Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koncerty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koncerty. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 listopada 2019

2. edycja Fado w Katowicach – Silvana Peres zachwyciła na swoim pierwszym koncercie w Polsce (9.11.2019)



9 listopada odbyła się 2. edycja koncertu Fado w Katowicach, organizowanego przez nasze Stowarzyszenie. W tym roku postanowiliśmy zaprosić na występ Silvanę Peres i okazało się to strzałem w dziesiątkę. Przez ostatnie miesiące niemal codziennie, na Facebooku i Instagramie, otrzymywaliście informacje o tym wydarzeniu, o Silvanie i jej muzyce, o fado, ale także o towarzyszących jej w Katowicach muzykach. Dwa dni temu przekonaliście się, że było warto. Filharmonia Śląska, w której zorganizowaliśmy koncert, wypełniła się po brzegi – bilety wyprzedały się niemal na dwa tygodnie przez koncertem, a to co się działo na scenie wynagrodziło wszelkie oczekiwania. A niewiele brakowało, by koncert się nie odbył – z powodu strajku linii lotniczych odwołano lot naszych Artystów, a znalezienie innego w ostatniej chwili, dla pięciu osób i trzech instrumentów, było bardzo trudne. Ale udało się. O godz. 18.00 Silvana Peres dała swój pierwszy w Polsce koncert!!! 
Mimo deszczowej listopadowej aury, a może właśnie także z jej powodu, publiczność tłumnie przybyła do Filharmonii, by ogrzać się niesamowitymi dźwiękami i energią, jaką przywieźli ze sobą Artyści ze słonecznej Portugalii. 

Regina Gowarzewska
Występ poprzedziła Regina Gowarzewska, przybliżając nieco twórczość Silvany i samą istotę fado, przywitała też naszego gościa Pana Ambasadora Luisa Cobaço, który przybył z Warszawy specjalnie na koncert (w tym roku Ambasada Portugalii w Warszawie po raz pierwszy objęła patronat nad naszym koncertem) oraz zapowiedziała instrumentalistów. Silvanie tego wieczoru towarzyszyli: Inês Vas na akordeonie, Edu Miranda na gitarze, Andre Dias na gitarze portugalskiej oraz Marcio Dinis na perkusji. Wybrzmiały pierwsze dźwięki Mãe Preta i na scenę weszła gwiazda wieczoru. Od razu zrobiło się magicznie, bo to piękny utwór. Poczuliśmy się, jak w Lizbonie. Następny utwór, Saudades de Júlia Mendes, tylko utrzymał nas w tym nastroju, choć to zupełnie inne brzmienia. Po jego zakończeniu Silvana przywitała się z publicznością, a następnie zaśpiewała swój chyba najbardziej dotąd znany w Polsce utwór (przez to, że był on dodany do naszego wydarzenia na Facebooku) – niesamowity Saudades do Brasil em Portugal. Pojawił się on na płycie Silvany (autorzy to Vinícius de Moraes i Homem Cristo), nabierając nowych rytmów i brzmień. Podczas jego śpiewania Silvana wykonała krótki taniec, podczas którego zaprezentowała swoją „magiczną sukienkę”. Kolejny utwór, bolero Fado Maria Rita, też znajdziecie na płycie. Następny utwór to tradycyjne, napisane przez Carlosa Diasa i Fernando Santosa piękne Lisboa á Noite. Silvana zachęcała tu publiczność do śpiewania, ale chyba jeszcze było za wcześnie. A może woleliście słuchać Silvany, niż samych siebie? Potem wysłuchaliśmy brazylijskich rytmów, w jakie Silvana i Edu ubrali utwór Se tardas Amor não venhas, nadając mu styl afoxê. Zostając przy utworach z płyty Fado no Pé posłuchaliśmy jeszcze skomponowanego przez Gorana Bregovića Auséncia. Sôdade, znane wszystkim z repertuaru Cesarii Evory, w wykonaniu Silvany nabiera nowego brzmienia, niezwykle ciekawego i wciągającego. Po tej dawce emocji Artystka zostawiła nas z muzykami, którzy zadbali o to, byśmy się nie nudzili. Podczas instrumentalnego setu każdy z nich pokazał swój kunszt artystyczny, za co otrzymali gromkie brawa. 

Andre Dias & Silvana Peres
Kolejna próba namówienia publiczności na śpiewanie zakończyła się sukcesem. Po instrukcjach, jak należy śpiewać refren Canto o fado, publiczność wspólnie z artystami wykonała tę znaną pieśń fado.
A potem zrobiło się jeszcze bardziej magicznie – tylko z towarzyszeniem gitary portugalskiej Silvana wzruszająco  zaśpiewała tradycyjne Fado menor do słów Ricardo Marii Louro. Było to niesamowite! Zaraz po tym na scenie z Artystką został tylko Edu Miranda, po czym wykonali Não digas nada. Silvana wyznała, że to piosenka, którą podarował jej Dino d’Santiago, i która znajdzie się na nowej płycie. Niesamowity nastrój wieczoru był podtrzymywany przez znane chyba wszystkim miłośnikom fado Noite da Santo Antônio, a następnie przez pochodzące z płyty Fado no Pé xote De volta para o meu aconchego. Potem jeszcze wysłuchaliśmy Dança do Malandro, który również pojawi się na nowej płycie, oraz dwóch tradycyjnych fado – Fadinho Serrano oraz Fado Pechincha. Podczas tego ostatniego muzycy również wykonali instrumentalne partie solowe i zostali jeszcze raz przedstawieni publiczności. I to był prawie koniec koncertu. Przywołaliście jeszcze artystów owacjami na stojąco, dzięki temu mogliśmy jeszcze usłyszeć tango z płyty Fado no Pé oraz przenieść się na ostatnią chwilę do Lizbony nocy św. Antoniego za sprawą Cheira Bem chreia a Lisboa. Podczas tego utworu wybrzmiały ostatnie dźwięki 2. edycji Fado w Katowicach. Było niesamowicie, ale jednocześnie pojawił się pewien rodzaj smutku, że to już koniec. Ale czy na pewno? Zakupiliście taką ilość płyt, że muzyka Silvany na pewno bardzo często będzie rozbrzmiewać w polskich domach (informacja dla tych, którzy nie zdobyli płyty: śledźcie bloga, w przyszłości będzie ją można jeszcze zdobyć w naszych konkursach).

Andre Dias, Inês Vaz, Silvana Peres, Edu Miranda & Marcio Diniz
Zaraz po koncercie mogliście jeszcze zdobyć autograf Silvany i pozostałych artystów i zrobić sobie z nimi pamiątkowe zdjęcie. Kolejka była spora, ale większość z Was była wytrwała. Nie zabrakło starszych i młodszych. Podsłuchaliśmy, że jedna z fanek dwa tygodnie wcześniej słuchała Silvany w Lizbonie w dniu swoich urodzin, słyszeliśmy też w kuluarach, że bardzo się Wam podobało. Bardzo nas to cieszy!

