Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fado. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fado. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 listopada 2019

2. edycja Fado w Katowicach – Silvana Peres zachwyciła na swoim pierwszym koncercie w Polsce (9.11.2019)



9 listopada odbyła się 2. edycja koncertu Fado w Katowicach, organizowanego przez nasze Stowarzyszenie. W tym roku postanowiliśmy zaprosić na występ Silvanę Peres i okazało się to strzałem w dziesiątkę. Przez ostatnie miesiące niemal codziennie, na Facebooku i Instagramie, otrzymywaliście informacje o tym wydarzeniu, o Silvanie i jej muzyce, o fado, ale także o towarzyszących jej w Katowicach muzykach. Dwa dni temu przekonaliście się, że było warto. Filharmonia Śląska, w której zorganizowaliśmy koncert, wypełniła się po brzegi – bilety wyprzedały się niemal na dwa tygodnie przez koncertem, a to co się działo na scenie wynagrodziło wszelkie oczekiwania. A niewiele brakowało, by koncert się nie odbył – z powodu strajku linii lotniczych odwołano lot naszych Artystów, a znalezienie innego w ostatniej chwili, dla pięciu osób i trzech instrumentów, było bardzo trudne. Ale udało się. O godz. 18.00 Silvana Peres dała swój pierwszy w Polsce koncert!!! 
Mimo deszczowej listopadowej aury, a może właśnie także z jej powodu, publiczność tłumnie przybyła do Filharmonii, by ogrzać się niesamowitymi dźwiękami i energią, jaką przywieźli ze sobą Artyści ze słonecznej Portugalii. 

Regina Gowarzewska
Występ poprzedziła Regina Gowarzewska, przybliżając nieco twórczość Silvany i samą istotę fado, przywitała też naszego gościa Pana Ambasadora Luisa Cobaço, który przybył z Warszawy specjalnie na koncert (w tym roku Ambasada Portugalii w Warszawie po raz pierwszy objęła patronat nad naszym koncertem) oraz zapowiedziała instrumentalistów. Silvanie tego wieczoru towarzyszyli: Inês Vas na akordeonie, Edu Miranda na gitarze, Andre Dias na gitarze portugalskiej oraz Marcio Dinis na perkusji. Wybrzmiały pierwsze dźwięki Mãe Preta i na scenę weszła gwiazda wieczoru. Od razu zrobiło się magicznie, bo to piękny utwór. Poczuliśmy się, jak w Lizbonie. Następny utwór, Saudades de Júlia Mendes, tylko utrzymał nas w tym nastroju, choć to zupełnie inne brzmienia. Po jego zakończeniu Silvana przywitała się z publicznością, a następnie zaśpiewała swój chyba najbardziej dotąd znany w Polsce utwór (przez to, że był on dodany do naszego wydarzenia na Facebooku) – niesamowity Saudades do Brasil em Portugal. Pojawił się on na płycie Silvany (autorzy to Vinícius de Moraes i Homem Cristo), nabierając nowych rytmów i brzmień. Podczas jego śpiewania Silvana wykonała krótki taniec, podczas którego zaprezentowała swoją „magiczną sukienkę”. Kolejny utwór, bolero Fado Maria Rita, też znajdziecie na płycie. Następny utwór to tradycyjne, napisane przez Carlosa Diasa i Fernando Santosa piękne Lisboa á Noite. Silvana zachęcała tu publiczność do śpiewania, ale chyba jeszcze było za wcześnie. A może woleliście słuchać Silvany, niż samych siebie? Potem wysłuchaliśmy brazylijskich rytmów, w jakie Silvana i Edu ubrali utwór Se tardas Amor não venhas, nadając mu styl afoxê. Zostając przy utworach z płyty Fado no Pé posłuchaliśmy jeszcze skomponowanego przez Gorana Bregovića Auséncia. Sôdade, znane wszystkim z repertuaru Cesarii Evory, w wykonaniu Silvany nabiera nowego brzmienia, niezwykle ciekawego i wciągającego. Po tej dawce emocji Artystka zostawiła nas z muzykami, którzy zadbali o to, byśmy się nie nudzili. Podczas instrumentalnego setu każdy z nich pokazał swój kunszt artystyczny, za co otrzymali gromkie brawa. 

Andre Dias & Silvana Peres
Kolejna próba namówienia publiczności na śpiewanie zakończyła się sukcesem. Po instrukcjach, jak należy śpiewać refren Canto o fado, publiczność wspólnie z artystami wykonała tę znaną pieśń fado.
A potem zrobiło się jeszcze bardziej magicznie – tylko z towarzyszeniem gitary portugalskiej Silvana wzruszająco  zaśpiewała tradycyjne Fado menor do słów Ricardo Marii Louro. Było to niesamowite! Zaraz po tym na scenie z Artystką został tylko Edu Miranda, po czym wykonali Não digas nada. Silvana wyznała, że to piosenka, którą podarował jej Dino d’Santiago, i która znajdzie się na nowej płycie. Niesamowity nastrój wieczoru był podtrzymywany przez znane chyba wszystkim miłośnikom fado Noite da Santo Antônio, a następnie przez pochodzące z płyty Fado no Pé xote De volta para o meu aconchego. Potem jeszcze wysłuchaliśmy Dança do Malandro, który również pojawi się na nowej płycie, oraz dwóch tradycyjnych fado – Fadinho Serrano oraz Fado Pechincha. Podczas tego ostatniego muzycy również wykonali instrumentalne partie solowe i zostali jeszcze raz przedstawieni publiczności. I to był prawie koniec koncertu. Przywołaliście jeszcze artystów owacjami na stojąco, dzięki temu mogliśmy jeszcze usłyszeć tango z płyty Fado no Pé oraz przenieść się na ostatnią chwilę do Lizbony nocy św. Antoniego za sprawą Cheira Bem chreia a Lisboa. Podczas tego utworu wybrzmiały ostatnie dźwięki 2. edycji Fado w Katowicach. Było niesamowicie, ale jednocześnie pojawił się pewien rodzaj smutku, że to już koniec. Ale czy na pewno? Zakupiliście taką ilość płyt, że muzyka Silvany na pewno bardzo często będzie rozbrzmiewać w polskich domach (informacja dla tych, którzy nie zdobyli płyty: śledźcie bloga, w przyszłości będzie ją można jeszcze zdobyć w naszych konkursach).

