niedziela, 26 kwietnia 2015

Leonor Andarde - "Há um mar que nos separa" portugalską propozycją na 60. Konkurs Piosenki Eurowizji w Wiedniu

Leonor Andarde (źródło zdjęcia tutaj)

W tym roku odbędzie się 60. Konkurs Piosenki Eurowizji, w związku z ubiegłoroczną wygraną Austrii – we Wiedniu. Terminy tegorocznych występów to 19, 21 (półfinały) i 23 maja (finał). Reprezentantka Portugalii wystąpi 21 maja podczas drugiego dnia półfinałów i jeśli zakwalifikuje się do finału – także 23 maja.
Portugalska telewizja RTP (Rádio e Televisão de Portugal) przystąpiła do konkursu w 1964 r. Kilkakrotnie reprezentanci stacji nie przystąpili do konkursów, m.in. w 2013 r. Rok temu mogliśmy już kibicować reprezentującej Portugalię Suzy, która wykonała utwór Quero ser tua zajmując 11. miejsce w półfinałach i tym samym nie dostając się do finału.
W tym roku Portugalię będzie reprezentowała młoda piosenkarka Leonor Andarde, uczestniczka ostatniej edycji programu The Voice Portugal, która gra też w serialu Água de Mar nadawanym przez RTP1. Będzie walczyć z innymi europejskimi artystami, w tym reprezentantką naszej telewizji Moniką Kuszyńską, popową piosenką Há um mar que nos separa. Ciekawostką jest to, że jako jedna z nielicznych portugalska wokalistka będzie śpiewać w swoim ojczystym języku, a nie tak jak większość w łatwym angielskim. Sami oceńcie czy ma szansę.


Nie wiedzieć czemu, dotąd żaden portugalski artysta nie stanął na podium podczas konkursu . Najwyższą pozycję, 6., osiągnęła w 1996 r. Lúcia Moniz wykonując utwór O meu coração não tem cor. To było w tym samym czasie, gdy Polskę reprezentowała Kasia Kowalska.
Współcześnie status i forma festiwalu jest taka, że wszystko mi jedno kto tam występuje, i które zajmuje miejsce, ale przecież jeszcze kilkanaście lat temu był to całkiem porządny festiwal, podczas którego liczył się talent artysty. A Portugalię reprezentowali wybitni, m.in. Paulo de Caralho (1974), Carlos do Carmo (1976), Dulce Pontes (1991) czy wreszcie w 1994 r. Sara Tavares – w tym samym roku, w którym do konkursu przystąpiła Polska reprezentowana przez Edytę Górniak. Osobiście miałbym problem by zdecydować, która z piosenek – Chamar a música czy To nie ja – zasłużyła na 1. miejsce. Tymczasem Sara była 8., a Edyta Górniak 2.
Poniżej kilka eurowizyjnych występów, a szersze omówienie eurowizyjnej piosenki portugalskiej postaram się stworzyć w przyszłości.










piątek, 24 kwietnia 2015

25 kwietnia 1974 - Rewolucja Goździków w sztuce ulicznej dzisiejszej Lizbony i wiecznie żywa pieśń Zeci Afonsa "Grândola, Vila Morena"

Źródło zdjęcia tutaj

25 kwietnia obchodzony jest w Portugalii jako rocznica Rewolucji Goździków – w tym roku już 41. W skrócie można powiedzieć, że był to wojskowy zamach stanu, który doprowadził do obalenia w Portugalii dyktatury Marcelo Cayetano (następcy Antónia Salazara). Nazwa, całkiem przyjemna dla ucha, pochodzi stąd, że żołnierzom wtykano w lufy karabinów właśnie goździki, a całe wydarzenie przebiegło niemal bezkrwawo – zginęły cztery osoby (z rąk tajnej policji DGS – Generalna Dyrekcja Bezpieczeństwa, dawna PIDE – Policja Międzynarodowa i Ochrony Państwa, podczas oblężenia jej siedziby). Następstwem tych wydarzeń była też dekolonizacja portugalskich terytoriów w Afryce i Azji oraz rozpoczęcie procesu demokratyzacji systemu politycznego Portugalii, w której od 1945 r. istniała dyktatura wprowadzona przez Antónia Salazara.
Zaczęło się od tego, że 25 kwietnia tuż po północy lizbońska rozgłośnia radiowa Rinasenza nadała zakazaną przez cenzurę pieśń Grândola, Vila Morena Alfonsa Zeki. Możecie jej posłuchać poniżej w kilku wykonaniach, w tym polską wersję w wykonaniu Edyty Geppert.