Krzysztof Rosenberger, Wiceprezes Zarządu Stowarzyszenia
i Pan Luis Cobaço, Ambasador Portugalii w Warszawie
Serdecznie dziękujemy Panu Ambasadorowi Luisowi Cobaço za objęcie koncertu przez Ambasadę Portugalii w Warszawie Patronatem Honorowym i przybycie Pana Ambasadora specjalnie na to wydarzenie. Za objęcie koncertu Patronatem dziękujemy Instytutowi Camõesa w Warszawie, Radiu RMF Classic za współpracę redakcyjną, a Partnerowi Legalnej Kulturze za promocję. Szczególne podziękowania należą się Hotelowi Vienna Easy House Katowice za wzorcową współpracę i umożliwienie naszym Artystom wygodnego pobytu w Katowicach. Dziękujemy patronom medialnym koncertu – „Dziennikowi Zachodniemu”, „Naszemu Miastu”, TVP3 Katowice oraz portalowi Silesia24.pl. Dziękujemy Magazynowi Metropolii „Prestiż” za obszerną zapowiedź naszego koncertu w listopadowym numerze. Za wsparcie dziękujemy Pani Grażynie Jadwiszczak z Instytutu Filologii Romańskiej, przyjaciołom z wydawnictwa Claroscuro Publishin House, Anie Laíns (gwieździe ubiegłorocznej edycji Fado w Katowicach), Marcinowi Kydryńskiemu, Mariuszowi Majeranowi z Radia Opole, Eli Huzior z Filharmonii Śląskiej. Marcinowi Śmietańskiemu z Muzycznej Hiperprzestrzeni dziękujemy za wspaniałe zdjęcia z koncertu. Firmie PowerBox dziękujemy za nagłośnienie i oświetlenie koncertu. Podziękowania dla Marka Burecia z IntTravel. Serdeczne podziękowania dla wszystkich zaangażowanych w organizację koncertu członków Stowarzyszenia, zwłaszcza Annie Kamińskiej i Krzysztofowi Rosenbergerowi za finansowe wsparcie, bez którego koncert nie mógłby się odbyć, Oli Tarnawie za kolejny cudowny plakat, a za kolejną porcję pięknych zdjęć Krzysztofowi Rosenbergerowi. Dziękujemy Wam za przybycie, z bliska i z daleka. Do zobaczenia za rok!

Inês Vaz, Edu Miranda, Andre Dias, Silvana Peres & Marcio Diniz przed hotelem naszego Partnera - Vienna House Easy
 w Katowicach

Inês Vaz

Andre Dias

Marcio Diniz

Edu Miranda

Silvana podpisuje plakat Oli (tej, która go zaprojektowała)

Członkowie Stowarzyszenia z Silvaną Peres i Inês Vaz

Inês Vaz, Silvana Peres & Marcio Diniz


sobota, 28 września 2019

Kinga Rataj - koncert TRIBUTE TO AMÁLIA RODRIGUES w hołdzie królowej Fado

Amalia Rodrigues podczas występu (źródło zdjęcia tutaj)
Amália Rodrigues była artystką niezwykłą, do dziś nazywaną królową Fado i trudno nie zgodzić się z tym tytułem. Rozsławiła tę portugalską muzykę na całym świecie i niejako przywróciła ją do łask po latach politycznych zawirowań w Portugalii. W tym roku, 6 października, mija 20 lat od śmierci Amálii, której odejście było niezwykle smutnym wydarzeniem dla Portugalczyków i całego świata Fado, o czym może świadczyć fakt, że na jej pogrzeb przyszło ponad sto tysięcy osób. Szczątki Amalii spoczęły na Cemitério dos Prazeres, a następnie zostały przeniesione, jako pierwszej kobiety, do Panteão Nacional w Lizbonie


Amália Rodrigues urodziła się 23 lipca 1920 roku w Lizbonie, co oznacza, że w przyszłym roku obchodziłaby setne urodziny. Ta okrągła rocznica jest okazją do bardziej „hucznego” niż dotąd świętowania pamięci o Amálii Rodrigues. W całej Portugalii, ale także po za jej granicami, szykują się, a niektóre już trwają, wydarzenia związane z tą rocznicą. Nawet w Polsce, na ostatnim Festiwalu Fado w Grudziądzu, mogliśmy już słyszeć projekt Cantar Amália, pojawiają się nowe publikacje o artystce, jak choćby przetłumaczona przez Grażynę Jadwiszczak Moich 30 lat z Amálią Rodrigeus. Opowiada Estela Carvas. A to dopiero początek. W Polsce dostępny jest też film Amália. Królowa fado, a muzykę królowej bez problemu kupicie w sklepach muzycznych i w platformach cyfrowych.

Amalia Rodrigues w sztuce ulicznej Lizbony (fot. Krzysztof Rosenberger)
Twórczość Amalii jest ciągle żywa i obecna w muzycznym świecie, zarówno przez zainteresowanie samą jej muzyką, jak i poprzez interpretacje jej utworów przez innych artystów. A śpiewają ja chyba wszyscy. Dosłownie, na większości płyt artystów fFado znajdziecie jakiś utwór śpiewany oryginalnie przez Amálię. I to jest wspaniałe, bo dzięki temu jej muzyka jest szerzej znana, a do tego najczęściej powstają bardzo ciekawe interpretacje. 

Z twórczością Amálii Rodrigues zmierzyła się też polska Artystka Kinga Rataj, która od wielu lat wykonuje utwory królowej Fado na swoich koncertach z tą muzyką. Z okazji okrągłego jubileuszu Kinga przygotowała specjalny koncert TRIBUTE TO AMÁLIA RODRIGUES w hołdzie królowej Fado. W imieniu swoim i Artystki zapraszamy już teraz – wypatrujcie zapowiedzi koncertu Kingi Rataj w swojej okolicy.
Kinga Rataj (źródło zdjęcia tutaj)

To będą niesamowite, pełne emocji i saudade koncerty, które pozwolą Wam nie tylko na zbliżenie się do twórczości Amálii, ale też poznanie pięknego głosu i nieocenionych zdolności interpretacyjnych Kingi Rataj. Sama Artystka często powtarza, że śpiew był w Niej od zawsze, odkąd tylko pamięta, a inspiracji wokalnych i muzycznych szuka niemal w każdym gatunku. Kinga Rataj jest jednym z najciekawszych odkryć wokalnych w Polsce ostatnich lat, a także m.in. laureatką Festiwalu Piosenki Artystycznej w Rybniku i Festiwalu Twórczości Marka Grechuty „Korowód” oraz dwukrotną zwyciężczynią w legendarnym konkursie „Śpiewać każdy może” w krakowskiej Rotundzie. Przełomem stał się rok 2006, w którym zdobyła Główną Nagrodę oraz Nagrodę Prezesa TVP za Najciekawszy Debiut na 42. Festiwalu Piosenki Studenckiej w Krakowie.

To w tym czasie zrodziła się u Kingi fascynacja muzyką Fado (nie bez znaczenia była tu twórczość Amálii) oraz językiem i kulturą Półwyspu Iberyjskiego. Zaowocowało to powstaniem wspomnianego już wcześniej koncertu, w którym klasyka Fado miesza się z jazzem, tango i flamenco. Nieprzerwanie od 2010 roku koncert ten zachwyca publiczność w całej Polsce. Artystka wystąpiła z nim m.in. dwukrotnie na Międzynarodowym Festiwalu Ballady Europy w Niepołomicach, na Festiwalu „Etniczne Inspiracje” w Warszawie, na I i II Festiwalu Fado w Grudziądzu, i w wielu innych miejscach – od klubów muzycznych po duże sale koncertowe. Także nasze Stowarzyszenie dwukrotnie współorganizowało występy Kingi – w Gliwicach i Katowicach. Miarą sukcesu Kingi Rataj jest fakt, że coraz częściej powraca ze swoim koncertem w te same miejsca, jak choćby na Ethno Jazz Festival we Wrocławiu, do poznańskiego Blue Note, czy do Fado Cafe w Grudziądzu. Śpiewając fado, Artystka prezentuje takie opanowanie języka portugalskiego, że brana jest za rodowitą Portugalkę, czym wprawiła w zachwyt licznie zebraną portugalską publiczność podczas I Międzynarodowego Kongresu Luzytanistów Polskich w Krakowie we wrześniu 2013 roku. Nie uszło to uwadze entuzjastom i miłośnikom Fado na Półwyspie Iberyjskim. Artystka ze swoim koncertem została zaproszona na Festival Internacional de Fado de Catalunya / Inter-fado, a fragment nagrania jednego z występów otrzymał status „wideo tygodnia” na Portal do Fado - jednym z najważniejszych portali Fado w Portugalii. 