Andre Dias, Inês Vaz, Silvana Peres, Edu Miranda & Marcio Diniz
Zaraz po koncercie mogliście jeszcze zdobyć autograf Silvany i pozostałych artystów i zrobić sobie z nimi pamiątkowe zdjęcie. Kolejka była spora, ale większość z Was była wytrwała. Nie zabrakło starszych i młodszych. Podsłuchaliśmy, że jedna z fanek dwa tygodnie wcześniej słuchała Silvany w Lizbonie w dniu swoich urodzin, słyszeliśmy też w kuluarach, że bardzo się Wam podobało. Bardzo nas to cieszy!

Krzysztof Rosenberger, Wiceprezes Zarządu Stowarzyszenia
i Pan Luis Cobaço, Ambasador Portugalii w Warszawie
Serdecznie dziękujemy Panu Ambasadorowi Luisowi Cobaço za objęcie koncertu przez Ambasadę Portugalii w Warszawie Patronatem Honorowym i przybycie Pana Ambasadora specjalnie na to wydarzenie. Za objęcie koncertu Patronatem dziękujemy Instytutowi Camõesa w Warszawie, Radiu RMF Classic za współpracę redakcyjną, a Partnerowi Legalnej Kulturze za promocję. Szczególne podziękowania należą się Hotelowi Vienna Easy House Katowice za wzorcową współpracę i umożliwienie naszym Artystom wygodnego pobytu w Katowicach. Dziękujemy patronom medialnym koncertu – „Dziennikowi Zachodniemu”, „Naszemu Miastu”, TVP3 Katowice oraz portalowi Silesia24.pl. Dziękujemy Magazynowi Metropolii „Prestiż” za obszerną zapowiedź naszego koncertu w listopadowym numerze. Za wsparcie dziękujemy Pani Grażynie Jadwiszczak z Instytutu Filologii Romańskiej, przyjaciołom z wydawnictwa Claroscuro Publishin House, Anie Laíns (gwieździe ubiegłorocznej edycji Fado w Katowicach), Marcinowi Kydryńskiemu, Mariuszowi Majeranowi z Radia Opole, Eli Huzior z Filharmonii Śląskiej. Marcinowi Śmietańskiemu z Muzycznej Hiperprzestrzeni dziękujemy za wspaniałe zdjęcia z koncertu. Firmie PowerBox dziękujemy za nagłośnienie i oświetlenie koncertu. Podziękowania dla Marka Burecia z IntTravel. Serdeczne podziękowania dla wszystkich zaangażowanych w organizację koncertu członków Stowarzyszenia, zwłaszcza Annie Kamińskiej i Krzysztofowi Rosenbergerowi za finansowe wsparcie, bez którego koncert nie mógłby się odbyć, Oli Tarnawie za kolejny cudowny plakat, a za kolejną porcję pięknych zdjęć Krzysztofowi Rosenbergerowi. Dziękujemy Wam za przybycie, z bliska i z daleka. Do zobaczenia za rok!

Inês Vaz, Edu Miranda, Andre Dias, Silvana Peres & Marcio Diniz przed hotelem naszego Partnera - Vienna House Easy
 w Katowicach

Inês Vaz

Andre Dias

Marcio Diniz

Edu Miranda

Silvana podpisuje plakat Oli (tej, która go zaprojektowała)

Członkowie Stowarzyszenia z Silvaną Peres i Inês Vaz

Inês Vaz, Silvana Peres & Marcio Diniz


niedziela, 27 października 2019

Moje serce jest całkowicie sercem fadisty – wywiad z Silvaną Peres



Czym jest dla Ciebie muzyka? Skąd się wzięła w Twoim życiu? Pierwszy był prawdopodobnie taniec?

Muzyka ma dla mnie sens tylko wtedy, gdy można się nią dzielić z publicznością, z innymi twórcami, wykonawcami, muzykami i autorami tekstów. Każda z tych osób wnosi coś, co ma najlepszego do zaoferowania. Wszyscy jesteśmy dyfuzorami sztuki i w związku z tym musimy współpracować wypracowując najlepszy sposób dotarcia do tych, którzy chcą nas usłyszeć.
Muzyka weszła do mojego życia poprzez taniec i jazdę konno. Taniec po raz pierwszy pojawił się w moim życiu w wieku dziewięciu lat, a muzyka trochę później.

Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z Fado? Czy to był Twój pierwszy wybór stylu muzycznego? Jakie jest twoje podejście do tradycji Fado?
Fado pojawiło się później, gdy miałam 14 lat, podczas jazdy konno. W jeździectwie Fado jest bardzo powszechną praktyką. Moim pierwszym muzycznym wyborem było Fado, ale później odczułam potrzebę śpiewania także innych stylów. Mam najwyższy szacunek dla tradycyjnego Fado i wszystkiego, co ono oznacza, ponieważ moje serce jest całkowicie sercem fadisty.
Śpiewam regularnie w tradycyjnych domach Fado i uwielbiam wszystkie intymne, przytulne, a nawet mityczne środowiska, które można stworzyć tylko w tych tradycyjnych miejscach.

