środa, 10 września 2014

"Samotność Portugalczyka" Izy Klementowskiej

Iza Klementowska
Samotność Portugalczyka
Czarne 2014
Samotność Portugalczyka czytało mi się bardzo przyjemnie, nie tylko dlatego, że to interesująca książka – czytałem ją w Portugalii, głównie w Leirii, gdzie spędziłem poprzedni tydzień. Czytanie książki o Portugalii w Portugalii to całkiem ciekawe przeżycie. W ubiegłym roku w lipcu, mieszkając w lizbońskim hotelu Aviz, czytałem m.in. Kiedy Salazar spał Domingosa Amarala, gdzie na początku pojawia się opis hotelu – jego wersji w czasach świetności (dziś pozostała już tylko nazwa i kilka dekoracji, zmieniła się nawet lokalizacja). Ale nie o książce Kiedy Salazar spał chcę napisać (o niej innym razem, bo też ciekawa).
Samotność Portugalczyka to reportaże o ludziach z Portugalii, białych, czarnych, Arabach, Cyganach, Portugalczykach. Iza Klementowska zamieszkała w Bairro Alto, lizbońskiej dzielnicy, i zebrała ciekawy materiał. Mówi o tym w wywiadzie dla „Dużego Formatu”, który warto przeczytać (można tutaj). A w samej książce przeczytałem wiele ciekawych rzeczy, których dotąd o Portugalii i jej mieszkańcach nie wiedziałem albo moja wiedza była niekompletna czy wręcz pobieżna. Czy wiedzieliście na przykład, że Portugalczycy wymyślili kompas? Albo że to Portugalczycy nauczyli Anglików pić herbatę, a pierwszą angielską królową, która to zrobiła, była Katarzyna Bragança – Portugalka? Albo że prawdziwe Casino Royal znajduje się w Cascais, a Jamesa Bonda wymyślono w Estoril? Inne ciekawostki? Livraria Bertrand w Lizbonie jest najstarszą księgarnią na świecie. Portugalia jest jedynym krajem w Europie, który nie spalił ani jednego templariusza i pierwszym krajem na świecie, w którym zniesiono karę śmierci. Sporo tego – resztę przeczytajcie sami!
Inne ciekawe rzeczy, o których pisze autorka to m.in. targ złodziei – Feira da Ladra, na którym byłem w sobotę, i na którym pięć lat temu spotkałem kobietę, która dawno temu do Lizbony przybyła z Polski – za dziećmi, które postanowiły tu osiąść. Staruszka dorabiała do emerytury sprzedając piękne haftowane obrusy, których bynajmniej nie kradła. Ciekawa jest historia trzech Marii, które zasiadły na ławie oskarżonych po opublikowaniu Nowych listów portugalskich (Novas Cartas Portuguesas) albo Dom Antoniego, który nie wiedział za co został aresztowany i torturowany w czasach dyktatury Salazara. Ciekawy jest reportaż poświęcony samemu dyktatorowi, któremu w pewnym momencie bardzo zasmakowały bażanty. Wzruszająca jest historia pochodzącej z Brazylii Amálii z Almady, która z okien sypialni swego mieszkania widzi Chrystusa, tego z pomnika w Almadzie, tak samo jak historia Any, która dostała siedem listów z pogróżkami. Opis Fatimy jest zbliżony do moich odczuć – miejsce, w którym robi się biznes, a naiwni wierni napełniają kieszenie tym, którzy go robią (aczkolwiek nigdy tam nie byłem, nie licząc przesiadki na dworcu autobusowym). Z pisarzem Gonçalo M. Tavaresem (jego książki ukazywały się w Polsce) autorka rozmawia o tym, co jest w stanie obrazić Portugalczyka, a z pewnym Erykiem o tym, dlaczego chce on wrócić do Angoli, i czy w Portugalii jest rasizm. O portugalskim rasizmie można znaleźć w książce więcej wypowiedzi. Jeśli ktoś nie zna, warto przeczytać rozdział o konsulu Mendesie, którego historię znałem do tej pory głównie z filmu Konsul z Bordeaux.

To nie wszystkie historie opisane w książce, ale wszystkie zasługują na czytelniczą uwagę. Mam nadzieję, że choć trochę zachęciłem do jej przeczytania, i że niedługo przeczytam jakąś porządną recenzję, której napisania ja się nie podejmuję. Książkę bardzo polecam!!