Kinga Rataj z zespołem (źródło zdjęcia tutaj)
Od tego czasu Kinga Rataj dała dziesiątki koncertów Fado w całej Polsce i choć w ostatnim czasie występuje też z drugim koncertem z repertuarem głównie z muzyką filmową (pojawi się m.in. w grudniu w Klubie Pracowników Politechniki Śląskiej, gdzie w kwietniu ubiegłego roku wystąpiła na współorganizowanym przez nas koncercie Fado), postanowiła uczcić królową Fado i przygotować koncert z repertuarem Amálii Rodrigues. W tej muzycznej uczcie artystce będą towarzyszyć Tomek Grzybowski na gitarach klasycznych i akustycznych oraz Urszula Stosio – gitara elektryczna i looper. Już teraz zapraszamy na koncerty. Śledźcie naszego bloga, gdzie na pewno pojawią się daty koncertów, a także stronę Kingi na Facebooku, by nie przegapić najnowszych wiadomości na temat koncertu TRIBUTE TO AMÁLIA RODRIGUES w hołdzie królowej Fado.

Pierwszy koncert już 8 listopada 2019 roku w Bielsku-Białej. Zapraszamy!





wtorek, 17 września 2019

Silvana Peres – „Fado no Pé” + KONKURS


Fado no Pé to debiutancki album Silvany Peres, który ukazał się w 2017 r. Jednak Silvana nie była już wówczas debiutantką na portugalskim rynku muzycznym. Od 2009 roku śpiewa na stałe w domach fado. Śpiewanie to jedna z jej pasji, drugą jest taniec. 

Z tych dwóch pasji powstał projekt Fado no Pé, który ponad dwa lata temu nagrano też na płycie. Jej producentem był Edu Miranda, mieszkający w Lizbonie brazylijski muzyk, który towarzyszy Silvanie na koncertach (zagra też w Katowicach). Na płycie grał też na mandolinie, gitarze i ukulele i odpowiada za aranżacje utworów. Inni muzycy, którzy pojawili się na płycie to Carlos Lopes, który zagrał na akordeonie (ten sam, który grał na akordeonie na koncercie Any Laíns w Katowicach), Tuniko Goulart udzielający się na basie, Ruca Rebordão na perkusji i gościnnie João Pedro Santos na klarnecie. Efekt jest fantastyczny – powstał ciekawy materiał łączący tradycyjne fado z rytmami brazylijskimi i afrykańskimi, którym towarzyszą tańce kulturowe tych regionów. Podróż Silvany przez te wszystkie kultury i ich dźwięki zaowocowała dziesięcioma utworami nurtu world music na najwyższym poziomie, zarejestrowanymi na płycie (na koncertach pojawiają się jeszcze inne).

O płycie Artystka zaczęła myśleć już w 2014 roku, po odbytych podróżach związanych z tańcem, które wiązały się z wieloma występami w Europie i Brazylii. Ówczesne kontakty z luzofońską społecznością – tancerzami, muzykami, kompozytorami i wykonawcami i doświadczanie ich ogromnej różnorodności kulturowej sprawiły, że poczuła potrzebę stworzenia tego albumu. Powstała płyta ilustrująca różnorodność kulturową, którą artystka żyła, opisująca ją w kontekście muzyki luzofońskiej. Należy pamiętać, że to nie jest typowa płyta fado. Przede wszystkim gitarę portugalską zastąpiono mandoliną – instrumentem obecnym w muzyce trzech kontynentów, obecnej na płycie, a więc Europy, Ameryki Południowej i Afryki. Są to znane utwory fado, śpiewane w stylu fado, jednak gatunek ten nie jest centrum projektu – jest jego częścią, podobnie jak samba, tango, coladeira, bolero, chorinho, czy afoxé.

Wybór repertuaru nie był przypadkowy. Artystce zależało na śpiewaniu utworów symbolizujących uczucia i emocje, które odczuwamy przez całe nasze życie, będąc w związkach, spędzając czas z rodziną, przyjaciółmi – po prostu żyjąc. Otwierający album Saudades do Brasil em Portugal symbolizuje zerwanie, natomiast Ausência (jak sama nazwa wskazuje) – nieobecność, poczucie nieobecności lub nawet jej potrzebę. Se tardas amor não venhas ma symbolizować przede wszystkim rozmowę, dyskusję. Mãe Preta symbolizuje ofiarę i poświęcanie się dla innych, natomiast De volta para o meu aconchego pasję i czystość pierwszej miłości. Utwór Viver e Sonhar ma symbolizować otwartość człowieka na to, co przynosi nam życie. Zazdrość to symbol, którego możemy się dopatrzeć w Meu amor marinheiro. Era já tarde symbolizuje saudade oraz związek i znaczenie, jakie istnieje między FADO i SAUDADE, portugalskim słowem, którego właściwie nie da się przetłumaczyć na inne języki, oznaczającym tęsknotę za czymś nieokreślonym połączoną z melancholijnością... Sei que nunca vais dizer symbolizuje żałobę, a zamykający płytę Rapsódia de Marchas symbolizuje i zarazem honoruje trzy dzielnice Lizbony, w których Silvana śpiewa w domach fado: Alfamę, Mourarię i Bairro Alto. W albumie tym artystka odnosi się do wielokulturowości, w której żyjemy i poruszamy się, i wyraża to, jak sama mówiła w wywiadach, w trójkącie, który zawiera się między muzyką, sztuką i tańcem.

Warto też dodać, że album Fado no Pé został bardzo dobrze przyjęty przez opinię publiczną, krytykę i prasę, a „Blitz Magazine” uznał go za jeden z dziesięciu najlepszych albumów muzyki światowej z 2017 roku, co jest o tyle satysfakcjonującym wyróżnieniem, że za płytą nie stoi żadna duża wytwórnia.

Niektóre utwory z płyty będziecie mogli usłyszeć na żywo na koncercie w Fado w Katowicach. Silvana po raz pierwszy przyjedzie na koncert do Polski. Zaśpiewa 9 listopada 2019 r. w Filharmonii Śląskiej. BILETY na koncert są dostępne tutaj oraz w Media Markt i u innych partnerów Ticketmaster Polska.