Jak myślisz, dlaczego ta muzyka jest ponadczasowa i przyciąga fanów na całym świecie, także w Polsce? A jak widzisz przyszłość tego gatunku?
Fado pochodzi z serca i jak najgłębszych miejsc naszych dusz. Tak długo, jak masz duszę, tak długo będziesz czuć pociąg do tego, co ma do zaoferowania Fado, podobnie jak blues, jazz czy inne tradycyjne gatunki muzyczne. Gdy przyjdzie z serca, sprawi, że będziesz czuć rzeczy w bardzo surowy i czysty sposób. Fado jest w ciągłej mutacji i ewolucji, stale przyciąga nowe pokolenia twórców i słuchaczy. To gatunek, który nigdy nie umrze. Zostało też wpisane na listę UNESCO jako niematerialne dziedzictwo ludzkości. Ta decyzja uznaje znaczenie Fado jako symbolu duszy naszego kraju.
fot. Krzysztof Rosenberger

Czy prawdziwy pieśniarz Fado ma w duszy saudade
Moim zdaniem Fado należy do wszystkich Portugalczyków, a portugalskie słowo saudade to jedyne słowo bez tłumaczenia na inne języki. Ma kilka znaczeń i związanych z tym emocji. Wszyscy fadiści mają saudade w swoich duszach! Fado i saudade zawsze idą ręka w rękę, jak możemy usłyszeć w utworze Era jâ tarde wspaniałego Maxa, który nagrałam na mój debiutancki album.

Fado w języku innym niż portugalski prawdopodobnie nie byłoby prawdziwe...
Jestem pewna, że nie byłoby takie samo. Bez uszczerbku dla wszystkich pozostałych języków, dla mnie portugalski jest najpiękniejszym i najbardziej poetyckim językiem ze wszystkich.

W projekcie Fado no Pé łączysz dwie pasje – muzykę i taniec. Jak narodził się ten pomysł?
Pomysł zrodził się z chęci uczynienia tego albumu moim hołdem dla Luzofonii – czterech kontynentów z ośmioma krajami, w których język portugalski jest językiem urzędowym, w sojuszu trwającym ponad 500 lat. Oczywiście, jako że byłam również tancerką, zadbałam o to, by różne rytmy i tradycyjne tańce tych krajów były również docenione i zbadane w mojej pracy.

Czy album, a wcześniej koncerty zostały dobrze przyjęte przez publiczność?
Projekt jest świetnie przyjmowany przez publiczność na całym świecie. Ludzie tańczą z nami, śpiewają, a szczególnie dobrze bawią się podczas tej podróży po języku portugalskim.

Występujesz zarówno w Portugalii, jak i za granicą. Zarówno na dużych scenach, jak i w domach Fado. Jaka jest różnica w takich występach i które sprawiają Ci większą radość?
Oba rodzaje występów są bardzo uzależniające, ale zupełnie inne. Jestem bardzo szczęśliwa wykonując każdy z nich. W domach Fado czujemy wymianę energii i reakcję ludzi na każdy utwór, atmosfera jest bardzo intymna i przyjazna, ponieważ jesteśmy tak blisko publiczności. Natomiast na dużych scenach z tysiącami ludzi śpiewającymi i tańczącymi – to bardzo wzmacniające i intensywne doświadczenie poruszać tak wielu ludzi jednocześnie.

Jakie są teksty piosenek, o których śpiewasz? Czy zwracasz uwagę na ich przesłanie i symbolikę?
Fado to przede wszystkim przesłanie i symbolika, pełne jest pięknych ponadczasowych metafor, komentujących nie tylko świat wokół nas, ale także świat wewnętrzny każdego człowieka. Zwracam uwagę na wszystkie aspekty i tajemnice ukryte w semiotyce Fado, inspirujące artystów od XIX wieku.
Fado może opowiadać o morzu lub życiu biednych ludzi, o ich smutku i rezygnacji, przeznaczeniu i melancholii. Ale Fado może także mówić o radości, ekstazie i dumie.

A czego słuchasz na co dzień, w samochodzie lub podczas sprzątania mieszkania? Na jakie koncerty chodzisz?
Chodzę na wiele koncertów, moich kolegów, a także innych artystów występujących w Portugalii, np. Snarky Puppy, Jessy J., Caetano Veloso, Ennio Morricone, i innych... W domu słucham wykonawców takich jak Ana Carolina, Mayra Andrade, Dino d ́Santiago, Sara Tavares, Carlos Ramos, Fernanda Maria, Cartola, Pexinguinha, Dulce Pontes, Guinga i innych...

A Twoi ulubieni artyści Fado? Są tacy? Ktoś Cię inspiruje?
Inspirują mnie kreatywność i miłość, więc każdy artysta współbrzmiący, nadający na tej samej fali, co ja, jest moim natchnieniem. W ich utworach czuje się wybrzmiewającą miłość i inne uczucia. Tacy artyści to m.in. Cidália Moreira, Beatriz da Conceição, Carlos Ramos, Max, Fernando Mauricio, Amália Rodrigues, Fernanda Maria...

W Restaurante Casa de Linhares, gdzie śpiewasz, występują też Fábia Rebordão, André Baptista, Vania Duarte i Jorge Fernando. Czy jesteście także przyjaciółmi poza pracą?
Tak, wszyscy przyjaźnimy się i razem spędzamy też czas wolny. Razem chodzimy na koncerty, jadamy wspólnie kolacje… Jesteśmy społecznością muzyków, wspierającą się nawzajem. Jestem dumna z tego, że jestem jej częścią.

