nie raz. Poniżej zwiastun filmu i kilka utworów Amalii oraz nagrania z wspomnianej wyżej płyty Amália: As vozes do fado.




 










Amália Rodrigues na ścianie w Lizbonie (źródło zdjęcia tutaj)
Azulejos z Amálią (źródło zdjęcia tutaj)

środa, 22 lipca 2015

Aldina Duarte - nie tylko fadista



Aldina Duarte (źródło zdjęcia tutaj)

Aldina Duarte obdarzona jest niesamowitym głosem, który pozwala jej na tworzenie niezapomnianych interpretacji fado. Urodziła się 22 lipca, a więc dzisiaj obchodzi urodziny. Z tej okazji kilka słów o tej utalentowanej pieśniarce. Zresztą Aldina Duarte nie tylko śpiewa. Pojawiła się w filmach, pisze teksty piosenek i  bloga, gra na altówce… Jest też pasjonatem fado, jego badaczem i naukowcem, a jej pasja została odzwierciedlona w około dwustu utworach, których jest autorką lub współautorką. Fado, które wykonuje, jest często prezentowane bez masek, surowe, bez efektów upiększających. Jest proste, prawdziwe i tradycyjne lub głęboko sięgające tradycji. Tworzy różnorakie projekty, w których łączy różne odmiany fado, muzyki tradycyjnej z literaturą portugalską i światową.
Na stałe śpiewa w domu fado w lizbońskiej Lapie – casa de fados Sr. Vinho.

Artystka w wieku 20 lat zaczęła pracować w gazecie, potem dostała angaż w radio, po czym rozpoczęła pracę w Centrum Porażenia Mózgowego. Tam śpiewała w chórze grupy teatralnej działającej w Centrum, i tak rozpoczęła się jej przygoda ze śpiewaniem. 

W Clube de Fado poznała śpiewaków, dzięki którym „weszła” do świata fado. W tym czasie pracowała dla wytwórni EMI współtworząc płyty innych artystów, m.in. śpiewając na nich i pisząc teksty utworów. Pisała także dla siebie, ze skutkiem takim, że w końcu w 2004 r. wydała debiutancki album Apenas o Amor. Większość utworów na płycie to tradycyjne pieśni fado z jej własnymi tekstami. Dwa lata później ukazała się kolejna płyta – Crua (2006), z tradycyjnymi utworami z tekstami João Monge – znanego portugalskiego poety i kompozytora. Na płycie Mulheres Ao Espelho z 2008 r. znalazły się teksty będące antologią poetów działających pod nazwą DIGA 33, a wśród nich utwór Aldiny Princesa Prometida, który możecie obejrzeć i posłuchać poniżej. Kolejna płyta, Contos de Fados, ukazała się w 2011 r. i była inspirowana dziełami literatury światowej. W kwietniu tego roku ukazało się dwupłytowe wydawnictwo Romances. Jak już pisałem wcześniej tutaj, na swojej najnowszej płycie Artystka śpiewa, gra na altówce i na gitarze. Połączenie tradycyjnej muzyki fado z wierszami Maria do Rosário Pedreira dało efekt przepięknych melodii, od których słuchania nie można się oderwać. Dodatkową wartość albumowi dodają zaproszeni goście: Ana Moura, Filipa Cardoso i Camané.

W 2009 r. na DVD ukazał się film dokumentalny Aldina Duarte: Princesa Prometida zrealizowany przez Manuela Mozosa, który miał swoją premierę na Festival Indie Lisboa, a następnie był pokazywany na innych imprezach filmowych i zdobył kilka nagród.
Jako pieśniarka fado pojawiła się już wcześniej w filmie Manuela Mozosa Xavier w 1992 r. oraz w A Religiosa Portuguesa z 2009 r. wyreżyserowanym przez Eugène Greena.

Poniżej kilka występów i teledysków Aldiny Duarte oraz jeden utwór z najnowszej płyty Romances.

Princesa Prometida
Fado com dono
Fado Mea Noite

Deste-me tudo o que tinhas
Gato Escaldado
Dois Ponteiros