Patronat Honorowy nad koncertem objął Ambasador Portugalii w Warszawie Pan Luís Cabaço.
Patronat nad koncertem objął Instytut Camões w Warszawie.
Partnerami koncertu są Legalna Kultura i Hotel Vienna House Easy Katowice.
Współpraca redakcyjna: RMF Classic.
Patronat medialny: „Dziennik Zachodni”, „Nasze Miasto”, TVP Katowice, Silesia24
KONKURS

A wśród uczestników koncertu rozlosujemy płyty Silvany oraz koncertowe plakaty z autografem.




poniedziałek, 12 listopada 2018

Ana Laíns w Katowicach - zachwycający koncert w Filharmonii Śląskiej na otwarcie cyklu Fado w Katowicach (9.11.2018)


9 listopada 2018 roku przejdzie do historii jako dzień pierwszego koncertu Any Laíns w Polsce, który jednocześnie otworzył cykl planowanych przez nasze Stowarzyszenie koncertów pod nazwą Fado w Katowicach. To był niesamowity wieczór zwieńczający ciężką, kilkumiesięczną pracę. Nowe wyzwania i doświadczenia. Ale było warto!
O samej Anie było już sporo na tym blogu – prezentowaliśmy jej biografię i płyty, i po tym całym oczekiwaniu na koncert, poprzedzonym wsłuchiwaniem się w dźwięki jej muzyki i wspaniały głos, po czytaniu recenzji z innych koncertów w Europie oczekiwaliśmy czegoś specjalnego. I dostaliśmy to. Nie boję się napisać, że uczestniczyliśmy w  wyjątkowym wydarzeniu.

Wyjście Any na scenę poprzedziła zapowiedź pani Reginy Gowarzewskiej, która w kilku słowach
Regina Gowarzewska
przekazała informacje o Anie, o Stowarzyszeniu, i o Fado w Katowicach. Potem przyszedł czas na gwiazdę wieczoru. I mimo iż Ana Laíns nie uważa się za gwiazdę, w pełni zasługuje na ten tytuł, co pokazała podczas katowickiego koncertu. Najpierw na scenie pojawili się muzycy – Paulo Loureiro (fortepian), Carlos Lopes (akordeon), Bruno Chaveiro (gitara portugalska) i João Coelho (perkusja). Rozpoczęło się od utworu Portucalis w wersji instrumentalnej. Od razu zrobiło się magicznie.  Tak jak Portucalis doskonale wprowadza nas w nastrój płyty Any o tym samym tytule, tak samo podczas koncertu dzięki temu utworowi od razu wiedzieliśmy, czego spodziewać się tego wieczoru. Oczekiwania od razu wzrosły, ale zostały w pełni zaspokojone. Głos Any pojawił się po pierwszych dźwiękach niesamowitego Fado do Tempo Morto. Od razu wzbudził entuzjazm publiczności, która usłyszała go na żywo po raz pierwszy. Następne w kolejności było fado z Mourarii Zanguei-me Com o Meu Amor, czyli Mouraria Estilizado, które zapewne znacie z różnych wykonań. Wersja Any jest zachwycająca – jej diamentowy głos nadaje tej pięknej piosence dodatkowych walorów. Po tym utworze Ana przywitała się z publicznością i zebrała gromkie brawa za całkiem udane próby używania języka polskiego. Potem zaśpiewała utwór z płyty Quatro Caminhos, którego tytuł brzmi Não Sou Nascida do Fado. Oprócz tego, że to niesamowita piosenka, jest o tyle wyjątkowa, że to także debiut Any jako autorki tekstów. Muzykę napisał tu Reynaldo Varela. Kolejny utwór, tym razem z płyty Portucalis, to również wyjątkowa kompozycja – muzykę do wiersza Fernanda Pessoi napisał Luiz Caracol (którego możecie kojarzyć ze współpracy z Sarą Tavares). Não Sei o Quê Desgosta na płycie Artystka wykonuje razem z Luísem Reperesasem. Wersja solo z Katowic była tak samo genialna, jak na płycie. Artystka pokazała nam, że owszem, jej duety są niesamowite i zachwycają, ale tak naprawdę nie potrzebuje ona nikogo więcej, by stworzyć magię i prawdziwe wokalne arcydzieło.


Não Sei Quantas Almas Tenho to kolejny wyjątkowy utwór z płyty Portucalis. Tym razem muzykę do wiersza Fernanda Pessoi skomponował grający tego wieczoru na fortepianie Paulo Loureiro, skądinąd mąż Any. Dwa kolejne utwory również pochodzą z płyty Portucalis. To wyjątkowe kompozycje, o których Ana opowiedziała publiczności. Ich nagranie na płytę i wykonywanie na koncertach jest, tak jak zresztą cała twórczość, wynikiem wyjątkowej pasji Artystki, którą jest Portugalia i język portugalski, ale także kultura, tradycja i cała muzyczna spuścizna tego wyjątkowego kraju, który ona sama kocha ponad wszystko. Mowa o galicyjsko-portugalskim Ai Flores do Verde Pino i niezwykle czarującym Mi Morena – utworze z regionu Trás-os-Montes śpiewanym w języku Mirandés. Ana powiedziała, że to drugi oficjalny język w Portugalii, który już niestety nie jest nauczany w szkołach i jego znajomość zanika. Emocje sięgały zenitu, bo to były niezwykle udane wykonania, a przecież to nie była nawet połowa koncertu! W dalszej kolejności przyszedł czas na utwór Sebastião Antunesa i Paula Loureiro A Verdade da Mentira, który był pierwszym singlem z Portucalis, i do którego powstał pomysłowy teledysk. 

Paulo Loureiro & Ana Laíns
Po tym kolejnym genialnym utworze Ana grzecznie wyprosiła muzyków, proponując im kawę. Na scenie została tylko z Paulem. To była zapowiedź niesamowitego Fado das Horas rozsławionego przez uwielbianą przez Anę Teresę de Noronha. Wersja jedynie przy akompaniamencie fortepianu, na którym tak zmysłowo gra Paulo Loureiro, wzbudziła powszechny zachwyt, nawet wśród tych osób na widowni, którzy nie mieli wcześniej za dużo styczności z fado (wiem to z wiadomości, które mi przekazujecie). Quatro Caminhos to tytułowy utwór z drugiej płyty Any, który napisali Amélia Muge i Diogo Clemente. Możecie go znać, bo pojawił się na niektórych składankach fado w Polsce. Tym razem po raz pierwszy wybrzmiał tu na żywo i jeszcze bardziej mogliśmy się utwierdzić o jego wyjątkowości. Roseiral to z kolei ekscytująca kompozycja z debiutanckiej płyty Sentidos, której autorem jest Jorge Fernando. Ciekawym momentem wieczoru był utwór Charanga do Tempo, który na płycie Ana wykonuje razem z Mafaldą Arnauth. To kompozycja Carlosa Lopesa (tego, który zagrał dla Was na akordeonie) ze słowami Any. Podczas koncertu próbowała ona nauczyć publiczność śpiewać fragmentów, ale nie było to łatwe. Tekst to zabawa językiem portugalskim, która tworzy w efekcie bardzo interesującą piosenkę. Bardzo spodobała się ona publiczności, która nagrodziła Artystów niezwykle dużymi brawami. Po tym ciekawym momencie koncertu przyszedł czas na dwa tradycyjne utwory − kolejne, które Ana zaczęła wykonywać w wyniku fascynacji swoim krajem i jego tradycjami. Pojawia się tutaj niezwykły instrument muzyczny, portugalski adufe, który jest niejako spuścizną po Maurach zamieszkujących niegdyś portugalskie ziemie. Niesamowita interpretacja Senorha do Almortão oraz Cantiga Bailada przeniosły nas do mniej znanej, lecz niezwykle kulturalnie i muzycznie bogatej Portugalii, w regiony nie tak często odwiedzane przez turystów, przez co autentyczne i tak bardzo interesujące. Ta część katowickiego koncertu wywołała burzę najbardziej pożądanych przez Artystów reakcji. Publiczność była zachwycona i oczarowana żywiołowymi i dynamicznymi dźwiękami, które właśnie poznała, bo zdecydowana większość nie słyszała do tej pory ani adufe, ani utworów z regionu Beira Baixa.