Czasami przychodzi tam też Madonna, spotkałaś ją? Rzeczywiście polubiła Fado?
Madonna była kilka razy w Casa de Linhares, za każdym razem jako gość. Czasami w towarzystwie rodziny, czasami w gronie przyjaciół. Przychodzi posłuchać niesamowitych pieśniarzy Fado i czerpać przyjemność z fantastycznego jedzenia podawanego w restauracji.

Znasz także Annę Laíns, która rok temu występowała na pierwszej edycji Fado w Katowicach. Czy cenisz ją jako artystkę? A prywatnie?
Oprócz tego, że Ana Laíns jest moją przyjaciółką, jest ona także prawdziwą inspiracją i motywuje mnie jako artystkę. Jej siła i talent, wsparcie, które okazuje swoim kolegom, sposób w jaki prezentuje nasz kraj, broni języka i kultury, są naprawdę niezwykłe. Jednak to, co podziwiam najbardziej, to jej niepoddawanie się modom, temu, co narzuca rynek muzyczny. Ana Laíns tworzy muzykę, w którą wierzy, tworzy ją po prostu dla sztuki.

Nie wiem, czy to nie tajemnica, ale Paulo Loureiro uczy Cię gry na fortepianie. Jak idą postępy?
Rzeczywiście, wspaniały Paulo Loureiro uczy mnie gry na fortepianie. Zaczęliśmy lekcje, ponieważ pewnego dnia powiedziałam mu, że chciałabym wiedzieć więcej o muzyce, chciałabym uczyć się gry na fortepianie, żeby łatwiej było mi tworzyć moje kompozycje i piosenki. Zgodził się i od tego czasu jest niestrudzonym wspaniałym nauczycielem, jednak ja wciąż jestem początkującą uczennicą.

Czy miałaś jakiś kontakt z polską muzyką? Znasz jakichś polskich wykonawców?
Bardzo lubię zespół Sutari, podoba mi się taniec krakowiak i ogólnie polska muzyka ludowa, to przypomina mi folklor portugalski, który bardzo cenię. Uważam, że polski folklor jest piękny i inspirujący.

Skoro jesteśmy przy Polsce – przyjedziesz tu po raz pierwszy na koncert. Czy wiesz coś o naszym kraju? Jakie są Twoje wyobrażenia?
Szczerze mówiąc wiem niewiele, ale mój starszy brat Francisco Peres jest filmowcem i wielkim miłośnikiem waszego kina. Uwielbia polskich reżyserów takich jak Kieślowski, Wajda i Żuławski. Pokazywał mi sceny z filmów tych reżyserów i naprawdę mi się podobało to, co dotychczas widziałam, obiecuję więc, że poproszę go, żeby pokazał mi więcej, tak żebym mogła nauczyć się więcej o waszej bogatej historii i kulturze.

Czym się zajmujesz w wolnym czasie? Czytałem gdzieś, ze masz mały warsztat, w którym robisz różne ciekawe rzeczy.
Lubię przetwarzać rzeczy. Dokładniej wytwarzać rękodzieło z recyklingu. Uwielbiam robić nowe przedmioty ze starych, tak jak w muzyce. Tworzę na fundamentach starszych gatunków muzycznych, które stanowią dla mnie źródło inspiracji i przepracowuję je pod nowym, świeżym kątem, wzbogacam o nowe rytmy i tematykę.


A Twoje zamiłowanie do koni? Powiedz coś więcej...
Konie są częścią mojego życia od urodzenia. Nie powiedziałabym, że to tylko pasja, ale coś, co jest i zawsze było częścią mojego życia i z pewnością będzie należeć też do następnych pokoleń mojej rodziny. Zanim zostałam profesjonalną piosenkarką, byłam zawodowym jeźdźcem, trenowałam konie na zawody, a także uczyłam jazdy konno i zajmowałam się hipoterapią.

Mieszkasz w pobliżu Lizbony, pracujesz między innymi w stolicy. To są twoje ulubione miejsca w Portugalii, czy są jeszcze jakieś?
Uwielbiam wszystko, co dotyczy Portugalii – pogodę, jedzenie, wino, ludzi, kulturę. Portugalia ma to, co najlepsze z obu światów, mamy bezpieczeństwo w życiu codziennym, mamy dużo słońca, mamy trochę śniegu, mamy wieś, mamy niesamowite plaże. Wszystkie miasta mają swoją historię, kuchnię i rękodzieło rzemieślnicze.

A twoje ulubione miejsca poza Portugalią?
Z krajów, które do tej pory odwiedziłam, najbardziej podobały mi się Holandia i Brazylia.

Jaka jest Twoja wymarzona podróż? Gdzie najbardziej chciałabyś pojechać?
Nie byłam jeszcze w Afryce... jestem jej bardzo ciekawa, prawdopodobnie będzie to mój następny cel.

Czy masz ulubione potrawy? Kuchnia polska różni się nieco od portugalskiej. Czy masz jakieś oczekiwania? Czy lubisz próbować nowych rzeczy?
Nie mam pojęcia, jakie będzie polskie jedzenie, jestem tego bardzo ciekawa. Bardzo chcę poznać polską kuchnię – jeśli jest tak dobra, jak uczucie, które otrzymałam o całej ekipy My Lisbon Story, na pewno ją pokocham.

Czy Ty też gotujesz? Czy masz jakieś spektakularne danie?
Lubię gotować, ale intensywny tryb życia, jaki prowadzę, ciągle w drodze, powoduje, że prawie zawsze jem na mieście. Moje ulubione danie to gotowany dorsz i gotowane jajko z natką pietruszki, czosnkiem i mieloną surową cebulą.