Zeca Afonso - Grândola, Vila Morena

Zeca Afonso - Grândola, Vila Morena (wersja z tekstem)

Amália Rodrigues - Grândola, Vila Morena

Edyta Geppert - Grândola, Vila Morena (z polskim tekstem)

Sara Tavares - Grândola, Vila Morena

Z okazji ubiegłorocznej, 40. rocznicy Rewolucji powstała polskojęzyczna Oficialna strona obchodów 40-lecia Rewolucji Goździków wWarszawie poświęcona tematyce portugalskiego przewrotu, gdzie w kalendarium dzień po dniu, a potem godzina po godzinie i kwadrans po kwadransie przytoczono historię działań, które doprowadziły do wydarzeń, których 25 kwietnia Portugalczycy obchodzą kolejne rocznice. Warto zajrzeć do zakładki O Rewolucji Goździków, gdzie oprócz kalendarium są też ciekawe fotografie, omówiono również temat rewolucji w komiksie i malarstwie.
Źródło zdjęcia tutaj
Wydarzenia z 25 kwietnia 1974 r. są dziś świętowane jako zwycięstwo nad wieloletnim uciskiem, izolacją kraju i odzyskaniem wolności w wielu znaczeniach tego słowa. Na ulicach każdego roku powstają nowe murale i plakaty upamiętniające opisywane wydarzenia. Poniżej kilka z tych, które powstały w Lizbonie z okazji ubiegłorocznej 40. rocznicy Rewolucji plus dwa znalezione na murze w Leirii.

















Leiria

Leiria

sobota, 18 kwietnia 2015

Óbidos - bajkowe miasto otoczone średniowiecznymi murami



Pierwsze wrażenie, jakie robi Óbidos na przyjezdnych, przywołuje na myśl krainę z baśni przeniesioną w jakiś tajemniczy sposób do świata realnego. Najczęściej widzimy miasteczko od strony autostrady, która biegnie nieopodal. Jawi nam się jako warowny gród otoczony wysokim murem zwieńczony obronnym zamkiem. Bajkowo.

Óbidos leży jakieś 85 km na północ od Lizbony i mniej więcej 20 km na południowy wschód od Peniche, w dystrykcie Leiria. To niewielkie miasteczko, w którym żyje około 11 tys. mieszkańców. Zabytkowa część właściwie nie zmieniła się od wieków, nie powstają tam nowe budynki, a całość została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO. Miasto rozbudowuje się tylko poza zabytkowymi murami, choć i w bezpośrednim sąsiedztwie jest to ograniczone odpowiednimi przepisami. Zabudowania wewnątrz XVI-wiecznych murów są białe z żółtymi lub niebieskimi wykończeniami, pokryte czerwoną dachówką.
Pomiędzy nimi prowadzi labirynt krętych brukowanych uliczek. Niemal wszędzie rosną rozłożyste bugenwille, które robią piorunujące wrażenie w połączeniu z estetyką zabudowań. Mieści się tam sporo jak na tak małą powierzchnię kościołów, pręgierz, zamek, ale także np. poczta. No i oczywiście mnóstwo stylowych restauracji i kafejek, w których można przysiąść na coś pokrzepiającego przed wspinaczką po murach.
Przyjeżdżając do Óbidos samochodem najlepiej zostawić pojazd na parkingu, gdzieś przed zabytkową częścią miasta, wjazd zresztą i tak jest utrudniony jeśli nie jest się mieszkańcem, a poza tym wkraczając do miasta przez zabytkową południową bramę Porta da Vila zgłębiamy swoje estetyczne odczucia pojawiające się podczas wizyty w Óbidos. Z kolei przystanek autobusowy jest niemal dwa kroki od murów. Przyjeżdżając autobusem od strony Lizbony trzeba przejść przez ulicę i dalej nieco pod górkę wkracza się do świata Óbidos.