Na koniec wróciliśmy wszyscy jeszcze do tawerny z fado i usłyszeliśmy dwa niezapomniane utwory Amálii Rodrigues – Barco Negro i Vou dar de beber a dor, które w wykonaniu Any zyskują nowych walorów, a jednocześnie sprawiają, że czujemy się jak w Lizbonie, gdzie niemal co noc rozbrzmiewają głosami różnych fadystów.
Nieoczekiwanie zbliżał się koniec koncertu. Po ponad 90 minutach bycia w świecie magii i krainie Portucalis wyczarowanej tego wieczoru przez Anę Laíns, nastał czas pożegnania. Na koniec Artystka podziękowała organizatorom i Filharmonii, firmie nagłaśniającej koncert, a przede wszystkim publiczności. Potem były jeszcze kwiaty dla całego zespołu, które w dalszej kolejności częściowo trafiły do publiczności. Ta nie chciała od razu wypuścić swojej nowej ulubionej Artystki i jej zespołu, nie obyło się więc bez bisów. Usłyszeliśmy jeszcze m.in. niezwykłą kompozycję – utwór z repertuaru podziwianej przez Anę Dulce Pontes z muzyką Ennio Morricone – Amor por Portugal (tekst Dulce Pontes). Jest to niezwykle emocjonalny, chwytający za serce utwór. Opowiada o miłości do Portugalii. Podczas wykonywania tej pieśni Artystka bardzo się wzruszyła, publiczność jednak wynagrodziła jej to owacjami na stojąco. Oto magia muzyki Fado.


Fado w Katowicach stało się faktem, a jego pierwsza odsłona przeszła do historii. Dla nas jako Stowarzyszenia to było duże wyzwanie, ale chyba nam się udało – co sądzicie? Jesteśmy zaszczyceni tym, że Ana Laíns przyjęła zaproszenie na ten koncert, a jednocześnie wdzięczni za jej pomoc i cenne wskazówki organizacyjne. Jesteśmy też dumni, że zyskaliśmy nowych tak wspaniałych przyjaciół, z którymi dane nam było spędzić kilka dni, pokazać Katowice, które się spodobały (akurat nie było za dużo smogu), naszą kuchnię (śląski żur zrobił furorę!)  i opowieści o naszym regionie. Mamy nadzieję, że zabrali ze sobą garść pozytywnych wspomnień. My swoje na pewno zachowamy na długo!


W tym miejscu jest też pora na podziękowania. Dziękujemy RMFClassic za bardzo nas zadowalającą współpracę redakcyjną. „DziennikowiZachodniemu”, zwłaszcza paniom Annie Ładniuk i Krystynie Augustyniak dziękujemy za publikację obszernych materiałów o Artystce. Dziękujemy Polsko-PortugalskiejIzbie Gospodarczej za promocję koncertu oraz patronom medialnym wydarzenia: portalowi „Wybieram Kulturę”, „Ultramarynie”, „Co Jest Grane24” i „GazecieWyborczej Katowice”. Dziękujemy też partnerowi wydarzenia, fundacji LegalnaKultura, za promowanie wydarzenia wśród legalnych źródeł, a także Radiu Wrocław Kultura (Ula Andruszko), Radiu Opole (Mariusz Majeran), Radiu Katowice i Telewizji Katowice. Marcinowi Kydryńskiemu dziękujemy za ciekawe zapowiedzi koncertu w audycji Siesta.
Bardzo dziękujemy wszystkim portalom internetowym oraz instytucjom za informowanie w swoich kanałach o naszym wydarzeniu, a także za możliwość dystrybucji ulotek i plakatów. Dziękujemy Instytutowi JęzykówRomańskich i Translatoryki UŚ (Sylwia Klos) oraz Instytutowi FilologiiRomańskiej UAM (Grażyna Jadwiszczak). Za informowanie o koncercie dziękujemy też warszawskiemu oddziałowi Instytutu Camõesa. Q Hotelowi w Katowicach dziękujemy za miłe przyjęcie Artystów, a sympatycznemu taksówkarzowi z Echo Taxi za profesjonalne usługi przewozowe. Za promowanie koncertu dziękujemy fantastycznym ludziom z wydawnictwa Claroscuro, a także innym Świadomym Wydawcom obecnym na Śląskich Targach Książki. Serdecznie dziękujemy też Filharmonii Śląskiej za cenne wskazówki dotyczące realizacji koncertu, za zaangażowanie Pani Elżbiety Huzior oraz za fachową obsługę i pomoc w dniu koncertu, a panu Romanowi Huziorowi za piękne zdjęcia z koncertu. Krzysztofowi Rosenbergerowi dziękujemy za koleją porcję fantastycznych zdjęć oraz finansowe wsparcie, bez którego koncert nie mógłby się odbyć. Za zaangażowanie dziękujemy też Justynie Kłaczany, a Oli Tarnawie za zaprojektowanie plakatów promocyjnych i loga Fado w Katowicach. Za fachowe konsultacje z dziedziny księgowości dziękujemy Annie Kłaczany, natomiast wszystkim członkom Stowarzyszenia zaangażowanym w organizację koncertu dziękujemy szczególnie. I liczymy na Was wszystkich przy realizacji kolejnych wydarzeń.
Ubolewamy nad tym, że nie udało nam się pozyskać finansowego wsparcia sponsorów oraz udzielenia patronatu honorowego przez Ambasadę Portugalii w Warszawie.

Dziękujemy wszystkim za przybycie. Nieście w świat pozytywną energię, jaką przekazała Wam Ana Laíns wraz ze swoim Portucalis i polecajcie jej muzykę!

Autorami zdjęć są Roman Huzior i Krzysztof Rosenberger



Paulo Loureiro & Ana Laíns
Brubo Chaveiro
Carlos Lopes & Ana Laíns
Paulo Loureiro & Ana Laíns
Bruno Chaveiro & João Coelho



Próba - Carlos Lopes i Bruno Chaveiro

Próba - Ana Laíns i zespół
Na chwilę przed rozpoczęciem

poniedziałek, 22 października 2018

Ana Laíns – „Sentidos” + KONKURS

Sentidos to debiutancka płyta Any Laíns, choć ukazała się w 2006 roku, po kilku latach od rozpoczęcia przez nią działalności na muzycznej scenie. Artystka nagrywała wcześniej różne utwory na kompilacje z muzyką fado i nie tylko, a w 2005 roku weszła do studia z zamiarem nagrania swojej pierwszej płyty. Do współpracy przy produkcji krążka zaprosiła Diogo Clemente, wybitnego portugalskiego gitarzystę i producenta. Choć potem produkował on wiele płyt innych artystów, jak Carminho, Mariza czy Raqel Tavares, Sentidos była jego producenckim debiutem.

Płyta pt. Sentidos zwróciła powszechną uwagę w prasie portugalskiej i międzynarodowej. W Portugalii nazwano ją „wielkim objawieniem” i uważano za pewnego rodzaju punkt zwrotny we współczesnym fado, przynoszący nowe muzyczne brzmienie i wyjątkową świeżość głosu Artystki. Także brytyjski magazyn „Songlines” wyróżnił ją pochwałą jako współczesny wyraz fado i znak siły portugalskiej sceny muzycznej.