Czy chciałbyś coś powiedzieć polskim słuchaczom? Twoja muzyka już się trochę spodobała w kraju nad Wisłą.
Dziękuję za tę fantastyczną okazję! Cieszę się, że mogę dzielić się moją pracą z wami wszystkimi i kontynuować ją inspirując się waszą kulturą. Ważne jest, aby pamiętać o znaczeniu sztuki. To, co tworzymy, jest dziedzictwem wielu pokoleń. 9 listopada, na spotkaniu kultur, będziemy się dobrze bawić dzieląc się muzyką i doświadczeniami.


9 listopada 2019 roku o godz. 18.00 Silvana Peres wystąpi w Filharmonii Śląskiej w ramach 2. edycji Fado w Katowicach. Będzie to jej pierwszy i jedyny w tym roku występ w Polsce. Więcej o wydarzeniu znajdziecie tutaj.

Patronat Honorowy nad koncertem objął Ambasador Portugalii w Warszawie Pan Luís Cabaço.
Patronat nad koncertem objął Instytut Camões w Warszawie.
Partnerami koncertu są Legalna Kultura i Hotel Vienna House Easy Katowice.
Współpraca redakcyjna: RMF Classic.
Patronat medialny: „Dziennik Zachodni”, „Nasze Miasto”, TVP Katowice, Silesia24.pl.

sobota, 28 września 2019

Kinga Rataj - koncert TRIBUTE TO AMÁLIA RODRIGUES w hołdzie królowej Fado

Amalia Rodrigues podczas występu (źródło zdjęcia tutaj)
Amália Rodrigues była artystką niezwykłą, do dziś nazywaną królową Fado i trudno nie zgodzić się z tym tytułem. Rozsławiła tę portugalską muzykę na całym świecie i niejako przywróciła ją do łask po latach politycznych zawirowań w Portugalii. W tym roku, 6 października, mija 20 lat od śmierci Amálii, której odejście było niezwykle smutnym wydarzeniem dla Portugalczyków i całego świata Fado, o czym może świadczyć fakt, że na jej pogrzeb przyszło ponad sto tysięcy osób. Szczątki Amalii spoczęły na Cemitério dos Prazeres, a następnie zostały przeniesione, jako pierwszej kobiety, do Panteão Nacional w Lizbonie


Amália Rodrigues urodziła się 23 lipca 1920 roku w Lizbonie, co oznacza, że w przyszłym roku obchodziłaby setne urodziny. Ta okrągła rocznica jest okazją do bardziej „hucznego” niż dotąd świętowania pamięci o Amálii Rodrigues. W całej Portugalii, ale także po za jej granicami, szykują się, a niektóre już trwają, wydarzenia związane z tą rocznicą. Nawet w Polsce, na ostatnim Festiwalu Fado w Grudziądzu, mogliśmy już słyszeć projekt Cantar Amália, pojawiają się nowe publikacje o artystce, jak choćby przetłumaczona przez Grażynę Jadwiszczak Moich 30 lat z Amálią Rodrigeus. Opowiada Estela Carvas. A to dopiero początek. W Polsce dostępny jest też film Amália. Królowa fado, a muzykę królowej bez problemu kupicie w sklepach muzycznych i w platformach cyfrowych.

Amalia Rodrigues w sztuce ulicznej Lizbony (fot. Krzysztof Rosenberger)
Twórczość Amalii jest ciągle żywa i obecna w muzycznym świecie, zarówno przez zainteresowanie samą jej muzyką, jak i poprzez interpretacje jej utworów przez innych artystów. A śpiewają ja chyba wszyscy. Dosłownie, na większości płyt artystów fFado znajdziecie jakiś utwór śpiewany oryginalnie przez Amálię. I to jest wspaniałe, bo dzięki temu jej muzyka jest szerzej znana, a do tego najczęściej powstają bardzo ciekawe interpretacje. 

Z twórczością Amálii Rodrigues zmierzyła się też polska Artystka Kinga Rataj, która od wielu lat wykonuje utwory królowej Fado na swoich koncertach z tą muzyką. Z okazji okrągłego jubileuszu Kinga przygotowała specjalny koncert TRIBUTE TO AMÁLIA RODRIGUES w hołdzie królowej Fado. W imieniu swoim i Artystki zapraszamy już teraz – wypatrujcie zapowiedzi koncertu Kingi Rataj w swojej okolicy.
Kinga Rataj (źródło zdjęcia tutaj)

To będą niesamowite, pełne emocji i saudade koncerty, które pozwolą Wam nie tylko na zbliżenie się do twórczości Amálii, ale też poznanie pięknego głosu i nieocenionych zdolności interpretacyjnych Kingi Rataj. Sama Artystka często powtarza, że śpiew był w Niej od zawsze, odkąd tylko pamięta, a inspiracji wokalnych i muzycznych szuka niemal w każdym gatunku. Kinga Rataj jest jednym z najciekawszych odkryć wokalnych w Polsce ostatnich lat, a także m.in. laureatką Festiwalu Piosenki Artystycznej w Rybniku i Festiwalu Twórczości Marka Grechuty „Korowód” oraz dwukrotną zwyciężczynią w legendarnym konkursie „Śpiewać każdy może” w krakowskiej Rotundzie. Przełomem stał się rok 2006, w którym zdobyła Główną Nagrodę oraz Nagrodę Prezesa TVP za Najciekawszy Debiut na 42. Festiwalu Piosenki Studenckiej w Krakowie.