Wprawne oko dostrzeże na murach od strony zachodniej pozostałości po elementach służących do cumowania łodzi, bowiem parę wieków temu Óbidos leżało nad... oceanem. Nanoszone przez wodę piaski znacząco oddaliły brzeg i dziś ta informacja wywołuje raczej zdumienie, ale tak właśnie było jeszcze kilka kilkaset lat temu.

Miasto zostało założone jeszcze przez Celtów, którzy w III w. p.n.e. zbudowali tu osadę, następnie było centrum handlu Fenicjan. Później przebywali tutaj Rzymianie, którzy przypuszczalnie dali nazwę Óbidos, która prawdopodobnie pochodzi od łacińskiego oppidum („cytadela” lub „ufortyfikowane miasto”). Badania archeologiczne potwierdzają rzymskie pochodzenie zamku, a dokładnie podstawy jego wieży. Po upadku Rzymu miasto znalazło się pod wpływem Wizygotów. W 1148 r. tereny zostały przejęte od Maurów przez pierwszego portugalskiego króla Afonso Henriquesa. W 1210 roku król Afonso II podarował Óbidos swojej narzeczonej, królowej Urraca, która zajęła się miastem jak własnym dzieckiem, pielęgnując je i zmieniając tak, że z garnizonowego stało się królewskim grodem, przekazywanym potem jako prezent ślubny kolejnym królowym, zostając miastem królowych do roku 1833.

Za panowania króla Dinisa I (panował w latach 1279–1325) przebudowano zamek wraz z
murami poprzez wzmocnienie struktury z wapienia i marmuru i dodanie nowych elementów. W XIV w. z inicjatywy króla Fernando powstała twierdza. 

Kościół Santa Maria powstał na ślub króla Alfonsa V z księżną Izabellą de Coimbra (z Coimbry), który miał miejsce 15 sierpnia 1441 r. – oboje byli jeszcze dziećmi, mając odpowiednio 9 i 10 lat. W 1513 r. król Manuel I (1495–1521) wprowadził reformy administracyjne nadając Óbidos oficjalny statut i przekwalifikowując jego główne tereny w obszary miejskie.


Trzęsienie ziemi z 1755 r. uszkodziło wiele obiektów w miasteczku, w tym zabytkowe kościoły. Ucierpiało wiele budynków architektury arabskiej czy średniowiecznej. Wojny napoleońskie również miały wpływ na Óbidos, zwłaszcza prowadzona w pobliżu bitwa o Roliça. w pierwszej połowie lat 70. XX w. miasto było centrum spotkań działaczy zaangażowanych w wydarzenia, które doprowadziły w 1974 r. do Rewolucji Goździków.

Współcześnie urok Óbidos przekształcił to miasteczko w popularny turystyczny ośrodek, co czasami, zwłaszcza w weekendy sprowadza tu tylu turystów, że traci ono swą magię. Najlepiej wybrać się tutaj w tygodniu bądź w miesiącach wiosennych i jesiennych, gdy jest jeszcze ciepło, a turystów znacznie mniej.






W bocznym, prawym menu tego bloga znajduje się zakładka Óbidos - miniprzewodnik, w której znajduje się zarówno tekst tego posta, jak i - w dalszej części opis najważniejszych zabytków miasteczka. Zapraszam do lektury (tutaj).