Ana Laíns interpretuje na krążku wiersze takich autorów, jak Florbela Espanca, Lydia Oliveira, Helder Moutinho i Antonio Ramos Rosa, a wśród autorów muzyki są Jorge Fernando (ten, który dopiero co występował w Polsce na koncertach z Fábią Rebordão), Diogo Clemente, Miguel Ribeiro, João Pico czy Fernando Araújo. Trasa promocyjna obejmowała całą Portugalię, ale także Hiszpanię, Belgię, Holandię, Rosję czy Grecję.


To płyta „prawdziwa”,  ukazuje współczesne podejście artystki do fado, które jak wiemy na przestrzeni lat ewoluowało. Znajdziemy tu utwory na wzór kołysanek, które przenoszą nas do czasów dzieciństwa, ale tego z naszych wyobrażeń; a z drugiej strony jest też prawdziwe fado w najbardziej klasycznej formie. I jak już wtedy u Any  – mnóstwo różnych wpływów portugalskiej muzyki tradycyjnej.

Ana zaśpiewa kilka utworów z tej płyty na katowickim koncercie - 9 listopada 2018 roku w Filharmonii Śląskiej. Będzie to pierwszy występ Artystki w Polsce, i zapewne jedyny w tym roku. Nie przegapcie!!

KONKURS
Dla uczestników koncertu mamy niespodziankę – wśród osób, które do 7 listopada 2018 r. kupią bilety na koncert rozlosujemy płytę Sentidos z autografem. Pięć kolejnych osób otrzyma natomiast plakat z dedykacją od Any! Więcej o konkursie tutaj. Po bilety zapraszamy na Ticketmaster lub do partnerów – Empik, Media Markt lub Saturn.

Puco tempo

Eu

O fado que me traga


poniedziałek, 15 października 2018

João de Sousa w Gliwicach (25 października 2018)


25 października, na zaproszenie Klubu Pracowników Politechniki Śląskiej i Stowarzyszenia Miłośników Portugalii „My Lisbon Story”, w Gliwicach wystąpi João de Sousa. Będzie to pierwszy koncert Artysty w Gliwicach i prawdopodobnie pierwszy na Śląsku.

W listopadzie ukaże się najnowsza płyta João pt. Ideal i na gliwickim koncercie usłyszymy piosenki z tego albumu. Przygotowując płytę Artysta odnalazł drogę do szczęśliwego mariażu portugalskiej melancholii z polskim sentymentalizmem, zachowując charakterystyczne dla siebie brzmienie – słodko-gorzki romantyzm w stylu vintage. Do nagrania materiału, oprócz swojego zespołu polskich muzyków jazzowych, João zaprosił kwartet smyczkowy. Na krążku znalazło się kilkanaście piosenek autorskich śpiewanych w ojczystym języku Artysty, z jednym polskim akcentem – aranżacją kompozycji Krzysztofa Komedy pt. Była pogoda (z filmu Niewinni czarodzieje).

Trzeci album Portugalczyka wymyka się sztywnej klasyfikacji gatunków. Znajdziemy tu inspiracje muzyką Nicka Drake’a, Caetano Veloso, Toma Waitsa, Salvadora Sobrala czy trip hopowego Portishead. João myślami wraca do klimatu lat 90. XX w.

Wspomniany utwór Była pogoda to nie pierwsza przygoda João z polskimi piosenkami. Artysta ma w swoim repertuarze takie utwory, jak Groszki i róże, Nim wstanie dzień, czy Miłość Ci wszystko wybaczy − niebanalne interpretacje klasyki polskiej piosenki – Komedy, Warsa, Koniecznego.

João jest wokalistą, gitarzystą i kompozytorem pochodzącym z Porto w Portugalii. W Polsce, gdzie obecnie mieszka i tworzy, współpracował z Andrzejem Smolikiem, zespołem Mikromusic oraz artystami jazzowymi. Występował także z towarzyszeniem orkiestry kameralnej. Szersza publiczność może go kojarzyć z telewizyjnego programu X Factor.


W Gliwicach Artysta wystąpi z zespołem w składzie: João de Sousa (wokali gitara), Filip Miguła (instrumenty klawiszowe) i Marcin Spera (bas). Bilety (w cenie 10 złotych) są do nabycia w kasie Klubu Pracowników Politechniki Ślaskiej w Gliwicach przy ul. Banacha 3 w godz. 14.00−20.00 w dni robocze (tel. 32 237 22 38).

Vida tao estranha

Groszki i róże

Por que te vas

Chorando se foi

niedziela, 7 października 2018

Ana Laíns − „Quatro Caminhos” + KONKURS

Quatro Caminhos to druga w kolejności płyta Any Laíns. Artystka wydała ją w 2010 roku niejako na 10-lecie swojej muzycznej drogi, tej profesjonalnej. Album zebrał sporo wychwalających opinii, nie tylko od krytyków portugalskich, ale z całego świata. Rozpisywano się o tym, że Ana wnosi powiew świeżości do portugalskiej muzyki, a jej głos elektryzuje i zachwyca.

Do współpracy przy produkcji płyty Ana zaprosiła, podobnie jak przy debiucie fonograficznym, Diogo Clemente – cenionego producenta i muzyka, który na Quatro Caminhos skomponował m.in. tytułową piosenkę. Diogo Clemente zaliczany jest do czołówki portugalskich muzyków związanych z fado, wyprodukował też sporo płyt artystów tego gatunku, m.in. Carminho, której był nawet mężem.

Wracając do płyty Any, pojawia się na niej więcej znanych nazwisk. Kilka piosenek napisała niezwykle uzdolniona portugalska artystka Amelia Muge – byłem na jej koncercie, więc wiem co piszę (tutaj), zresztą – jest sporo piosenek, których słuchamy, nie wiedząc, że to właśnie ona jest ich autorką. ZdecydowaniE Amelia Muge ma znaczący wpływ na kształt płyty Quatro Caminhos, i jest to wpływ bardzo pozytywny. Obie artystki łączy zamiłowanie do poszukiwania w muzyce, zwłaszcza ludowej I folkowej, tego co najlepsze i włączanie do swojej twórczości.
Amelia Muge napisała na płytę kilka tekstów, podobnie jak Diogo Clemente. Inni autorzy tekstów piosenek to m.in. José Manuel David i Samuel Lopes, ale Ana śpiewa też wiersze dwóch swoich ulubionych poetów – Rubena Dario i Natalii Correii. Wśród autorów pojawia się też Paulo Loureiro, który w Filharomonii Śląskiej zagra na fortepianie.

Quatro Caminhos nie jest płytą nowoczesną, ale w dobrym znaczeniu tych słów. Brzmi tradycyjnie, a fado nie jest jedynym gatunkiem, który słychać na tej płycie. Ana inspirowała się różnymi stylami, włączając nawet muzykę cygańską, której wpływy wybrzmiewają na krążku. To czysta i autentyczna porcja wspaniałej muzyki – tradycyjnego fado z domieszką różnych wpływów, wykonana z temperamentem, który zwrócił uwagę krytyków na całym świecie. To płyta świetna także z instrumentalnego punktu widzenia, jednak najsilniejszą stroną Quatro Caminhos jest głos – ciepły i pełen emocji, który może znacząco szeptać, ale też wydobywać się głęboko z wnętrza, z pasją prosto z serca. To album fado, ale też płyta różnorodności urzekająca trzynastoma pięknymi kompozycjami opatrzonymi niesamowitymi aranżacjami i słowikowym głosem, spod których rozbrzmiewa wspaniałe fado. 