To w tym czasie zrodziła się u Kingi fascynacja muzyką Fado (nie bez znaczenia była tu twórczość Amálii) oraz językiem i kulturą Półwyspu Iberyjskiego. Zaowocowało to powstaniem wspomnianego już wcześniej koncertu, w którym klasyka Fado miesza się z jazzem, tango i flamenco. Nieprzerwanie od 2010 roku koncert ten zachwyca publiczność w całej Polsce. Artystka wystąpiła z nim m.in. dwukrotnie na Międzynarodowym Festiwalu Ballady Europy w Niepołomicach, na Festiwalu „Etniczne Inspiracje” w Warszawie, na I i II Festiwalu Fado w Grudziądzu, i w wielu innych miejscach – od klubów muzycznych po duże sale koncertowe. Także nasze Stowarzyszenie dwukrotnie współorganizowało występy Kingi – w Gliwicach i Katowicach. Miarą sukcesu Kingi Rataj jest fakt, że coraz częściej powraca ze swoim koncertem w te same miejsca, jak choćby na Ethno Jazz Festival we Wrocławiu, do poznańskiego Blue Note, czy do Fado Cafe w Grudziądzu. Śpiewając fado, Artystka prezentuje takie opanowanie języka portugalskiego, że brana jest za rodowitą Portugalkę, czym wprawiła w zachwyt licznie zebraną portugalską publiczność podczas I Międzynarodowego Kongresu Luzytanistów Polskich w Krakowie we wrześniu 2013 roku. Nie uszło to uwadze entuzjastom i miłośnikom Fado na Półwyspie Iberyjskim. Artystka ze swoim koncertem została zaproszona na Festival Internacional de Fado de Catalunya / Inter-fado, a fragment nagrania jednego z występów otrzymał status „wideo tygodnia” na Portal do Fado - jednym z najważniejszych portali Fado w Portugalii. 

Kinga Rataj z zespołem (źródło zdjęcia tutaj)
Od tego czasu Kinga Rataj dała dziesiątki koncertów Fado w całej Polsce i choć w ostatnim czasie występuje też z drugim koncertem z repertuarem głównie z muzyką filmową (pojawi się m.in. w grudniu w Klubie Pracowników Politechniki Śląskiej, gdzie w kwietniu ubiegłego roku wystąpiła na współorganizowanym przez nas koncercie Fado), postanowiła uczcić królową Fado i przygotować koncert z repertuarem Amálii Rodrigues. W tej muzycznej uczcie artystce będą towarzyszyć Tomek Grzybowski na gitarach klasycznych i akustycznych oraz Urszula Stosio – gitara elektryczna i looper. Już teraz zapraszamy na koncerty. Śledźcie naszego bloga, gdzie na pewno pojawią się daty koncertów, a także stronę Kingi na Facebooku, by nie przegapić najnowszych wiadomości na temat koncertu TRIBUTE TO AMÁLIA RODRIGUES w hołdzie królowej Fado.

Pierwszy koncert już 8 listopada 2019 roku w Bielsku-Białej. Zapraszamy!





wtorek, 17 września 2019

Silvana Peres – „Fado no Pé” + KONKURS


Fado no Pé to debiutancki album Silvany Peres, który ukazał się w 2017 r. Jednak Silvana nie była już wówczas debiutantką na portugalskim rynku muzycznym. Od 2009 roku śpiewa na stałe w domach fado. Śpiewanie to jedna z jej pasji, drugą jest taniec. 

Z tych dwóch pasji powstał projekt Fado no Pé, który ponad dwa lata temu nagrano też na płycie. Jej producentem był Edu Miranda, mieszkający w Lizbonie brazylijski muzyk, który towarzyszy Silvanie na koncertach (zagra też w Katowicach). Na płycie grał też na mandolinie, gitarze i ukulele i odpowiada za aranżacje utworów. Inni muzycy, którzy pojawili się na płycie to Carlos Lopes, który zagrał na akordeonie (ten sam, który grał na akordeonie na koncercie Any Laíns w Katowicach), Tuniko Goulart udzielający się na basie, Ruca Rebordão na perkusji i gościnnie João Pedro Santos na klarnecie. Efekt jest fantastyczny – powstał ciekawy materiał łączący tradycyjne fado z rytmami brazylijskimi i afrykańskimi, którym towarzyszą tańce kulturowe tych regionów. Podróż Silvany przez te wszystkie kultury i ich dźwięki zaowocowała dziesięcioma utworami nurtu world music na najwyższym poziomie, zarejestrowanymi na płycie (na koncertach pojawiają się jeszcze inne).

O płycie Artystka zaczęła myśleć już w 2014 roku, po odbytych podróżach związanych z tańcem, które wiązały się z wieloma występami w Europie i Brazylii. Ówczesne kontakty z luzofońską społecznością – tancerzami, muzykami, kompozytorami i wykonawcami i doświadczanie ich ogromnej różnorodności kulturowej sprawiły, że poczuła potrzebę stworzenia tego albumu. Powstała płyta ilustrująca różnorodność kulturową, którą artystka żyła, opisująca ją w kontekście muzyki luzofońskiej. Należy pamiętać, że to nie jest typowa płyta fado. Przede wszystkim gitarę portugalską zastąpiono mandoliną – instrumentem obecnym w muzyce trzech kontynentów, obecnej na płycie, a więc Europy, Ameryki Południowej i Afryki. Są to znane utwory fado, śpiewane w stylu fado, jednak gatunek ten nie jest centrum projektu – jest jego częścią, podobnie jak samba, tango, coladeira, bolero, chorinho, czy afoxé.