czwartek, 4 września 2014

José Luís Peixoto

Zdjęcie pisarza pochodzi z jego profilu na Facebooku

José Luís Peixoto jest jednym z najważniejszych współczesnych pisarzy portugalskich. Jest też poetą i dramatopisarzem. Urodził się 4 września 1974 roku w Galveias w Alentejo. W Lizbonie na Universidade Nova de Lisboa studiował współczesną literaturę niemiecką i angielską, potem był nauczycielem, m.in. w Praia w  Republice Zielonego Przylądka. Wcześnie debiutował zarówno jako poeta, jak i jako prozaik. W latach 1997, 1998 i 2000 zdobywał nagrodę Prémio Jovenesz Criadores przyznawaną młodym twórcom. Za książkę Nenhum Olhar (Puste spojrzenie) otrzymał w 2001 r. Prémio Literário José Saramago.
Jego utwory pojawiają się w wielu zagranicznych antologiach literatury, a sam autor współpracuje z międzynarodowymi czasopismami literackimi. Sztuki pisał dla teatrów w Paryżu i Lizbonie.
W 2003 r. wziął udział w bezprecedensowym projekcie i wystąpił wraz z metalową grupą Moonspel, z którą przygotował książkę i płytę.
Gmina Ponte de Sor w Portugalii utworzyła nagrodę literacką im. José Luísa Peixot, przyznawaną twórcom literatury, którzy nie ukończyli 25. roku życia. Sam autor jest też laureatem Prémio de Poesia Daniel Faria i Prémio Cálamo Outra Mirada.
Jedyną jak dotąd książką José Luísa Peixoto przetłumaczoną na język polski, wydaną w 2008 r., jest wspominana powieść Puste spojrzenie. Ma ona najwięcej zagranicznych wydań spośród dzieł autora, na co na pewno miało duży wpływ przyznanie jej w Portugalii Prémio Literário José Saramago. Sam José Saramago powiedział: "José Luís Peixoto to jedno z najbardziej zdumiewających odkryć współczesnej literatury portugalskiej". Cytat ten zamieścił na okładce wydawca polskiego tłumaczenia Pustego spojrzenia, Prószyński i S-ka.

José Luís Peixoto
Puste spojrzenie
Prószyński i S-ka 2008
Niektórzy piszą, że książka jest literackim majstersztykiem, inni że Portugalia ma już drugiego José Saramago. Dla mnie powieść na pewno była trudna w odbiorze, przynajmniej na początku, zanim udało mi się wgryźć w opisywany świat, wczuć w rolę bohaterów i utożsamić z portugalską społecznością małego miasteczka czy wioski, która istnieje nie wiadomo gdzie.
Powieść nie jest łatwa, bo i bohaterowie nie są oczywiści. Są tu syjamscy bracia złączeni opuszkiem małego palca u ręki, jest ślepa prostytutka, olbrzym, który zapładnia żonę Józefa, jest kaleki cieśla, kucharka, jest mnóstwo starych i jeszcze starszych ludzi (którzy tak długo mogą żyć tylko w tej powieści). Jednak charakteryzuje ich nie tylko fizyczność. Są charakterystyczni ze względu na swoją osobowość, dosadnie opisywaną przez Peixoto, która uwidacznia się podczas pogrzebów i innych dotykających ich nieszczęść, których w książce nie brakuje. Cierpienie jest tu niemal podstawą egzystencji bohaterów, a im ich ból jest wyrazistszy, tym życie ich wydaje się bardziej prawdziwe i realne. Nie bez znaczenia jest tu przyroda, którą autor bardzo umiejętnie wpisuje w losy bohaterów.
Gdzieś w internecie przeczytałem, że proza Peixoto mieści się w nurcie portugalskiego realizmu magicznego, przy czym stylem nawiązuje do twórczości José Saramago. Ciekawą recenzję książki można znaleźć tutaj, a ja zachęcam do lektury Pustego spojrzenia.


Jedna ze ścian w Muzeum José Saramago w Lizbonie; na pierwszej fotografii
w drugim rzędzie 
José Luís Peixoto i José Saramago


sobota, 30 sierpnia 2014

Lizbona w Leksykonie miast intymnych Andruchowycza - Portugal is Cursed by God?

Jurij Andruchowycz był w Lizbonie dwukrotnie - tak przynajmniej wynika z zapisków w Leksykonie - w 2000 i 2005 r. Książkę warto polecić zarówno tym, którzy odwiedzili opisywane miasta (a na pewno nie znajdzie się wielu, którzy będą znali wszystkie) i chcą sobie porównać wrażenia, jak i tym, którzy dopiero chcą poznać niektóre z nich. Każde miasto to pretekst do mniej lub bardziej, zazwyczaj bardziej ciekawej historii. Lektura miła w odbiorze, przynajmniej jak dotąd, bo całości jeszcze nie przeczytałem.
Pisząc o Lizbonie, Andruchowycz przytacza własną historię związaną z pewnym napisem na ścianie w Alfamie, a całą notatkę kończy następująco:
Gdyby Najwyższy Designer pozwalał każdemu z nas przed narodzeniem pojeździć po świecie i wybrać sobie przyszłą ojczyznę, to wybrałbym właśnie to piękne miejsce, w którym przekleństwo niczym nie różni się od błogosławieństwa i jest tylko jedną z jego form.



Jurij Andruchowycz
Leksykon miast intymnych. Swobodny podręcznik do geopoetyki i kosmopolityki
Czarne 2014
Książka na stronie wydawnictwa tutaj.