Niektóre utwory z płyty będziecie mogli usłyszeć na żywo, podczas pierwszego koncertu Any w Polsce, który będzie miał miejsce 9 listopada w Filharmonii Śląskiej w Katowicach.

KONKURS
Dla uczestników koncertu mamy niespodziankę – wśród osób, które kupią bilety na koncert rozlosujemy płytę Quatro Caminhos z autografem. Pięć kolejnych osób otrzyma natomiast plakat z dedykacją od Any! Więcej o konkursie tutaj. Po bilety zapraszamy na Ticketmaster lub do partnerów – Empik, Media Markt lub Saturn.


Quatro Caminhos

Condição

Não sou nascida do Fado (na gitarze portugalskiej Marta Pereira da Costa)

niedziela, 16 września 2018

Ana Laíns − „Portucalis” + KONKURS

Portucalis to ostatnia i zarazem trzecia w karierze płyta Any Laíns. Ukazała się pod koniec 2017 roku. Od razu została doceniona jako jedna z najlepszych płyt portugalskich 2017 roku, przynosząc Artystce nominacje do najważniejszych portugalskich nagród muzycznych, m.in. w kategoriach „najlepszy portugalski piosenkarz”, „najlepsza piosenka” (za A Verdade da Mentira) czy „najlepszy koncert” za koncert w Casa da Musica w Porto. Została też wyróżniona tytułem najlepszej piosenkarki w konkursie Prémios Festivais da Canção 2017. Także w prasie szwedzkiej i hiszpańskiej Portucalis doczekało się pozytywnych recenzji, a płytę zaliczono tam do dziesięciu najważniejszych płyt 2017 roku. Z kolei w Belgii rozpisywano się o Portucalis jako o najlepszej płycie Any, a o samej wokalistce, że posiada najwyższej jakości warsztat i repertuar, które stawiają ją na muzycznych scenach wśród najlepszych. Niemieckie źródła podają, że Portucalis to kraina snów Any Laíns (wolne tłumaczenie tytułu krążka), a jednocześnie płyta, która określa tożsamość Artystki z ostatnich 18 lat. To podróż po świecie muzyki i kolorów, etnografii i portugalskiego języka, od fado po tradycyjną muzykę Beiras i Trás-os-Montes. 

Sama Ana mówi, że ten album jest dedykowany wszystkim, którzy kochają ludzi, którzy lubią być ludźmi swojego kraju i rozumieją, że życie jest misją. Jest przeznaczony dla wszystkich, którzy rozumieją, że ta misja jest częścią miejsca, w którym się urodziliśmy!

Sama płyta to prawdziwa uczta z udziałem znamienitych gości, którzy zaśpiewali z Aną w duetach – Ivan Lins (Sou dual), Luís Represas (Não sei o quê desgosta), Mafalda Arnauth (Charanga do tempo) i Filipe Raposo (As fontes). Autorzy tekstów na płycie to Ana Laíns (Charanga do Tempo, Sou dual), Mafalda Arnauth (Sou dual, Sei-te), Sophia de Mello Breyner (As fontes), Fernando Pessoa (Não sei o quê desgosta, Não sei quanta almas tenho), José Afonso (Teresa Torga), Sebastião Antunes (A Verdade da Mentira), Carlos Leitão (O Fado do tempo morto), D. Dinis (Ai flores do verde pino) i D. António de Bragança (Fado das horas), natomiast muzykę napisali Ivan Lins (Sou dual), Fernando Alvim (Sei-te), Paulo Loureiro (Portucalis, A Verdade da Mentira), Filipe Raposo (As fontes), Luís Caracol (znany polskiej publiczności z występów z Sarą Tavares; Não sei o quê desgosta), José Afonso  (Teresa Torga), Helena Del Alfonso (As flores do verde pino) i José Lara Gruñeiro (As flores do verde pino). Znalazły się też utwory tradycyjne, z ludową muzyką i tekstami, jak choćby wspaniale wykonana Mi Morena czy Cantiga bailada. Tradycyjna muzyka na płycie Portucalis została też wykorzystana w utworach Fado das horas i rewelacyjnym O Fado do tempo morto

Tę płytę trzeba po prostu mieć. W Polsce jest na razie niedostępna w wersji na CD, jednak Ana Laíns przywiezie ją na swój koncert do Polski. Przypomnijmy, że Artystka zaśpiewa 9 listopada 2018 roku na organizowanym przez nas koncercie w Filharmonii Śląskiej w Katowicach (więcej tutaj).

KONKURS

Dla uczestników koncertu mamy niespodziankę – wśród osób, które kupią bilety na koncert rozlosujemy płytę Portucalis z autografem. Pięć kolejnych osób otrzyma natomiast plakat z dedykacją od Any! Więcej o konkursie tutaj. Zapraszamy na Ticketmaster lub do partnerów – Empik, Media Markt lub Saturn.



środa, 15 sierpnia 2018

Ana Laíns - z okazji urodzin Artystki (16 sierpnia)

Ana Laíns (źródło zdjęcia tutaj)

Ana Laíns jest opisywana jako jeden z najważniejszych interpretatorów portugalskiej muzyki ostatnich lat. Należy do nowego pokolenia strażników fado, które jest nierozerwalnym elementem jej twórczości. Jej wokalny styl i głos są niepodważalne, zachwycają lekkością i dotykiem wraz z pierwszym dźwiękiem. To wirtuoz sceny, za co kochają ją słuchacze na całym świecie.

Ana Laíns urodziła się 16 sierpnia 1979 roku w Tomar. Jej pełne imię i nazwisko to Ana Margarida Laíns da Silva Augusto. Jest związana głównie z gatunkiem fado, jednak tradycyjna muzyka portugalska to jej wielka pasja. Lubi być nazywana „kolorowym piosenkarzem”. Po raz pierwszy publicznie zaśpiewała w wieku sześciu lat w miejscowości Constância, z którą ma odtąd silny związek. W wieku 16 lat, pod kierunkiem João Chora po raz pierwszy zaśpiewała fado dla publiczności, i właściwie wtedy zaczęła się jej muzyczna droga. Jej kariera nabiera tempa, gdy w 1999 roku wygrywa główną nagrodę podczas Grande Noite do Fado de Lisboa, czyli podczas Wielkiej Nocy Fado w Lizbonie, która co roku odbywa się w lizbońskiej Alfamie i jest prezentacją najznamienitszych osobistości fado starszego i młodego pokolenia. Po tym sukcesie wyruszyła na koncerty zagraniczne – do Niemiec, Francji, Belgii, Luksemburga i USA. W 2001 roku wzięła udział  w 37. Festiwalu Piosenki RTP, portugalskiej telewizji, zjawiskowo wykonując utwór Há Sempre Alguém que Nos Quer. Jej pierwsze wizyty w studio nagraniowym miały miejsce już w 2000 roku, kiedy przygotowała utwory na różne kompilacje fado, natomiast w 2005 roku rozpoczęła prace nad swoją pierwszą płytą, której producentem został Diogo Clemente, wybitny portugalski gitarzysta. 