Wybór repertuaru nie był przypadkowy. Artystce zależało na śpiewaniu utworów symbolizujących uczucia i emocje, które odczuwamy przez całe nasze życie, będąc w związkach, spędzając czas z rodziną, przyjaciółmi – po prostu żyjąc. Otwierający album Saudades do Brasil em Portugal symbolizuje zerwanie, natomiast Ausência (jak sama nazwa wskazuje) – nieobecność, poczucie nieobecności lub nawet jej potrzebę. Se tardas amor não venhas ma symbolizować przede wszystkim rozmowę, dyskusję. Mãe Preta symbolizuje ofiarę i poświęcanie się dla innych, natomiast De volta para o meu aconchego pasję i czystość pierwszej miłości. Utwór Viver e Sonhar ma symbolizować otwartość człowieka na to, co przynosi nam życie. Zazdrość to symbol, którego możemy się dopatrzeć w Meu amor marinheiro. Era já tarde symbolizuje saudade oraz związek i znaczenie, jakie istnieje między FADO i SAUDADE, portugalskim słowem, którego właściwie nie da się przetłumaczyć na inne języki, oznaczającym tęsknotę za czymś nieokreślonym połączoną z melancholijnością... Sei que nunca vais dizer symbolizuje żałobę, a zamykający płytę Rapsódia de Marchas symbolizuje i zarazem honoruje trzy dzielnice Lizbony, w których Silvana śpiewa w domach fado: Alfamę, Mourarię i Bairro Alto. W albumie tym artystka odnosi się do wielokulturowości, w której żyjemy i poruszamy się, i wyraża to, jak sama mówiła w wywiadach, w trójkącie, który zawiera się między muzyką, sztuką i tańcem.

Warto też dodać, że album Fado no Pé został bardzo dobrze przyjęty przez opinię publiczną, krytykę i prasę, a „Blitz Magazine” uznał go za jeden z dziesięciu najlepszych albumów muzyki światowej z 2017 roku, co jest o tyle satysfakcjonującym wyróżnieniem, że za płytą nie stoi żadna duża wytwórnia.

Niektóre utwory z płyty będziecie mogli usłyszeć na żywo na koncercie w Fado w Katowicach. Silvana po raz pierwszy przyjedzie na koncert do Polski. Zaśpiewa 9 listopada 2019 r. w Filharmonii Śląskiej. BILETY na koncert są dostępne tutaj oraz w Media Markt i u innych partnerów Ticketmaster Polska.

Patronat Honorowy nad koncertem objął Ambasador Portugalii w Warszawie Pan Luís Cabaço.
Patronat nad koncertem objął Instytut Camões w Warszawie.
Partnerami koncertu są Legalna Kultura i Hotel Vienna House Easy Katowice.
Współpraca redakcyjna: RMF Classic.
Patronat medialny: „Dziennik Zachodni”, „Nasze Miasto”, TVP Katowice, Silesia24
KONKURS

A wśród uczestników koncertu rozlosujemy płyty Silvany oraz koncertowe plakaty z autografem.




sobota, 17 listopada 2018

Ana Laíns in Katowice - a wonderful concert at the Silesian Philharmonic to open the cycle Fado in Katowice (9.11.2018)


9 November 2018 will go down in history as the day of the first concert of Ana Laíns in Poland. At the same time, the concert initiated a series of concerts called Fado in Katowice planned by our Association. It was an amazing evening ending our hard work of the last few months. New challenges and experiences, but it was worth it!

We have written a lot about Ana on our blog – we have presented her biography and albums. Having waited for her concert for so long, having listened to her music and her wonderful voice, having read the reviews of her performances in Europe, we expected something very special… and we got it! I am not afraid to write that we participated in an exceptional event. 

Before Ana came on stage, Regina Gowarzewska in a few words introduced the artist, our Association and
Regina Gowarzewska
“Fado in Katowice”. Later, the time came for the star of the evening. Although Ana Laíns does not consider herself a star, she fully deserves this title, which she showed during the concert in Katowice. At the begining, only the musicians appeared on stage – Paulo Loureiro (piano), Carlos Lopes (accordion), Bruno Chaveiro (Portuguese guitar) and João Coelho (drums). The concert started with Portucalis in an instrumental version. Immediately, the evening became magical. Similarly to the way Portucalis introduces the listeners to the mood of Ana’s album, thanks to the song we immediately learnt what to expect that evening. 
Expectations raised immediately, but they were fully satisfied. Ana’s voice appeared in the first sounds of amazing Fado do Tempo Morto. The audience reacted enthusiastically as they heard it live for the first time. The next song was fado from Mouraria entitled Zanguei-me com o Meu Amor being Mouraria Estilizado which you probably know in other versions. Ana’s interpretation is stunning. Her diamond voice adds additional value to this beautiful song. It seems that it was after this song that Ana greeted the audience and received a big round of applause for her quite successful attempts to speak Polish. Next, she performed a song from Quatro Caminhos album entitled Não Sou Nascida do Fado. Apart from being an incredible song, it is also Ana’s debut as a writer of lyrics. Music was composed by Reynaldo Varela. Next song, this time from Portucalis, is also an exceptional piece – the music for this poem by Fernando Pessoa was written by Luiz Caracol (who might be familiar to you because he cooperated with Sara Tavares). On her album Ana sings Não Sei o quê Desgosta with Luís Reperesas. The solo version from Katowice was as brilliant as on the album. The singer showed us that her duets are incredible and amazing, but she does not need anybody to create magic and a true vocal masterpiece. 


Não Sei Quantas Almas Tenho is another wonderful piece from Portucalis. This time the music to Fernando Pessoa’s poem was composed by Paulo Loureiro who played the piano. Paulo is also Ana’s husband. The next two songs are also from Portucalis. These are wonderful compositions Ana told the audience about. The reason why they were included on the album and sang in concerts is Ana’s exceptional passion for Portugal and the Portuguese language, as well as its culture, tradition and the whole musical heritage of this wonderful country which she holds so dear. I am writing about Ai Flores do Verde Pino and totally enchanting Mi Morena – a song from Trás-os-Montes region sang in Mirandés language. Ana said it is the second official language of Portugal, which, unfortunately, is not taught at schools anymore and the use of it slowly disappears. Emotions were running high as these interpretations were really beautiful and it was not even half of the concert! Next, time came for a piece by Sebastião Antunes and Paulo Loureiro A Verdade da Mentira, which was the first single from Portucalis and had a very creative music video.