Płyta pt. Sentidos ukazała się w 2006 roku i zwróciła powszechną uwagę w prasie portugalskiej i międzynarodowej. W Portugalii nazwano ją „wielkim objawieniem”, natomiast brytyjski magazyn „Songlines” wyróżnił ją pochwałą jako współczesny wyraz fado i znak siły portugalskiej sceny muzycznej.
 Ana Laíns interpretuje na krążku wiersze takich autorów jak Florbela Espanca, Lydia Oliveira i Antonio Ramos Rosa, a wśród autorów muzyki są Jorge Fernando, Diogo Clemente, Miguel Ribejro czy Fernando Araujo. Trasa promocyjna obejmuje całą Portugalię, ale także Hiszpanię, Belgię, Holandię, Rosję czy Grecję.
Unikalne podejście Any Laíns  do muzyki przyciągnęło uwagę i zaowocowało współpracę z wieloma najlepszymi artystami z Portugalii i poza niej. Oprócz wielu wspaniałych nazwisk z jej debiutanckiej płyty, do wybitnych twórców muzyki współpracujących z Aną dołączył Boy George, który w 2009 roku zaprosił ją do wspólnego nagrania jego przeboju Amazing Grace, który umieścił na swojej płycie, a o wokalu Any wypowiedział się, że jest wzniosły.

W 2010 roku, w dziesiątą rocznicę kariery Any ukazuje się płyta Quatro Caminhos, również
wyprodukowana przez Diogo Clemente. Artysta zagrał też na płycie na gitarze. Wśród innych gości pojawiają się takie nazwiska jak Ãngelo Freire i Luis Guerreiro – obaj grają na gitarze portugalskiej. Ana debiutuje tu jako autorka tekstu do utworu Não Sou Nascida do Fado, obok takich autorów jak Natália Correia, Urugwajczyk Rubén Darío czy Brazylijczyk Carlos Drummond de Andrade. Wśród autorów muzyki wymienić należy takich twórców, jak Amélia Muge, José Manuel David czy Filipe Raposo.
Quatro Caminhos to płyta charakteryzująca się niezrównaną szerokością lirycznej ekspresji i uczciwości emocjonalnej. Była szeroko komentowana w prasie międzynarodowej. Holenderski magazyn „Jazzism” pisał o prawdziwej world music z Portugalii , a „VPro Gids” o naturalnej i eleganckiej urodzie głosu Any. „Daily Planet” z Australii idzie tym tropem i pisze o czystym i mocnym głosie Artystki, jako niezaprzeczalnym atucie jej repertuaru. 
Jeszcze w 2010 roku Ana nagrywa dodatkowo dwa utwory na płytę Beto Betuka, których autorami byli Dulce Pontes i Ivan Lins – Sob o Céu de Lisboa i Quase Haikai.

Ana Laíns podczas koncertu w CCB w Lizbonie w 2014 roku (źródło zdjęcia tutaj)
Znaczący udział Any w wykonywaniu i promowaniu tradycyjnej i wschodzącej muzyki portugalskiej został doceniony i w 2014 roku pełniła ona rolę ambasadora do spraw celebrowania ośmiu wieków języka portugalskiego. Udział w tym przedsięwzięciu zakończył się wspaniałym koncertem w Centro Cultural de Belém w Lizbonie, w którym wzięli udział wspaniali zaproszeni goście, m.in. Ivan Lins, Aline Frazão, Karyna Gomes, Aline Frazão, Celina Pereira czy  Paulo de Carvalho. Nagrania z tego koncertu można zobaczyć na kanale Any na Youtube.
Kolejnym etapem promowania języka i muzyki portugalskiej była długa trasa koncertowa w Stanach Zjednoczonych, gdzie artystka angażowała w swoją muzykę portugalską i amerykańską społeczność. Oprócz występów prowadziła przez dwa tygodnie warsztaty na niektórych uniwersytetach. W 2016 roku wróciła do USA by wystąpić na jednym z największych festiwali folklorystycznych w Lowell – Massachusetts.
Pod koniec 2016 r. Ana poleciała do Turcji na zaproszenie tamtejszej ambasady Portugalii. Jej występ w Ankarze odniósł tak wielki sukces, że pół roku później wystąpiła ponownie w Turcji dając 10 koncertów w St. Regis Istambul.

Długo wyczekiwana płyta Portucalis ukazała się pod koniec 2017 roku. Od razu została doceniona jako jedna z najlepszych płyt portugalskich 2017 roku, przynosząc Artystce nominacje do najważniejszych portugalskich nagród muzycznych, m.in. w kategoriach „najlepszy portugalski piosenkarz”, „najlepsza piosenka” (za A Verdade da Mentira) czy „najlepszy koncert” za koncert w Casa da Musica w Porto. Została też wyróżniona tytułem najlepszej piosenkarki w konkursie Prémios Festivais da Canção 2017. Także w prasie szwedzkiej i hiszpańskiej Portucalis doczekało się pozytywnych recenzji, a płytę zaliczono tam do dziesięciu najważniejszych płyt 2017 roku. Z kolei w Belgii rozpisywano się o Portucalis jako o najlepszej płycie Any, a o samej wokalistce, że posiada najwyższej jakości warsztat i repertuar, które stawiają ją na muzycznych scenach wśród najlepszych. Niemieckie źródła podają, że Portucalis to kraina snów Any Laíns (wolne tłumaczenie tytułu krążka), a jednocześnie płyta, która określa tożsamość Artystki z ostatnich 18 lat. To podróż po świecie muzyki i kolorów, etnografii i portugalskiego języka, od fado po tradycyjną muzykę Beiras i Trás-os-Montes. Sama Ana mówi, że ten album jest dedykowany wszystkim, którzy kochają ludzi, którzy lubią być ludźmi swojego kraju i rozumieją, że życie jest misją. Jest przeznaczony dla wszystkich, którzy rozumieją, że ta misja jest częścią miejsca, w którym się urodziliśmy!
A sama płyta? To prawdziwa uczta z udziałem znamienitych gości, którzy zaśpiewali z Aną w duetach – Ivan Lins, Luís Represas, Mafalda Arnauth i Filipe Raposo. Autorzy tekstów na płycie to Ana Laíns, Mafalda Arnauth, Sophia de Mello Breyner, Fernando Pessoa, José Afonso, Sebastião Antunes, Carlos Leitão, D. Dinis i D. António de Bragança, natomiast muzykę napisali Ivan Lins, Fernando Alvim, Paulo Loureiro, Filipe Raposo, Luís Caracol (znany polskiej publiczności z występów z Sarą Tavares), Helena Del Alfonso i José Lara Gruñeiro. Znalazły się też utwory tradycyjne, z ludową muzyką i tekstami, jak choćby wspaniale wykonana „Mi Morena”.

Od wydania Portucalis Ana jeździ z nią po świecie, przekazując słuchaczom dźwięki ze swojej krainy snów. 9 listopada Artystka w końcu zaśpiewa w Polsce, w Filharmonii Śląskiej w Katowicach. Ana przyjedzie na zaproszenie naszego Stowarzyszenia, a jej występ będzie inaugurował cykl Fado w Katowicach. Będzie to pierwszy koncert Artystki w Polsce i jedyny w tym roku. Zapraszamy! Więcej informacji tutaj, a bilety tutaj.

A Verdade Da Mentira

Quatro Caminhos

Condição

Live in Sintra

Live in Sintra

Koncert w Lizbonie promujący płytę Portucalis