After this excellent song, Ana politely invited the musicians for coffee and stayed on stage only with Paulo. Incredible Fado das Horas followed. The piece was made famous by Ana’s favourite Teresa de Noronha. The version only accompanied by Paulo Loureiro’s sensual piano amazed the audience. Even the ones who had not  listened to fado before were touched (I have learned it from the messages you sent me). Quatro Caminhos is a title track of Ana’s second album. It was written by Amélia Muge and Diogo Clemente. You may be familiar with it as it appeared on some fado compilations in Poland. This time the song was performed live and we could see how exceptional it is. Roseiral is an exciting piece written by Jorge Fernando from debut Sentidos album. An interesting moment came when Ana sang Charanga do Tempo, which on the album is performed with Mafalda Arnauth. It was composed by Carlos Lopes and has lyrics written by Ana. Ana tried to teach the audience to sing parts of it, but it was not an easy task. The lyrics are a tongue twister. The audience liked it a lot and welcomed it with a huge round of applause. Two traditional songs followed reflecting Ana’s inspiration with her country and its traditions. A very exceptional instrument appeared in this part – the Portuguese adufe, which is linked to the Moors who used to inhabit the Portuguese land. Incredible interpretation of Senorha do Almortão and Cantiga Bailada took us to regions of Portugal, culturally and musically rich and less known by tourists. This part of the concert moved the audience the most. People were delighted and enchanted by the energetic and dynamic sounds, as the majority of them had not heard about adufe or the songs from Beira Baixa. 


At the end, we came back to a Fado tavern to listen to two unforgettable songs of Amália Rodrigues: Barco Negro and Vou Dar de Beber a Dor. Ana’s interpretations add new value to these compositions and make the listeners feel as if being in Lisbon, which almost every night is full of fadistas’ voices. The concert unexpectedly came to an end. After being in the land of magic and Portucalis created by Ana Laíns for 90 minutes, the time to say goodbye came. The artist thanked the organisers and the Silesian Philharmonic, the company responsible for the sound, and first and foremost, the audience. The listeners did not want to let their new favourite artist leave, so they asked for an encore. We listened to Amor por Portugal a song by Dulce Pontes with music by Ennio Morricone (lyrics by Dulce Pontes). It is an extremely emotional and moving piece about love for Portugal. The artist was very moved too and she received standing ovation. Here is the Magic of Fado.


“Fado in Katowice” came true and its first chapter went down in history. It was a challenge for our Association, but it was successful – don’t you think? We are honoured that Ana Laíns accepted our invitation. We are also grateful for her assistance and valuable organisational tips. We are proud that we gained new wonderful friends with whom we spent a few days. We showed them Katowice (luckily without much smog), our cuisine (Silesian żur was a hit!) and told stories about the region. I hope our guests will have very nice memories. We will keep ours for long!


Now there is also time to say thank you. We would like to thank RMF Classic radio for very satisfying cooperation. Our thanks go also to “Dziennik Zachodni” and especially to Anna Ładniuk and Krystyna Augustyniak for publishing extensive information about the singer. We would also like to thank the Polish-Portuguese Chamber of Commerce for promoting the concert and the media patrons of the event: “Wybieram Kulturę” portal, “Ultramaryna”, “Co Jest Grane24” and “Gazeta Wyborcza Katowice”. We also thank Legal Culture Foundation – a partner of the event which promoted the concert. Our thanks also go to Radio Wrocław Kultura (Ula Andruszko), Radio Opole (Mariusz Majeran), Radio Katowice and Television Katowice. Thanks to Marcin Kydryński for interesting announcements of the concert in Siesta.
We would like to thank all web portals and various institutions for spreading the news about our event, and also for the possibility to distribute our leaflets and posters. We give many thanks to the Instituteof Romance Languages and Translation Studies at the University of Silesia (Sylwia Klos), as well as the Institute of Romance Philology at Adam MickiewiczUniversity in Poznań (Grażyna Jadwiszczak). We would also like to thank the CamõesInstitute for informing about the concert. Our sincere thanks go also to the Q Hotel in Katowice for a warm welcome the staff had given to the artists, and also to the taxi driver from Echo Taxi for professional transport service. For promoting the concert, we would also like to thanks fantastic people from Claroscuro publishing house and other publishing houses participating in the Silesian Book Fair. We also thank the Silesian Philharmonic for valuable organisational tips. Special thanks go to Ms Elżbieta Huzior for her commitment and professional assistance on the day of the concert, as well as to Mr Roman Huzior for his beautiful photographs. Finally , we would like to thank Mr Krzysztof Resenberger for another series of wonderful photographs and financial assistance without which the concert would not take place. We thank Justyna Kłaczany for engagement, Ola Tarnawa for designing our posters and Fado inKatowice logo. We give many thanks to Anna Kłaczany for accounting advice. We would especially to thank all members of the Association engaged in the project. We count on you all in the next events.
We regret that we had not received financial assistance from sponsors or the patronage of the Embassy of Portugal in Warsaw.
We thank everybody for taking part in the concert. Please spread the positive energy Ana Laíns has given us with her Portucalis and recommend her music!  

Translated by Justyna Kłaczany
Photos by Roman Huzior, Krzysztof Rosenberger



Paulo Loureiro & Ana Laíns
Bruno Chaveiro
Carlos Lopes & Ana Laíns
Paulo Loureiro & Ana Laíns
Bruno Chaveiro & João Coelho



Sound check - Ana Laíns & musicians
Sound check - Carlos Lopes i Bruno Chaveiro
A moment before the start